Home Rozmowy „Nie interesują nas wojny partyjne”. Piotr Krzystek o partii Nowa Polska
Rozmowy

„Nie interesują nas wojny partyjne”. Piotr Krzystek o partii Nowa Polska

330
"nie interesują nas wojny partyjne". piotr krzystek o partii nowa polska

W rozmowie z Piotrem Krzystkiem, prezydentem Szczecina pytamy o ambicje projektu NOWA Polska, przyszłość samorządów i konkretne rozwiązania, które – jego zdaniem – mogą zmienić sposób zarządzania państwem. Czy doświadczenia Szczecina da się przenieść na poziom krajowy i czy to wystarczy, by przełamać dominację największych partii?

 

W jaki sposób NOWA Polska zamierza zbudować trwałą tożsamość polityczną w systemie silnie spolaryzowanym między dużymi ugrupowaniami, unikając jednocześnie wrażenia „partii środka bez wyrazu”, które często osłabia nowe inicjatywy?

To bez wątpienia spore wyzwanie, jednak gdybyśmy nie wierzyli, że to się uda, nie podejmowalibyśmy tego trudu. Z wielu rozmów z mieszkańcami wynika wyraźnie, że mają dość ciągłego sporu i dyskusji na tematy zastępcze. I to jest właśnie ta przestrzeń, w którą wchodzimy jako NOWA Polska. Jesteśmy partią konkretnych rozwiązań. Partią praktyków
i pragmatyków. W końcu także partią reformatorów. Dla nas, kwestie ideowe i światopoglądowe schodzą na dalszy plan. Pozostawiamy je w sferze prywatnej. Coś, co dla obecnych na polskiej scenie politycznej ugrupowań jest głównym paliwem – czyli kwestie ideologiczne i eskalowanie wokół nich sporów, dla nas nie ma większego znaczenia. Nie chcemy tracić czasu na dyskusje wokół tego, czy wypowiedź ‘ose-sroze’ jest na miejscu, czy też nie. Bo jakie to ma znaczenie dla Polaków, którzy wciąż czekają choćby na jasny i prosty system podatkowy. Albo prawdziwą reformę szkół, która odciąży dzieci i nauczycieli. Albo konkretny program mieszkaniowy dla młodych. Takich tematów, na których trzeba się skupić mogę wymienić o wiele więcej.

Wielokrotnie podkreśla Pan znaczenie praktyki samorządowej. Które konkretne rozwiązania wypracowane w Szczecinie mogłyby – w Pana ocenie – zostać skutecznie skalowane na poziom krajowy bez ryzyka utraty efektywności?

Pamiętajmy, że zadania rządu i samorządu są jednak zupełnie inne. My, tutaj lokalnie skupiamy się na mieszkańcach i rozwiązywaniu codziennych spraw, które nie mają barw partyjnych. Wielokrotnie powtarzam, że przedszkole, szkoła czy chodnik to nie polityka – to codzienność mieszkańców i to do samorządów należy dbanie o te kwestie. Rząd uchwala jednak szczegółowe przepisy, w ramach których poruszamy się na co dzień. I wiele rzeczy mogłoby być prostszych lub bardziej efektywnych. Chciałbym mieć też poczucie, że jesteśmy partnerami, a nie tylko traktowani jak petenci. 

Od lat apelujemy o zmiany w finansowaniu samorządów. Mamy trudną sytuację, nie ze swojej winy, a z powodu przepisów narzucanych centralnie. Straciliśmy setki milionów złotych i tego już nie odzyskamy. Grunt by zatrzymać dalsze straty. Na dziś mamy ogromne problemy z zaplanowaniem naszych budżetów na przyszłe lata. Skazuje się nas na ‘wegetację’, a nie bardzo widać perspektywy na rozwój. 

Ale pytała Pani o rozwiązania lokalne. Mogę podać choćby przykład naszego pomysłu dot. jednej małej zmiany w ustawie, która zezwoliłaby samorządom na kontrolowanie przeładowanych pojazdów ciężarowych. Na każdym wjeździe do miasta zamontowaliśmy już bramy wagowe. Dzięki systemowi dokładnie widzimy liczbę przeciążonych pojazdów, a te rozjeżdżają nasze ulice, które z kolei z pieniędzy podatników muszą być naprawiane. I co z tego, że widzimy skalę, skoro nie możemy z tym nic zrobić? Tymczasem wystarczy naprawdę drobna korekta ustawy, a samorządy mogłyby egzekwować te wykroczenia. Ktoś powie – skok na kasę. Od razu odpowiadam – każdy kto łamie przepisy powinien być pociągnięty do odpowiedzialności. Nie może być tak, że przeznaczamy na remonty setki milionów złotych, a nasza infrastruktura jest dewastowana przez ciężarówki, które nigdy nie powinny wjechać do miasta, bo są po prostu zbyt ciężkie. Mała rzecz, i drobna zmiana w przepisach, ale nie możemy się o nią doprosić od lat.

Czy NOWA Polska opowiada się za dalszą decentralizacją finansów publicznych i wzmocnieniem autonomii regionów, czy raczej za bardziej skoordynowanym modelem rozwoju sterowanym centralnie – szczególnie w kontekście inwestycji infrastrukturalnych i polityki przemysłowej?

Zdecydowanie jestem zwolennikiem wzmacniania autonomii samorządów. Z prostej przyczyny. To w dużej mierze właśnie dzięki samorządom, Polska nie odbiega dziś standardem od najbardziej rozwiniętych krajów europejskich. A sama ustawa dot. samorządów, jest jedną z najbardziej udanych w naszym kraju. W połączeniu z bardzo przedsiębiorczymi obywatelami, którzy są kołem zamachowym naszej gospodarki po prostu widać, że to działa. Śmiem twierdzić, że sukces Polski po 1989 roku opiera się właśnie na tych dwóch filarach tj. przedsiębiorczych mieszkańcach i sprawnych samorządach. Rolą państwa jest wspieranie tych dwóch filarów i przede wszystkim nieprzeszkadzanie.

Przedsiębiorcy od lat wskazują na niestabilność prawa jako jedną z głównych barier rozwoju. Jakie konkretne mechanizmy legislacyjne NOWA Polska chciałaby wprowadzić, aby zwiększyć przewidywalność otoczenia regulacyjnego dla biznesu?

Trudno się dziwić takiej ocenie. Koronnym przykładem są chyba zmiany podatkowe wprowadzone przez poprzedni rząd. Tempo tych zmian było zabójcze i nie budowało zaufania do państwa i polityków. W krajach szanujących swoich obywateli, poważne reformy dot. finansów wprowadza się z odpowiednim wyprzedzeniem, dając dużo czasu na przygotowanie się i wdrożenie całego systemu. A u nas wszystko jakby ‘po łebkach’, byle szybciej, nie licząc się z konsekwencjami. Czy można to zrobić inaczej? Oczywiście, wystarczy wprowadzić przepisy nakazujące stosowanie odpowiedniego vacatio legis. O szczegółach można dyskutować, ale wyobrażam sobie stworzenie prawa, które będzie określać minimalny czas potrzebny do wejścia w życie ważnych ustaw finansowych. Tak, aby wszyscy, których te zmiany będą dotykać, mogli się na nie przygotować. To nie jest since fiction, tak to funkcjonuje w rozwiniętych państwach. Nie trzeba wymyślać nic na nowo, wystarczy korzystać z dobrych wzorców.

Nowa siła na scenie politycznej startuje ze Szczecina. „Dość sporów, czas na konkret”

Jak ocenia Pan przyszłość rynku pracy w regionach takich jak Pomorze Zachodnie w kontekście automatyzacji, transformacji energetycznej i presji demograficznej? Jaką rolę powinny odegrać samorządy w zarządzaniu tymi procesami?

Szczecin i Pomorze Zachodnie są w tej dobrej sytuacji, że staliśmy się liderem zupełnie nowej, bardzo dynamicznie rozwijającej się branży offshore. Oczywiście, nasze położenie geograficzne powodowało, że już wcześniej działały u nas podmioty stawiające w tej branży pierwsze kroki. Ale ostatnie lata można traktować jak nowe otwarcie, bardzo dynamiczny rozwój i wielka szansa dla naszego rynku pracy. Musimy więc robić wszystko, by w jak największym stopniu spełniać oczekiwania przedsiębiorców i zapewniać dostęp do kadry. Stąd m.in. specjalne programy realizowane w naszych szkołach średnich, które przygotowują przyszłych absolwentów na ten konkretny rynek. Transformacja energetyczna dzieje się na naszych oczach i warto wykorzystać tę szansę. Nie możemy jednocześnie zapominać, że naszą siłą są mniejsi przedsiębiorcy. To oni napędzają naszą lokalną gospodarkę, jednocześnie bardzo szybko potrafią się przystosować do zmieniającego się świata. Dzięki temu przetrwaliśmy choćby trudny czas pandemii. Nie było u nas spektakularnych upadków czy bankructw wielkich firm. Mniejsze firmy to nasza ogromna przewaga.

Jak NOWA Polska chce pogodzić potrzebę inwestycji publicznych (infrastruktura, energetyka, obronność) z koniecznością utrzymania stabilności finansów publicznych? Czy widzi Pan przestrzeń do realnej optymalizacji wydatków państwa?

Widzimy przestrzeń do realnej optymalizacji wydatków poprzez zastąpienie „polityki teoretyków” praktycznymi rozwiązaniami wypracowanymi przez ludzi z doświadczeniem i ekspertów, praktyków z danych dziedzin. Jako samorządowcy mamy ogromne doświadczenie w skutecznym zarządzaniu dużymi budżetami. Jeśli te doświadczenia zostaną przeniesione na poziom krajowy, a do tego skoncentrujemy się na projektach realnie poprawiających jakość życia obywateli i prowadzenie biznesu, możliwe będzie sfinansowanie infrastruktury bez narażania państwa na niekontrolowany wzrost zadłużenia
i destabilizację finansów.

Weźmy pierwszy z brzegu przykład – służba zdrowia. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele środków wrzucanych jest w system, a następnie ‘przepalanych’. To miliardy złotych. Tymczasem czy pacjenci widzą poprawę? Niestety nie. Ciągle za to słyszymy o gigantycznych kolejkach czy zabiegach umawianych z terminami za rok, dwa, trzy lata. W takim kraju jak Polska system powinien przejść gruntowną przebudowę, by realnie coś drgnęło, a pacjenci poczuli różnicę. Tyle tylko, że nie chcemy opowiadać o konieczności reformy „mitycznego systemu”, tylko o konkretnych punktach, jakie mają zostać zmienione, aby sytuacja się poprawiła. I takie pomysły przygotowujemy.

NOWA Polska chce zmienić model rozwoju kraju. W Poznaniu odbyła się konwencja programowa

Jednym z fundamentów Państwa przekazu jest odejście od „jałowych sporów”. Jak w praktyce zamierzacie odbudowywać zaufanie społeczne do polityki i instytucji publicznych w kraju, gdzie poziom polaryzacji jest jednym z najwyższych w Europie?

Tak jak wspominałem na początku – nie interesują nas dyskusje na temat tego co powiedział jeden czy drugi polityk. Nie interesują nas wojny partyjne i podgrzewanie atmosfery. Oczywiście wiem, że te emocje wysuwają się na plan pierwszy i cieszą się zainteresowaniem mediów. Mam jednak wrażenie, że coraz mniej interesują one mieszkańców. Dlatego proponujemy rozmowę o konkretnych rozwiązaniach i przepisach, które mogą realnie wpłynąć na życie każdego z nas. Powtórzę – wielu ludzi jest zmęczonych jałowymi dyskusjami i sporem dla samego sporu. Wierzę, że zdołamy pokazać, że można rządzić inaczej. Zresztą na tym tle Szczecin jest dobrym przykładem.

Przez wszystkie lata mojej prezydentury miałem okazję współpracować z każdą formą polityczną i z PO i z PiS, i z Lewicą. Mimo oczywistych, ideowych różnic dzielących te partie, w Szczecinie, w Radzie Miasta udawało się wypracowywać konsensus w najważniejszych miejskich sprawach i dzięki temu miasto się rozwijało. Tak to powinno funkcjonować. Wierzę, że można tę formułę przenieść na poziom krajowy. Marzy mi się aby w parlamencie, na początku każdej kadencji dochodziło do umowy o tym, jakie sprawy dla rozwoju Polski są najważniejsze. Aby ugrupowania parlamentarne umawiały się na trzy – cztery duże rozwiązania reformujące kraj, które będą wprowadzone w danej kadencji. Jestem przekonany, że wokół takich tematów jak edukacja, zdrowie, bezpieczeństwo czy gospodarka można zbudować ponad partyjną koalicję na rzecz wprowadzenia niezbędnych zmian.

Powiązane artykuły

pasieka naukowców pod szczecinem. „bez zapylaczy nie przetrwa ani przyroda, ani człowiek”
Rozmowy

Pasieka naukowców pod Szczecinem. „Bez zapylaczy nie przetrwa ani przyroda, ani człowiek”

Pszczoły odpowiadają za funkcjonowanie ekosystemów, bezpieczeństwo żywnościowe i bioróżnorodność, a mimo to...

„uniwersytet kontra algorytm?”. szczecin stanie się miejscem debaty o przyszłości ai w nauce [rozmowa]
Rozmowy

„Uniwersytet kontra algorytm?”. Szczecin stanie się miejscem debaty o przyszłości AI w nauce [ROZMOWA]

Czy sztuczna inteligencja stanie się dla uczelni przełomowym narzędziem rozwoju, czy także...

młoda nauka bez granic. doktoranci z całego świata spotkają się na mkdus 2.0
Rozmowy

Młoda nauka bez granic. Doktoranci z całego świata spotkają się na MKDUS 2.0 [ROZMOWA]

Interdyscyplinarność, międzynarodowa wymiana doświadczeń i debata o najważniejszych wyzwaniach współczesności – od...

złoto wraca do łask? mennica polska mówi wprost: „to już nie tylko inwestycja dla najbogatszych”
Rozmowy

Złoto wraca do łask? Mennica Polska mówi wprost: „To już nie tylko inwestycja dla najbogatszych”

Rosnąca niepewność gospodarcza, wahania rynków i inflacja sprawiają, że coraz więcej Polaków...