
Szczeciński poseł PiS, Artur Szałabawka, postanowił odpowiedzieć światu nauki w sposób spektakularny: skoro „klimatyczni szaleńcy” mówią, że planeta płonie, to on zanurkuje w zamarzniętym jeziorze Ińsko. Gest odważny, fotogeniczny i – niestety – intelektualnie bezradny.
Z jednej strony mamy tysiące badaczy klimatu, którzy przez dekady analizowali dane satelitarne, rdzenie lodowe, skład atmosfery, modele cyrkulacji oceanicznej i bilans radiacyjny Ziemi. Z drugiej – lutowy przerębel i facebookowy uśmiech prawicowego posła.
W 2013 roku zespół Johna Cooka przeanalizował ponad 12 tysięcy recenzowanych publikacji naukowych z lat 1991–2011. Wynik? 97,1% prac, które zajmowały stanowisko w sprawie przyczyn ocieplenia, wskazywało działalność człowieka jako główny czynnik. Gdy autorzy tych publikacji sami ocenili swoje artykuły – wynik był niemal identyczny: 97,2%. To nie jest „opinia”. To statystyka obejmująca globalne środowisko naukowe.
Wcześniejsze badania przyniosły te same liczby. Doran i Zimmerman (2009): 97,4% aktywnie publikujących klimatologów zgadza się, że działalność człowieka istotnie wpływa na globalne temperatury. Anderegg i współautorzy (2010): około 97% najbardziej aktywnych badaczy klimatu popiera tezę o antropogenicznym ociepleniu.
Czyli mamy profesorów, którzy całe naukowe życie spędzili nad analizą danych, modeli, pomiarów i weryfikacją hipotez. Ludzi, których dorobek obejmuje setki publikacji, grantów i dekad badań. W umyśle posła najwyraźniej wszyscy oni się mylą. Hurtowo. Globalnie. Jednomyślnie. A on – po jednym zanurzeniu w lutowym jeziorze – odkrywa, że fizyka atmosfery to mit.
To trochę jakby ktoś stanął przed konsylium kardiochirurgów, którzy operują serca od trzydziestu lat, i powiedział: „Panowie, nie przesadzajcie z tymi zawałami. Wczoraj wbiegłem po schodach i żyję”. To jak wejść do laboratorium fizyków i oznajmić: „Grawitacja to teoria. Upuściłem kanapkę i akurat spadła masłem do góry”. W tym wypadku dla posła Szałabawki argument „jest lód, więc nie ma ocieplenia”, to nie tyle żart, co brak elementarnej wiedzy, czym się różni pogoda od klimatu.
Od epoki przedprzemysłowej średnia temperatura Ziemi wzrosła o ponad 1,1°C. Ostatnia dekada była najcieplejszą w historii pomiarów. Koncentracja CO₂ wzrosła z około 280 ppm do ponad 420 ppm. To są liczby mierzone przez niezależne instytucje na całym świecie. Nie przez „klimatycznych szaleńców”, lecz przez fizyków, chemików, geologów i oceanografów. Oczywiście można uznać, że 97% specjalistów się myli. Można wierzyć, że uniwersytety, akademie nauk, satelity i stacje pomiarowe tworzą globalny spisek przeciwko zdrowemu rozsądkowi. Ale wtedy w dyskusji przestaje chodzić o dane, a zaczyna o światopogląd.
I tu pojawia się niezamierzone skojarzenie: na tle profesorów, którzy całe życie spędzili na badaniach, modelach i recenzowanych publikacjach, poseł z przerębla zaczyna wyglądać nie jak sceptyczny racjonalista, lecz jak osiedlowy foliarz z memem o śniegu w lutym. Zanurzenie w lodowatej wodzie wymaga odwagi. Zmierzenie się z 12 tysiącami publikacji – pokory.

Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy powołującej Park Narodowy Doliny Dolnej...
autorRafał Remont2026-03-31W niedzielnym programie Polsat News miała paść odpowiedź na jedno z najpoważniejszych...
autorRafał Remont2026-03-23Po miesiącach niepewności pojawiły się nowe informacje dotyczące jednej z najgorętszych spraw...
autorMalwina Jankowska2026-03-17Organizacja od lat walcząca o jawność życia publicznego uruchamia nowy projekt, który...
autorRafał Remont2026-03-15