Home Felietony  Tajny plan naprawienia Pogoni
Felietony 

Tajny plan naprawienia Pogoni

5.9k

Dotarliśmy do tajnego planu uzdrowienia sytuacji w MKS Pogoń Szczecin jaki podobno opracowali działacze tego klubu. Nasz informator (wiarygodny, sprawdzony, wielokrotnie nadstawiał swoje ucho tam gdzie trzeba i nigdy nie zawiódł) tym razem był przypadkowym świadkiem telefonicznej rozmowy jaką prowadził jakiś (chyba) ważniak z Pogoni, pod wpływem alkoholu w męskiej toalecie pewnego gastronomicznego lokalu w centrum Szczecina. Gościu rozmawiał na tyle głośno i barwnie, że trudno było go nie słyszeć. Jakie działania chce podjąć Pogoń, aby zmazać swoje winy, przywrócić zaufanie kibiców i zacząć w końcu wygrywać ?

Po gigantycznej katastrofie na Stadionie Narodowym w Warszawie i przegranej z Wisłą Kraków o Puchar Polski oraz ostatniej sobotniej głupiej porażce w Częstochowie już nie ma na co czekać. Działania sanacyjne maja być ostre, zdecydowane i ostateczne. Hasło akcji: „Pogonimy Pogoń”. Zarząd „Portowców” po warszawskiej masakrze podjął decyzję: „nasi kopacze są do niczego, musi się zdarzyć cud, abyśmy coś ugrali, ale cudowi trzeba pomóc”. Dlatego już w tę niedzielę wszyscy piłkarze Pogoni, podobno, mają oddać 50 procent swoich zarobków na tacę w szczecińskich kościołach, leżeć krzyżem (na brzuchu, a nie na plecach jak niektórzy sugerowali) oraz posypywać głowy popiołem. W świątyniach mają się odbywać zbiorowe modły w intencji uzdrowienia sytuacji w MKS Pogoń a wybrana drogą losowania grupa piłkarzy uda się na kolanach poboczami szos na pielgrzymkę do jednego z uświęconych miejsc w kraju. Działacze klubu, za karę, mają zjeść cały paprykarz, który znajduje się puszkach z logo drużyny i wyprać najwierniejszym kibicom Pogoni skarpety. Natomiast piłkarz, który popełnił najwięcej błędów w grze będzie się samobiczował codziennie, od poniedziałku aż do wygranego meczu drużyny, przez kwadrans na rynku przed Ratuszem na Starym Nowym Mieście. Ale to nie koniec. W świat ruszyli specjalni emisariusze klubu, którzy za pensje, kredyty oraz pożyczki -„chwilówki” wzięte przez zawodników Dumy (żałosne) Pomorza mają szukać i znaleźć skutecznych szamanów, zaklinaczy, guślarzy, uzdrowicieli, wróżów, szeptuchy, znachorów oraz czarowników, którzy na płycie stadionu przy ulicy Twardowskiego w najbliższy weekend odprawią zbiorowe egzekwie, czary, czarne msze, Tańce Deszczu i Burzy, magiczne obrzędy, wypowiedzą skuteczne zaklęcia, rzucą klątwy na wrogów itp. działania. Ruszy także sprzedaż osobista oraz internetowa „laleczek woo – doo” w kształcie śledzia i o zapachu owej ryby. Natomiast każdy kibic, przed meczami Pogoni, na koszt klubu, będzie spożywał kawałek śledzia (w postaci np. koreczka lub rolmopsa), aby chuchem odgonić złe moce czyhające na drużynę.

W każdym razie od przyszłej soboty Pogoni ma iść dobrze, genialnie, wspaniale ! Ma nastąpić nieustająca seria zwycięstw. Pusta gablota na trofea Pogoni (z której się śmieją nawet Eskimosi razem ze swoimi reniferami gdzieś tam za kołem polarnym) ma się błyskawicznie zapełnić, a nazwa klubu ma wzbudzać strach, trwogę i przerażenie u przeciwników. Prezes Mroczek ma pokazywać swoje mroczne oblicze tylko wrogom i ewentualnym sportowym pismakom, którym nie zadrży ręka nad klawiaturą komputera kiedy będą znowu wysmażać swoje kalumnie i hektolitry kolejnych bzdur oraz złośliwości na temat Pogoni. Opary uzdrowicielskich ziół rzucanych w oczyszczające płomienie ognisk jakie zostaną rozpalone na stadionie zmienią wszystko. Popłyną w miasto i uzdrowią rozczarowanych kibiców. Nabiorą oni znowu ochoty do wykrzykiwania na stadionach całej Polski, a może Europy i świata, wulgarnych haseł pod adresem sędziów oraz przeciwników, a także z werwą i radością będą artykułowali na trybunach posługując się słownictwem na „p”. na „ch,” na „k” opinie na temat pochodzenia ich matek, sióstr, żon i narzeczonych oraz tego gdzie ich mają oraz co oni (inni kibole) mogą im (znaczy naszym) zrobić (katalog owych czynności jest dosyć długi).

MKS Pogoń zacznie wygrywać, a pasmo nieustannych zwycięstw zostanie odnotowana nawet w Księdze Guinnessa grubymi i wielkimi literami. Ludzie przechodząc koło stadionu na ulicy Twardowskiego będą z nabożna czcią zdejmować nakrycia głowy a wrogowie będą sikać ze strachu w bordowo – granatowych kolorach. A jeżeli cała akcja naprawy sytuacji w Pogoni nie przyniesie skutku wszyscy piłkarze oraz działacze klubu zostaną zatrudnieni w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego, aby czyścić pobocza jezdni oraz szos z chwastów. Może tam odniosą w końcu jakieś sukcesy.

Powiązane artykuły

koszmar minionego listopada
Felietony 

Koszmar minionego listopada

Od dawna nie oglądam horrorów. Bo żaden z nich nie przebije tego,...

trzeba wiedzieć koło kogo stać
Felietony 

Trzeba wiedzieć koło kogo stać

Przed laty sporą popularnością cieszyła się polska komedia pt. „Jak zdobyć pieniądze,...

projekt „kurs na recykling”
Felietony 

Kula szczęścia, czyli jak przeżyć na Jasnych Błoniach

Od kilku dni pewne znaki na niebie i ziemi wskazywały, że coś...

barierka in red
Felietony 

Barierka in red

Wszyscy wiemy, nie od dziś i nie od wczoraj, że kolor czerwony...