Home Felietony  Kiełbasiany maj
Felietony 

Kiełbasiany maj

551

Nadchodzi sroga majówka – mówią najstarsi górale na widok kopiastych wózków wywożonych z dyskontów. Dobrobyt w naszym biednym kraju to rzecz sporna, ale kto by o nim pamiętał, gdy przychodzi pora na najdłuższy weekend sezonu. Wyładowane kiełbaskami, karczkiem i węglem grillowym tabory suną przez parkingi. Tłok, rwetes i promocja. Czas na relaks. Relaks w spoczynku.

Zawsze zadziwia mnie to pospolite ruszenie na Lidle i Biedry, kiedy tylko zbliża się ustawowo  wolny dzień. Nie taki, że ot: niedziela, ale zapowiedziany kalendarzowo wolny choć jeden dzieniuniek, który sprytnie łączony z weekendem daje mini urlop. Wtedy ruszamy kupować zapasy na tydzień. Są to rezerwy na srogie niedobory i jak na ciężką tyraninę w kamieniołomach. Tymczasem czeka nas leniwe siedzenie na meblach ogrodowych, kocach i  hamakach. Bilansu energetycznego nie będzie.

W tym roku ciągiem wolna jest środa, piątek i niedziela. Co drugi dzień można więc spokojnie wpaść do sklepu i uzupełnić zapas kajzerek na śniadanie, ale nie. Trzeba zapewnić sobie taką hałdę produktów spożywczych, żeby już tylko leżeć i jeść.

Rzecz jasna, są tacy co wyjeżdżają na majówkę, ponieważ kosztem zaledwie trzech dni urlopowych mogą wyrwać się na dziewięć dni dokądkolwiek. A tam zapasów nie trzeba robić.

Ulubioną rozrywką kraju jest jednak spożywanie, głównie smażeniny i substancji wyskokowych. Drugi maja to bowiem Święto Grilla, a tak jak rybka lubi pływać, tak ogień trzeba gasić i zaraz tam wodą.

W Polsce przepisy dotyczące grillowania nie są jednoznacznie sprecyzowane. Nie zakazują grillowania nie tylko na prywatnej posesji, ale i na balkonie w bloku i  w miejscu publicznym. Zakazu nie ma, ale trzeba się pilnować, bo można naruszać inne regulacje, które wynikają z ochrony przeciwpożarowej czy kodeksu wykroczeń. Siwy dym, czy to jako zasłona ciemności spowijająca okolicę, czy awantura sąsiedzka i darcie paszczy ciemną nocą  jest jednakowo niepożądane.

Całe osiedla domków jednorodzinnych, okoliczne polanki i miejsca piknikowe zasnuje woal przypiekanych protein. Chcesz czy nie, musisz wdychać. Maj pachnie kiełbasą, zewsząd. Nie jest to najszczęśliwszy moment dla wegetarian, nie oszukujmy się: grillowany bakłażan tak intensywnie nie pachnie jak grillowana śląska. Nie ulega wątpliwości, że jest smaczny i doskonale zastąpi mięso, ale nie wydziela aż tak rozległej woni skwiercząc.

Czy kiełbasa staje się chuda, kiedy wytopi się z niej tłuszcz? Czy komary wezmą udział w wydarzeniu? Czy sąsiedzi będą grillowali także i nie będzie się można w spokoju wydzierać? I najważniejsze: z keczupem, czy z musztardą?

Tak wiele jest pytań.

O klimat się nikt nie martwi, płoną ognie, co2 leci w nieboskłon. O zdrowie też się nikt nie martwi, substancję rakotwórcze już się ustawiają w dwuszeregu, aby desantować trzustkę wprost z przypiekanego boczku. O napojach procentowych nawet nie ma co wspominać – ziemniaczane czy chmielowe, jeden pies – wchodzą bez pukania.

Chwała zatem nam za wszelkie chęci porzucenia na chwilę biesiad, mięsiwa, ognisk i wyjście na łono natury w celu poruszania się. Wyjdzie na zdrowie.

Polecam.

 

Powiązane artykuły

wygrana w lotto. mała rzecz, a cieszy!
Felietony 

Wygrana w Lotto. Mała rzecz, a cieszy!

Wygrałem w Lotto 10 PLN. Świat zawirował mi przed oczami! Pierwszy raz...

now miejsce dla „wajchowego”? kultowy pomnik może zniknąć sprzed dworca pkp
Felietony 

Now miejsce dla „wajchowego”? Kultowy pomnik może zniknąć sprzed dworca PKP

Słynny szczeciński pomnik kolejarza, czyli popularnego „wajchowego”, który stoi przed dworcem PKP...

miasto – widmo czeka na hollywood
Felietony 

Miasto – widmo czeka na Hollywood

Jak wypromować ruiny, pozbyć się ich w elegancki oraz pożyteczny sposób i...

tajemnice pomorza zachodniego. czy hotel gołębiewski rozsławi nasz region?
Felietony 

Tajemnice Pomorza Zachodniego. Czy Hotel Gołębiewski rozsławi nasz region?

Hotel Gołębiewski jest zdecydowanym zwycięzcą tegorocznych wakacji. Ale dzięki niemu turyści mogli...