Home Felietony  Kwiecień plecień, czyli pogoda z rozszczepieniem jaźni
Felietony 

Kwiecień plecień, czyli pogoda z rozszczepieniem jaźni

480
kwiecień plecień, czyli pogoda z rozszczepieniem jaźni
fot. Arkadiusz Skrzypiński

Nie wiem, jak Ty, drogi Czytelniku, ale ja rano wyglądam przez okno jak meteorolog z syndromem wypalenia zawodowego. Bo jak tu człowiek ma żyć, kiedy kwiecień udaje marzec, przebiera się za czerwiec, a po południu wraca do listopada? Raz wychodzę z domu w płaszczu i czapce, wracam w samym t-shircie, bo słońce postanowiło przypomnieć sobie, że też ma coś do powiedzenia. Innym razem ubieram się wiosennie – w końcu „już cieplej” – i po 15 minutach jestem jak mrożonka z Biedronki.

Nie wiadomo, czy to już wiosna, czy jeszcze post-zima. Kalendarz kłamie. A garderoba stoi bezradnie – kurtka zimowa obrażona, że nikt jej nie chce nosić, lekka ramoneska pełna nadziei, ale jakby wiecznie niedostosowana do warunków.

A do tego… wszyscy chorują. Dosłownie wszyscy. Sąsiadka z góry, kolega z pracy, dziecko sąsiadów, które na zmianę ma katar i kaszel, jakby testowało wszystkie dostępne infekcje sezonowe. W aptekach kolejki, jakby rozdawali darmowe bilety na Taylor Swift. Kaszel na każdym kroku, a kichanie to już prawie sposób komunikacji społecznej – „na zdrowie” słychać częściej niż „dzień dobry”.

Bo nie oszukujmy się – ten kwiecień to nie tylko pogodowe niezdecydowanie. To prawdziwy sprawdzian dla układu odpornościowego. Jeden dzień 20 stopni i słońce, więc ludzie ruszają tłumnie na lody i rowery. Następnego dnia wichura, chłód i powrót zimowej depresji. Organizm nie wie, czy ma się hartować, czy błagać o herbatę z miodem i kocyk.

I tak żyjemy w tym przedwiośniu-prawiewiośniu, gdzie najlepszym strojem byłby chyba cebulowy pancerz – warstwa na warstwie, z opcją natychmiastowego demontażu. Może jeszcze z termometrem w rękawie i wbudowaną prognozą pogody. Bo jak tak dalej pójdzie, to zamiast „co dziś ubrać?” zaczniemy się pytać: „czy ja w ogóle chcę dziś wychodzić?”.

Kwiecień to taki miesiąc, który budzi nadzieję, a potem daje ci z liścia zimnym wiatrem. I jeszcze się dziwi, że kichasz. Ale trzymajmy się, bo maj już czeka za rogiem. Oby z łaskawszą pogodą i bez masowych infekcji. A do tego czasu – herbatka, witamina C, i może jednak nie chowaj jeszcze tej zimowej kurtki zbyt głęboko.

Powiązane artykuły

wygrana w lotto. mała rzecz, a cieszy!
Felietony 

Wygrana w Lotto. Mała rzecz, a cieszy!

Wygrałem w Lotto 10 PLN. Świat zawirował mi przed oczami! Pierwszy raz...

now miejsce dla „wajchowego”? kultowy pomnik może zniknąć sprzed dworca pkp
Felietony 

Now miejsce dla „wajchowego”? Kultowy pomnik może zniknąć sprzed dworca PKP

Słynny szczeciński pomnik kolejarza, czyli popularnego „wajchowego”, który stoi przed dworcem PKP...

miasto – widmo czeka na hollywood
Felietony 

Miasto – widmo czeka na Hollywood

Jak wypromować ruiny, pozbyć się ich w elegancki oraz pożyteczny sposób i...

tajemnice pomorza zachodniego. czy hotel gołębiewski rozsławi nasz region?
Felietony 

Tajemnice Pomorza Zachodniego. Czy Hotel Gołębiewski rozsławi nasz region?

Hotel Gołębiewski jest zdecydowanym zwycięzcą tegorocznych wakacji. Ale dzięki niemu turyści mogli...