Home Kultura Zobacz świat delikatniej. Wystawa „Chwile” Anny Kwiecień
Kultura

Zobacz świat delikatniej. Wystawa „Chwile” Anny Kwiecień

435
zobacz świat delikatniej. wystawa „chwile” anny kwiecień

Wieczór 9 kwietnia zaczął się miękko, jak akwarela, która jeszcze nie zdecydowała, w którą stronę popłynie. O godzinie 18 w kawiarni Między Wierszami na Jasnych Błoniach zbierają się goście, a w powietrzu, tuż obok lekkiego zapachu wina przygotowanego na powitanie, unosi się coś trudniejszego do uchwycenia: obietnica zatrzymania chwili.

Wystawa Anny Kwiecień nie bez powodu nosi tytuł „Chwile”. To nie jest zbiór obrazów w klasycznym sensie – raczej zapis oddechów, mrugnięć oka, drobnych zachwytów, które zazwyczaj umykają, bo jesteśmy gdzie indziej: w planach, w przeszłości, w pośpiechu. Tutaj natomiast wszystko wydarza się teraz.

Ekspozycja żyje – dosłownie. Kolekcja zmienia się wraz ze sprzedażą prac, jakby przypominając, że nic nie jest dane raz na zawsze. „Podmuch”, który otwiera wystawę, zachwyca swoją lekkością i metaforą życia zamkniętą w dmuchawcu, gotowym, by rozproszyć się z pierwszym podmuchem wiatru. Dalej pojawiają się „Szczecińskie magnolie”, „Magnolia w słońcu”, „Fioletowa eksplozja” czy „Mglisty poranek” – obrazy, które nie tyle przedstawiają rzeczywistość, co ją przeczuwają.

zobacz świat delikatniej. wystawa „chwile” anny kwiecień

Są też momenty bardziej intensywne: „Sztorm”, „Spotkanie”, „Odlot”. Obok nich – cisza i skupienie: „Cierpliwość”, „Harmonia”, „Ulotność”. A gdzieś pomiędzy – życie, które toczy się własnym rytmem: „Taniec motyli”, „Zapach lata”, „Przyjaźń”, „Magiczny las”.

Nie brakuje także ukłonów w stronę Szczecina, miasta wybranego, bliskiego i oswojonego. „Filharmonia Szczecińska”, „Wały Chrobrego” czy charakterystyczne „Dźwigozaury” stają się częścią tej samej opowieści, co motyle i mokradła. Bo u Anny Kwiecień nie ma hierarchii – wszystko może być ważne, jeśli tylko potrafimy to zobaczyć.

Artystka od lat pracuje cyklami. Jednym z jej osobistych motywów jest zimorodek – „Klejnot” – ptak niemal mityczny w swojej nieuchwytności, a zarazem symbol niespełnionego jeszcze spotkania. Bo nie wszystko musi być osiągnięte. Czasem wystarczy pragnienie.

Akwarela, którą się posługuje, nie wybacza zawahania. Kropla pigmentu jest szybka, zdecydowana, niecierpliwa. „Za akwarelą trzeba podążać” – mówi artystka i trudno o trafniejszą metaforę życia. Nie ma tu miejsca na poprawki, na cofanie czasu. Jest tylko proces, który dzieje się tu i teraz.

To właśnie uważność stała się osią całego cyklu „Chwile”. Próbą życia bliżej teraźniejszości, nawet jeśli codzienność nieustannie wyrywa nas w inne strony. W obrazach Kwiecień najmniejsze elementy świata no.: motyl, źdźbło trawy, rozpraszający się dmuchawiec, urastają do rangi doświadczenia niemal medytacyjnego. Mikrokosmos, który koi.

Jak sama mówi:

„Inspiracją do tworzenia cyklu ‘Chwile’ była dla mnie praktyka uważności. Od dłuższego czasu staram się żyć tak, by być tu i teraz – jest to niezwykle trudne w codzienności, bo co chwilę głowa jest w problemach, planach albo przeszłości. Jednak staram się celebrować chwilę obecną. To moje marzenie – żeby tak żyć.

Będąc naprawdę w tej chwili, nawet najmniejsze elementy rzeczywistości mogą zachwycać: motyl, wzbijający się ptak, dmuchawce rozsiewane przez wiatr. Ten mikrokosmos może dawać wytchnienie i spokój, nawet w trudnych momentach.

Akwarela wymaga bycia tu i teraz – dzieje się bardzo szybko. Woda i pigment się mieszają, nie lubią poprawek. To doświadczenie procesu, który po prostu się wydarza”.

zobacz świat delikatniej. wystawa „chwile” anny kwiecień

Artystka nie maluje wprost z natury. Najpierw obserwuje, chłonie, zapisuje w sobie. Dopiero w pracowni pozwala tym obrazom wypłynąć na papier. To, co powstaje, nie jest kopią rzeczywistości, lecz jej przefiltrowanym wspomnieniem.

Równolegle prowadzi warsztaty akwarelowe, zapraszając innych do tego samego procesu uważnego patrzenia. W ramach projektu „Akwarelowy Szczecin” zachęca do odkrywania miasta na nowo, przez kolor, światło i wodę. 

Wystawa w Między Wierszami wydaje się dla tych prac miejscem naturalnym. Tak jak kawiarnia – miękka, cicha, pełna niedopowiedzeń – tak i „Chwile” są delikatne, ulotne, istnieją gdzieś pomiędzy. To zaproszenie. Nie do oglądania w pośpiechu, nie do odhaczania kolejnych obrazów. Raczej do bycia, choćby przez moment, dokładnie tam, gdzie się jest.

Bo może właśnie między jednym oddechem a drugim mieści się wszystko, co naprawdę ważne.

Powiązane artykuły

szczecin zachwycił całą polskę. „krąg” podbił prestiżowy festiwal
Kultura

Szczecin zachwycił całą Polskę. „Krąg” podbił prestiżowy festiwal

Folklor z Pomorza Zachodniego zrobił furorę na jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych...

niezwykły koncert w sercu szczecina. zabytkowe organy, światowej klasy artyści i wstęp za darmo
Kultura

Niezwykły koncert w sercu Szczecina. Zabytkowe organy, światowej klasy artyści i wstęp za darmo

Miłośnicy muzyki klasycznej i historii Szczecina mają powód, by już dziś zapisać...

zostało tylko 10 dni do jedynego koncertu candy dulfer w polsce
Kultura

Zostało tylko 10 dni do jedynego koncertu Candy Dulfer w Polsce

Już za 10 dni Szczecin stanie się centrum światowego jazzu – 18...

marzysz o wielkiej scenie? ruszył nabór do legendarnego festiwalu
Kultura

Marzysz o wielkiej scenie? Ruszył nabór do legendarnego festiwalu

To właśnie tutaj swoje pierwsze kroki stawiały gwiazdy polskiej muzyki. Teraz kolejni...