Home Felietony  Szczecin zaatakowany! To inwazja!
Felietony 

Szczecin zaatakowany! To inwazja!

552
szczecin zaatakowany! to inwazja!
fot. SIM

Nagle, po cichu, nie wiadomo skąd, bezwzględny wróg przeniknął do stolicy Pomorza Zachodniego. Odpowiednie służby chyba nie zwróciły na niego uwagi albo go zbagatelizowały. I to był błąd. Za późno podjęto działania mające powstrzymać inwazję. A najeźdźca nic sobie z tego nie robi. Swoją rosnącą w siłę obecnością wręcz drwi z nich. A wróg to bezlitosny i zaborczy, widać go coraz wyraźniej, codziennie, coraz bardziej zaczyna się panoszyć w Szczecinie i trudno oraz kosztownie z nim walczyć.

Głos w tej sprawie pewnie niedługo zabiorą politycy różnych partii skacząc sobie do gardeł i oskarżając się wzajemnie o sprowadzenie wroga do Grodu Gryfa. Jedni będą twierdzić, że przywędrował ze Wschodu, inni, że został nam nocą podrzucony np. z Niemiec. Wielu będzie chciało na tym problemie ugrać jakiś kapitał polityczny zamiast połączyć siły i wspólnie stawić czoła inwazji. 

Niektórzy, np. ochotnicy gotowi do wielkich czynów, jacyś lokalni kamikadze, kibice różnych dyscyplin albo zawodnicy MMA może będą starali się aktywnie przeciwdziałać agresji blokując panoszenie się najeźdźcy. Ale to nie będzie łatwa sprawa. Bo wróg jest sprytny, przebiegły i podstępny. A któż nim jest? Jakie jest jego imię? Ktoś może pomyśleć, że to może sławne „zielone ludziki” lub nielegalni imigranci. Otóż nie. To …rdestowiec! Tak, tak, zapamiętajcie tę nazwę i niech jego groźne oblicze ciągle staje przed waszymi oczami!  

Rdestowiec kontra Trasa Północna. Szczecin mierzy się z nieproszonym gościem z Azji

Okazuje się, że w Polsce występują trzy gatunki rdestowca. I wszystkie są wpisane na listę 100 najbardziej inwazyjnych gatunków świata. Jedna z lokalnych gazet szczegółowo opisała jedyne możliwe metody (trudne i kosztowne) walki z najeźdźcą. Trzeba całkowicie wybrać ziemię na głębokość 4-5 metrów, a potem ją chemicznie lub termicznie utylizować. Ale rdestowiec niczym „Feniks z popiołów” ma niezwykłą zdolnością regeneracji. Wystarczy 50 gramów rośliny, aby ponownie zaczęła się odradzać ponownie i atakować. 

Rdestowiec pochodzi z Azji. Do Europy trafił jeszcze w XIX wieku i był wtedy traktowany jako roślina ozdobna. Ale szybko pokazał swoje prawdziwe oblicze. Ludzka niefrasobliwość pozwoliła mu wydostać się spod kontrolowanej hodowli. Niczym wirus z laboratorium w Wuhan. Kłącza rdestowca sięgają nawet 4-5 metrów w głąb ziemi i potrafią przebić się przez asfalt oraz uszkodzić podziemną infrastrukturę. W dodatku to roślina bardzo zaborcza i bezwzględnie eliminująca konkurencję. 

17 czerwca tego roku spółka Szczecińskie Inwestycje Miejskie poinformowała, że najeźdźca  został ujawniony w rejonie budowy Trasy Północnej.

– Na naszym placu budowy rdestowiec zajął już ponad 4500 metrów kwadratowych. Występuje również na terenach przyległych, dlatego działania muszą objąć nie tylko inwestycję, ale też margines terenu wokół. O sposobie usunięcia rośliny zdecyduje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Możliwe jest zwalczanie chemiczne, lub wykopanie rośliny wraz z kłączami i grubą na kilka metrów warstwą gleby. To wszystko brzmi jak spora operacja i niestety, będzie kosztowna. Ale nie mamy wyjścia – stwierdził Piotr Zieliński ze spółki SIM.

Według informacji ze szczecińskiego magistratu rdestowiec opanował okolice ulicy Duńskiej m.in. w pobliżu stacji pogotowia ratunkowego oraz kilku dyskontów spożywczych. Docierają alarmujące sygnały z innych regionów kraju m.in. ze Śląska, że tam wróg również aktywnie atakuje. Nie ma więc co czekać. Trzeba słać wici, ogłosić mobilizację, chwytać za broń, kosy mocować na sztorc, nabywać łopaty i kilofy, dać odpór wrogowi. Bo nie będzie rdestowiec pluł nam w twarz, ni kraj nam rdestował. Jak pisał poeta: „Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obcy krzak ich też nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt: wysączymy ją z piersi i z pieśni. Cóż, że nieraz smakował gorzko na tej ziemi więzienny chleb? Za te kłącza rozplenione nad Polską trzeba rdestowcowi uciąć łeb!”. 

Powiązane artykuły

w dyby ich! szczecińscy grafficiarze pod lupą
Felietony 

W dyby ich! Szczecińscy grafficiarze pod lupą

Najwyższy już chyba czas na wojnę z graficiarzami, których bazgroły „ozdabiają” wiele...

„kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!
Felietony 

„Kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!

Żegnajcie oszukane dorsze i podrabiane wędzone pstrągi, grochówko z niby wojskowego kotła...

jak jedna krowa zabiła 300 osób
Felietony 

Jak jedna krowa zabiła 300 osób

Już niedługo będziemy obchodzić kolejną rocznicę jednej z najsławniejszych bitew świata –...

co robić w taką pogodę?
Felietony 

Co robić w taką pogodę?

Jedni nie wychodzą z domów, inni szukają orzeźwienia gdzieś nad wodą, jeszcze...