Home Rozmowy Klimt nadciąga do Szczecina – tego o nim nikt Ci nie powiedział. Rozmowa z kuratorką wystawy Darią Solar
Rozmowy

Klimt nadciąga do Szczecina – tego o nim nikt Ci nie powiedział. Rozmowa z kuratorką wystawy Darią Solar

121
klimt nadciąga do szczecina – tego o nim nikt ci nie powiedział. rozmowa z kuratorką wystawy darią solar
fot. Wystawa „KLIMT – The Immersive Exhibition”

Po frekwencyjnym hicie z van Goghiem Szczecin szykuje się na kolejne artystyczne trzęsienie ziemi. Już w lutym do miasta zawita immersyjna wystawa Gustava Klimta, jednego z najbardziej kontrowersyjnych i fascynujących twórców w historii sztuki. Miliony widzów na świecie już ją zobaczyły – teraz czas na Szczecin. Kim naprawdę był artysta obsypany złotem, skandalami i tajemnicami, którego obrazy dziś warte są fortunę? O tym opowiedziała nam Daria Solar, łódzka malarka, kuratorka wystawy. 

„KLIMT – The Immersive Exhibition” widziana była już przez miliony ludzi na całym świecie – w Nowym Jorku, Miami, Paryżu i oczywiście w Wiedniu, ale i w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu. Niedługo również Szczecinianie będą mogli bliżej poznać tego wyjątkowego artystę epoki symbolizmu. 

To zdecydowanie szczególna wystawa, która przenosi odbiorcę w zupełnie inny klimat. Co jest jej największym wyróżnikiem, dlaczego warto poznać bliżej Klimta? 

Daria Solar: Moim zdaniem to jest najfajniejsza wystawa multisensoryczna, jaka w ogóle krąży po Polsce. Mamy wprowadzenie do życia artysty poprzez jego biografię, zdjęcia, zdjęcia szkół, do których uczęszczał, przyjaciół, tajemniczej wieloletniej partnerki – o której nie wiemy, czy to była przyjaźń czy miłość. Mamy także łudząco realistyczną rzeźbę gipsową Klimta, taką jak od Madame Tussaud z Londynu. Gustav jest w swoim niebieskim kitlu, widać wszystkie jego przerzedzone włosy, po prostu żywy Klimt z gipsu. To nas prowadzi do następnej części, czyli mamy taką trójwymiarową wizualizację obrazów Klimta, gdzie widzimy niezwykłe postacie z mitologii greckiej i rzymskiej poprzez okulary 3D, które pozwalają zagłębić się w ten świat, który jest światem Klimta.

Później wchodzimy na wystawę kopii Klimta, gdzie mamy dwadzieścia kopii obrazów Gustava Klimta i miałam przyjemność malować dwa z tych obrazów. Kopie są wykonane w formacie 1:1 w technice olej na płótnie (w takiej, jakiej malował Klimt) i naprawdę wyglądają jak oryginały. Jeden z tych obrazów jest inkrustowany złotem, czyli techniką inkrustacji złotym liściem, jaką posługiwał się Klimt, czyli dosłownie naklejone są na płótno cieniusieńkie złote listki. Mamy tam kolekcję najsłynniejszych obrazów Gustava Klimta w tym Pocałunek, Danae, portret Adeli Bloch-Bauer czy Judyta i Holofernes

Dopiero po obejrzeniu wystawy wchodzimy na naszą główną multisensoryczną ekspozycję do takiego ogromnego pomieszczenia, gdzie mamy na ścianach ożywione obrazy Klimta, mamy do tego tekst opowiadający o tych obrazach, mamy fenomenalną muzykę Zbigniewa Preisnera, obłędnie pasującą do tych poruszających się obrazów, gdzie będziemy widzieć twórczość Klimta przez całe jego życie. Zobaczymy tam nie tylko jego najbardziej znane obrazy, ale też bardzo dużo innych rysunków i obrazów, które nie są tak bardzo popularne. To jest niesamowicie przepiękne przeżycie ze względu na muzykę, która nas otacza, możemy się zagłębić w ten świat i uciec na chwilę z naszego prywatnego świata pełnego stresów, troski podatków.

Podczas wystawy van Gogha poznaliśmy wiele przykrych szczegółów z jego prywatnego życia. Czy o Klimcie również dowiemy się czegoś, czego nie widać na obrazach?

Klimt miał bardzo skandaliczne życie, to jest postać naprawdę nadająca się na telenowelę. Otóż on miał czternaścioro dzieci i żadne z nich nie było wynikiem związku małżeńskiego, ponieważ Klimt nigdy nie ożenił, natomiast miał rozliczne przyjaciółki, kochanki, a wiele z modelek, które widzą państwo na tych obrazach, to jego przyjaciółki. Ponieważ to były nadal bardzo purytańskie czasy, nikt o tym nie wiedział, a Klimt przykładał ogromną wagę do dyskrecji, co było łatwiejsze, ponieważ nie było Facebooków, nie można było wrzucać zdjęć, Klimt swoje burzliwe życie prowadził w zaciszu swojej pracowni, nie afiszował się, nie plotkował, więc to wszystko było po cichu. On miał bardzo dobrą reputację, natomiast jego wieloletnia przyjaciółka Emilie Flöge była projektantką mody – i w zasadzie wiemy na pewno, że to właśnie oni pozowali do obrazu Pocałunek (ponieważ istnieje szkic do obrazu z podpisem Emilie). Prezentując sobie obrazy, Klimt wywoływał liczne skandale, ponieważ w tamtych czasach nie wolno było prezentować włosów łonowych, a wszystkie jego bohaterki są nagie takie jak je Pan Bóg stworzył. Był z tego powodu nawet trzy razy aresztowany, a jego patroni wykupywali go z aresztów. Ponadto Gustav Klimt przeżył straszną traumę w swoim życiu, ponieważ podczas pandemii w 1892 roku zmarł jego ojciec i brat, co zrzuciło na niego obowiązek utrzymania rodziny.

Jak wygląda proces odtwórczy? Jak się przenosi sztukę do technologii immersji?

Najpierw robi się bardzo dobre zdjęcia obrazów w bardzo wysokiej rozdzielczości. Jest reżyser projektu, czyli ktoś, kto mówi, który obraz musi być w jaki sposób animowany. Mamy oczywiście reżysera dźwięku, mamy człowieka, który jest odpowiedzialny za teksty, czyli tam jest cała rzesza specjalistów, która pracuje nad tym, żeby połączyć dźwięk z obrazem. Później siadają do projektu graficy i oni wycinają różne fragmenty, obiekty, które się znajdują w obrazach i przy użyciu programów do animacji graficznej wprawiają w ruch te elementy. Widz ogląda grafiki, które przechodzą jedne w drugie, stapiają się, poruszone fragmenty obrazów, które latają,  pojawiają się i znikają różne motywy. To jest ogromna praca dużej grupy ludzi i na szczęście AI jeszcze nie robi tego za nas.

Kogo szczególnie warto zaprosić na wystawę?

Ludzie, którzy lubią sztukę, zapewne przyjdą tak czy inaczej, natomiast ja bardzo chciałam zachęcić ludzi, którzy nie mają za dużo kontaktu ze sztuką, którzy pamiętają, że byli kiedyś w jakimś muzeum, ale troszeczkę ich może znudziło, to właśnie my chcielibyśmy państwa zachęcić jeszcze raz, żebyście państwo dali nam szansę na zaciekawienie was naszą imersyjną ekspozycją, która poprzez swoją różnorodność i też dynamikę może być niezwykle interesująca, nawet dla kogoś, kto się nie interesuje sztuką. Ponadto, wystawa pozwala na to, żeby usiąść na wygodnych pufach i obejrzeć część imersyjną w spoczynku, tym bardziej zachęcamy seniorów! Również okulary 3D zaciekawią młodzież. Ogólnie, wystawa jest dla wszystkich i mamy nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

Wystawa otwiera się 21 lutego i potrwa aż do maja, jednak patrząc na zainteresowanie wystawą van Gogha, już można się spodziewać jej przedłużenia. Wystawa znajdzie się w budynku Digital Art Center przy ulicy Twardowskiego 5. Ceny za bilet mogą się różnić w zależności od dnia tygodnia, jednak wyniosą między 45-75 zł. 

Powiązane artykuły

alicja muszyńska jiu jitsu
Rozmowy

Alicja Muszyńska: spokojna, skoncentrowana, głodna zwycięstwa. Za chwilę początek Mistrzostw Europy w Lizbonie

Alicja Muszyńska, Pilanka mieszkająca i trenująca w Szczecinie w Academia de Jiu-Jitsu, ...

robert gliwa: „jestem przekonany, że będziemy szli do przodu". rozmowa z prezesem arkonii szczecin
Rozmowy

Robert Gliwa: „Jestem przekonany, że będziemy szli do przodu”. Rozmowa z prezesem Arkonii Szczecin

Arkonia Szczecin radzi sobie w tym sezonie znakomicie w rozgrywkach klasy okręgowej....

tomasz osman police
Rozmowy

„Dziecko nie potrzebuje ojca idealnego”. O Klubie TATY, emocjach i relacjach

Ojcostwo jeszcze do niedawna bywało sprowadzane do jednej roli: tej, która „musi...

dr magdalena mazurek
Rozmowy

Patrzysz często w ekran? Doktor Magdalena Mazurek wyjaśnia, co dzieje się z Twoimi oczami

Suchość oczu to dolegliwość, która coraz częściej trafia na listę zgłaszanych problemów...