Już 17 kwietnia w winyle.fm Roberto Delira zabierze publiczność w muzyczną podróż, w której barok spotyka się z folklorem, a dźwięk zamienia się w hipnozę.
Szczecińska scena alternatywna szykuje wydarzenie dla tych, którzy szukają w muzyce czegoś więcej niż rytmu i melodii. Projekt „Rekonstrukcja/Destrukcja” to solowa odsłona twórczości Roberto Deliry Jaworskiego – artysty, którego trudno zamknąć w jakiejkolwiek kategorii.
Jaworski znany jest przede wszystkim jako współtwórca legendarnej formacji Żywiołak, która w tym roku świętuje 20-lecie działalności. Jednak jego solowy projekt to zupełnie inny wymiar twórczości – bardziej intymny, minimalistyczny i… niepokojąco wciągający. Tu zamiast pełnego składu mamy lutnię. Zamiast rozbudowanych aranżacji – precyzję i powtarzalność, które działają jak trans.
Tak sam artysta określa swój program – i trudno o trafniejsze ujęcie. To muzyka inspirowana barokiem, ale przefiltrowana przez współczesną wrażliwość i fascynację folklorem oraz mistyką. Dźwięki budują tu przestrzeń niemal oniryczną – jakby wyjętą z dawno zapomnianych opowieści. Publiczność nie tyle słucha, co zanurza się w narracji, która działa bardziej na podświadomość niż na racjonalne postrzeganie.
Inspiracje twórczością takich artystów jak Jozef van Wissem czy Totte Mattsson są wyraźne, ale Delira buduje z nich własny, autorski język. Na koncie ma współpracę z uznanymi nazwiskami polskiej sceny muzycznej – od Kapeli ze Wsi Warszawa, przez Czesława Mozila, aż po Adama Ostrowskiego. Współtworzył także projekty z Marcinem Przybyłowiczem, odpowiedzialnym za ścieżkę dźwiękową do Wiedźmin 3: Dziki Gon.
Dziś rozwija swój autorski kierunek – a jego koncerty, także w USA, pokazują, że ta niszowa forma trafia do coraz szerszego grona odbiorców. Koncert odbędzie się 17 kwietnia o godz. 20:00 w winyle.fm przy ul. Jagiellońskiej 86 – miejscu, które coraz śmielej wpisuje się w mapę alternatywnych wydarzeń muzycznych w Szczecinie.
To propozycja dla tych, którzy chcą: oderwać się od przewidywalnych brzmień, doświadczyć muzyki bardziej niż jej „posłuchać”, wejść w przestrzeń dźwięku, która działa jak medytacja… albo trans. „Rekonstrukcja/Destrukcja” nie daje prostych emocji. To muzyka wymagająca, momentami surowa, ale jednocześnie niezwykle wciągająca.