Home Felietony  Wielkanoc bez majonezu? W Polsce to nie do pomyślenia!
Felietony 

Wielkanoc bez majonezu? W Polsce to nie do pomyślenia!

388
wielkanoc bez majonezu? w polsce to nie do pomyślenia!
fot. arch. PAP/Marcin Perfuński

Zbliża się Wielkanoc – czas zadumy, tradycji i… majonezu. Nie oszukujmy się – żadne święta w naszym kraju nie budzą takiego entuzjazmu dla zimnych przystawek, jak właśnie te wiosenne. Jajka w majonezie, sałatka jarzynowa, śledź pod pierzynką, a nawet pieczeń – wszystko to, jakimś magicznym sposobem, lepiej smakuje wtedy, gdy obok stoi miseczka z tym uwielbianym przez Polaków dodatkiem. Ale czy ktoś z nas jeszcze pamięta, że majonez nie musi być tylko ze słoika z supermarketu?

Otóż nie musi. Mało tego – własnoręcznie zrobiony majonez nie tylko daje więcej satysfakcji niż kupiony, ale też smakuje o klasę lepiej. To trochę jak porównać świąteczną babkę ze sklepu z tą od babci – obie zjedzone zostaną, ale tylko jedna zapadnie w pamięć.

Wielkanoc to świetny moment, by wrócić do kulinarnych podstaw. Co potrzeba, żeby stworzyć domowy majonez? Jedno jajko, musztarda, olej, sól, pieprz i odrobina cierpliwości. No i może blender – przedmiot, który czyni cuda. Ale jeśli ktoś preferuje romantyzm ręcznego miksowania – śmiało. W końcu nic nie mówi „święta” tak jak ręka boląca od ubijania białek (albo majonezu).

Jak skłócić naród, czyli wojna majonezowa

Cały proces zajmuje mniej niż pięć minut. Jajko (wcześniej porządnie sparzone – nie chcemy dramatów przy świątecznym stole), trochę musztardy dla charakteru, sok z cytryny lub ocet, sól, pieprz… i olej. Zaczynamy miksować, cienkim strumieniem dolewamy tłuszcz i obserwujemy, jak z płynnej zupy tworzy się kremowy, jedwabisty majonez. Magia? Nie – chemia i tradycja.

Co więcej, robiąc majonez samodzielnie, wiemy, co jemy. Zero konserwantów, żadnych tajemniczych stabilizatorów, tylko czysta przyjemność z dobrego smaku. Można dodać czosnek, koperek, chrzan – dopasować do swojej wizji wielkanocnego stołu.

Zresztą – czy nie na tym polega sens świąt? Na powrocie do tego, co proste, sprawdzone i bliskie sercu? Majonez może i nie jest symbolem duchowej przemiany, ale zdecydowanie jest kulinarnym łącznikiem pokoleń. Bo gdzieś między mazurkiem a białą kiełbasą, jajko z majonezem mówi: „Witaj w domu”.

Więc zanim sięgniesz po kolejny słoik z półki – zatrzymaj się. W te święta daj sobie chwilę. Weź jajko, wyciągnij blender i… zrób majonez. Domowy. Twój. Świąteczny.

Powiązane artykuły

golonka na tacy, czyli jak w orient expressie
Felietony 

Golonka na tacy, czyli jak w Orient Expressie

Ludzie marzą o różnych rzeczach. I czasami się one spełniają a czasami...

wielkanocny jazz – jajko i majonez
Felietony 

Wielkanocny jazz – jajko i majonez

Dziwne jakoś wyglądają tegoroczne święta Wielkiej Nocy. W mediach, jak to zwykle...

3 x s, czyli szczecińska studnia szczęścia
Felietony 

3 x S, czyli Szczecińska Studnia Szczęścia

Szczęścia nigdy za wiele. Trzeba więc się chwytać każdego sposobu, aby je...

mamy „kosę” z…suwałkami
Felietony 

Mamy „kosę” z…Suwałkami

Jakby nam było mało lokalnych wojenek np. o nową siedzibę Teatru Współczesnego,...