Najpierw były małe dziury przy chodniku. Potem pojawili się ludzie, którzy – delikatnie mówiąc – zachowywali się tak, jakby czegoś intensywnie szukali w ziemi. Mieszkańcy jednego z osiedli w Szczecinie zaczęli się zastanawiać: czy to nowa moda, poszukiwania skarbów… a może coś zupełnie innego?
Postanowili to sprawdzić i zgłosili sprawę policji. Jak się okazało – intuicja ich nie zawiodła.
Po sygnałach od mieszkańców sprawą zajęli się funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. Mundurowi kilkukrotnie sprawdzali wskazany teren oraz okoliczne ulice. Wyglądało to trochę jak policyjna wersja obserwacji przyrodniczej: kto kopie, kiedy kopie i… po co właściwie kopie.
Szybko wyszło na jaw, że małe dołki przy chodniku nie były efektem nagłej miłości do ogrodnictwa. Policjanci zatrzymali trzy osoby, które w ten sposób miały zajmować się rozprowadzaniem narkotyków. Schemat był prosty: coś zostało ukryte w ziemi, ktoś inny miał to później odnaleźć. Problem w tym, że mieszkańcy osiedla okazali się dużo bardziej czujni niż zakładali pomysłodawcy całej operacji.
Policja podkreśla, że to właśnie dzięki zgłoszeniom mieszkańców udało się szybko zainteresować sprawą i sprawdzić wskazany rejon. Funkcjonariusze przypominają, że nawet z pozoru drobne sygnały – jak podejrzane zachowanie czy nietypowe sytuacje w okolicy – mogą mieć znaczenie. W tym przypadku kilka niewielkich dołków przy chodniku doprowadziło do zatrzymania trzech osób.
A morał? Jeśli na osiedlu ktoś nagle zaczyna prowadzić „prace ziemne” bez łopaty, planu i sensownego powodu – być może wcale nie chodzi o ogrodnictwo.