Czterdzieści lat minęło, odkąd w Szczecinie zaczęto kształcić prawników z prawdziwego zdarzenia. Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego to dziś nie tylko miejsce nauki, ale także przestrzeń debat, rozwoju i inspiracji. O tym, jak zmieniało się prawo, uczelnia i samo miasto – oraz o momentach, które na zawsze wpisały się w historię Wydziału – rozmawiamy z dr hab. Eweliną Całą-Wacinkiewicz, prof. US, Dziekan Wydziału Prawa i Administracji i Dyrektor Instytutu Nauk Prawnych Uniwersytetu Szczecińskiego.
– Czterdzieści lat Wydziału Prawa i Administracji to historia ludzi, idei i zmian. Gdyby miała Pani wskazać jeden moment, który w szczególny sposób zdefiniował tożsamość Wydziału – co by to było i dlaczego?
Nie ma jednego momentu, który w pełni oddałby sens naszej wydziałowej drogi, bo to raczej ciągłość wysiłku i codziennego trudu. Jeśli spojrzeć symbolicznie, takim momentem był rok 1996, kiedy uzyskaliśmy prawo nadawania stopnia doktora nauk prawnych. Wtedy Wydział dojrzał – nie w sensie formalnym, lecz duchowym. Stał się ośrodkiem samodzielnej myśli, zdolnym kształcić przyszłych uczonych, tworzyć własne szkoły badawcze i brać odpowiedzialność za naukę prawa w regionie. Od tej chwili nasza tożsamość nie opierała się już tylko na ambicji, lecz na świadomości, że jesteśmy równoprawną częścią ogólnopolskiego środowiska akademickiego.
Debata o Konstytucji i jubileusz 40-lecia. Wydział Prawa i Administracji US świętuje
– Dzisiejszy Wydział to nowoczesne zaplecze dydaktyczne, projekty badawcze, współpraca międzynarodowa. Jak zmieniło się nauczanie prawa w ciągu tych czterech dekad – i jak WPiA odpowiada dziś na wyzwania współczesności?
Czterdzieści lat temu uczyliśmy prawa w sposób bardzo tradycyjny – w oparciu o wykład i książkę. Dziś prawo nie jest już tylko przedmiotem nauczania, lecz doświadczeniem. Zmienili się nasi studenci, zmieniło się społeczeństwo i świat, w którym prawnicy funkcjonują. Wprowadziliśmy nowoczesne formy kształcenia – salę symulacji rozpraw, wirtualną rzeczywistość, współpracę z praktykami, zwłaszcza przedstawicielami klasycznych zawodów prawniczych. Studenci uczą się nie tylko przepisów, ale i odpowiedzialności za skutki własnych decyzji.
Jednocześnie staramy się nie zatracić tego, co stanowi o istocie uniwersytetu – ducha namysłu. Bo w nauczaniu prawa nie chodzi tylko o to, aby znać przepisy, lecz by rozumieć ich sens, sens takich pojęć jak sprawiedliwości, praworządność, wolność czy godność człowieka. Uczymy odwagi zadawania pytań, a nie powtarzania gotowych odpowiedzi. To jest nasz sposób odpowiedzi na współczesność – połączenie technologii z humanizmem.
– Podczas Gali padło wiele słów o wspólnocie i pamięci. Jakie znaczenie dla Pani – jako dziekan i badaczki – ma budowanie więzi między pokoleniami prawników: studentami, absolwentami i profesorami?
To jedno z najgłębszych zadań, jakie ma uczelnia. Wspólnota akademicka to nie struktura organizacyjna, ale sieć relacji – wdzięczności i współodpowiedzialności za dobro wspólne. Każde pokolenie wnosi coś innego: młodzi dają energię i pytania, starsi dają doświadczenie i mądrość. Jeśli te dwa światy spotykają się, to rodzi się prawdziwa szkoła myślenia.
Autorytet mistrza nie mierzy się jego tytułami, lecz tym, czy i jak zbudował relację ze swoimi uczniami. Wierzę, że duch Wydziału tkwi właśnie w tej subtelnej więzi. Nasi absolwenci są obecni w sądach, kancelariach, urzędach, zasilają administrację rządowa i samorządową. Kiedy wracają po latach na Wydział, by wykładać lub współpracować, przynoszą ze sobą nie tylko wiedzę, ale też poczucie ciągłości. To dowód, że Wydział jest żywym organizmem, który trwa, bo wciąż się odnawia.
40 lat prawa w Szczecinie. Jubileusz WPiA US jako zwierciadło przemian polskiej edukacji prawniczej
– Medale Jubileuszowe i Księga 40-lecia to nie tylko podsumowanie historii, ale też przypomnienie, że Wydział tworzyły setki osób. Jakie wartości, Pani zdaniem, najpełniej oddają ducha tej wspólnoty akademickiej?
Przede wszystkim rzetelność – w myśleniu, pisaniu i w działaniu. Potem uczciwość – wobec siebie, wobec studentów i wobec nauki. I wreszcie – odpowiedzialność. To słowo pojawia się w niemal każdym przemówieniu, bo dobrze oddaje sens naszej służby.
Duch wspólnoty Wydziału wyrasta z pokory wobec tego, co zostało zbudowane przed nami, i z odwagi, by się rozwijać. Każdy pracownik akademicki, doktorant, student czy pracownik administracji oraz obsługi dołożył cegiełkę do tej historii. Gdy wręczaliśmy Medale 40-lecia, widziałam w oczach wielu osób wzruszenie, wynikające z przeświadczenia, że medal to symbol dobrze spełnionej służby.
– Nowo powołana Rada Interesariuszy Wydziału ma wspierać współpracę nauki z praktyką. Jak Pani widzi rolę Wydziału w kształtowaniu przyszłych elit prawniczych i w budowaniu relacji między światem akademickim a zawodowym?
Nie wierzę w skuteczność nauczania prawa bez kontaktu z praktyką. Dlatego od lat rozwijamy współpracę z sądami, kancelariami, administracją rządową i samorządową oraz z organizacjami pozarządowymi. Rada Interesariuszy jest naturalnym dopełnieniem tej idei – forum dialogu, które pozwala wspólnie myśleć o edukacji prawniczej.
Rada Interesariuszy to coś więcej niż ciało doradcze. To wspólnota idei – przestrzeń, w której spotykają się naukowcy i praktycy, by rozmawiać o wartościach, a nie tylko o przepisach. Rada staje się „inkubatorem idei” – miejscem, gdzie rodzą się projekty łączące naukę, praktykę i innowację. W tym sensie to także forum odpowiedzialności – bo kształcenie elit prawniczych nie polega dziś na tworzeniu zamkniętej grupy osób, lecz na wychowywaniu ludzi zdolnych do służby publicznej i do myślenia o prawie jako o narzędziu realizacji dobra wspólnego.
Naszym zadaniem nie jest jedynie przygotowanie studentów do zawodu, lecz do roli, jaką będą pełnić w społeczeństwie. To oni – wychowankowie Wydziału będą łączyć wiedzę z empatią, erudycję z pokorą i profesjonalizm z odpowiedzialnością – zamykając to w sentencji Gabriela Garcii Marqueza: jedyny moment, w którym można popatrzeć na kogoś z góry, to ten, gdy pomaga mu się wstać. Ważna jest bowiem nie tylko duma z tego co osiągamy, lecz przede wszystkim misja wobec drugiego człowieka – tego właśnie staramy się uczyć naszych studentów od ich pierwszego dnia na Wydziale.
– Wydział Prawa i Administracji US to także marka rozpoznawalna w kraju i za granicą. Jakie kierunki rozwoju i współpracy międzynarodowej uważa Pani za najważniejsze w nadchodzących latach?
Umiędzynarodowienie to dziś jedno z najważniejszych wyzwań, które przejawia się nie poprzez liczbę podpisanych umów o współpracy, ale poprzez ich faktyczną realizację i rzeczywistą wymianę idei. Na chwilę obecną współpracujemy z wieloma uczelniami europejskimi m.in. w Czechach, w Niemczech, w Bośni i Hercegowinie, w Rumunii, na Litwie, na Ukrainie, na Węgrzech, we Włoszech. Realizujemy wspólnie z nimi projekty badawcze i dydaktyczne. Wraz z naszymi partnerami tworzymy szkoły prawa obcego, realizujemy szkoły zimowe oraz letnie, organizujemy międzynarodowe kursy, a także konferencje i seminaria. Realizujemy nowe projekty wspólnie z partnerami z Afryki oraz Azji. Chcemy kontynuować obraną na Wydziale strategię umiędzynarodowienia, ponieważ widzimy, że jest ona skuteczna i przynosi korzyści naszym studentom, absolwentom oraz kadrze dydaktycznej. Naszym priorytetem jest tworzenie kolejnych kierunków anglojęzycznych. Obecnie realizujemy na Wydziale kierunek International and European Bussines Law. Wierzę, że prawo ma uniwersalny język – język godności i sprawiedliwości. Jeśli pozostaniemy wierni tym wartościom, Wydział będzie miał swoje miejsce w światowym obiegu idei, nie tracąc przy tym korzeni w Szczecinie.
– Na zakończenie – jubileusze zawsze skłaniają do spojrzenia w przyszłość. Jakie ma Pani marzenie lub wizję dla Wydziału Prawa i Administracji w perspektywie kolejnych 10 czy 20 lat?
Marzę o Wydziale, który zachowa ducha wspólnoty, a zarazem będzie nowoczesny w każdym wymiarze – naukowym, dydaktycznym, technologicznym. Najważniejszym wyzwaniem dla nas jest nowa siedziba – nowy budynek, w którym prawa będzie uczyło się przez doświadczenie i rozmowę. Nie mniej ważne jest również to, by w sercach ludzi, którzy przychodzą na Wydział pozostała świadomość, że uniwersytet to nie budynek, lecz wspólnota.
Za dwadzieścia lat chciałabym, żeby Wydział nadal był miejscem, w którym uczy się nie tylko rozumieć przepisy, lecz także rozumieć drugiego człowieka. To jest moja wizja – Wydział mądrych ludzi, którzy wierzą, że świat można zmieniać przez wiedzę, ale też przez własną przyzwoitość i bezinteresowne poświęcenie. Zawsze w trosce o dobro wspólne.












