Home Polityka Hubert Andrych o Pegasusie: „Im więcej bezpieczeństwa tym mniej wolności”
PolitykaRozmowy

Hubert Andrych o Pegasusie: „Im więcej bezpieczeństwa tym mniej wolności”

173

Mieszka w Gryfinie i pomaga w pracach Komisji ds. Pegasusa. Rozmawiamy z Hubertem Andrychem o tym, czy da się pogodzić demokratyczne prawo do prywatności z bezpieczeństwem kraju. Młody polityk mówi bez ogródek: „Pamiętajmy jedną zasadę: im więcej bezpieczeństwa tym mniej wolności”.

 

Nie jesteś posłem, ale pracujesz w komisji śledczej w temacie zakupu Pegasusa, którego używano do inwigilowania obywateli. Jak to się stało, że zostałeś zaproszony do tego grona i jaka jest Twoja rola.

– Na co dzień jestem Przewodniczącym Rady Powiatu w Gryfinie. W Komisji ds. Pegasusa pracuję od jej początku. Jestem asystentem Pani posłanki Joanny Kluzik-Rostkowskiej, członkini Komisji ds. Pegasusa, która zaproponowała mi tą rolę. Asystentów formalnie zatrudnia Kancelaria Sejmu ale podlegają posłowi, który ich do tego zaangażował. Z posłanką współpracujemy już od dawna w obszarach dotyczących obronności. Co do samej afery… Materiał jest olbrzymich rozmiarów. Posłowie mają mnóstwo pracy i nie sposób żeby zajmowali się wszystkim osobiście. Asystenci zazwyczaj pomagają w opracowywaniu ścieżki pytań. Jest nas dwoje – wraz z koleżanką, pomagamy nakierowywać panią poseł przy przesłuchaniach świadków i układać pytania tak, żeby do czegoś prowadziły. Wszystko na podstawie materiałów źródłowych.

Na jakiej podstawie prawnej opiera się decyzja o zakupie Pegasusa i kto kontrolował jego używanie?

– Poprzednia władza w najdrobniejszych szczegółach zadbała o to, aby wykonać tę operację w sposób tajny, a po ewentualnym wykryciu żeby wszystko wyglądało na działanie zgodne z prawem. Długo się przecież zapierali, że o niczym takim jak Pegasus nie słyszeli, żartując sobie z nas, obywateli, opowiadając o konsolach do gier czy skrzydlatych koniach. Prawda była bolesna. Inwigilowano nas.
Ustawa o CBA mówi jasno: działalność tej służby jest finansowana z budżetu państwa. Tu popełnili błąd. Zasilili budżet CBA finansowym bajpasem, który był poza kontrolą komisji sejmowych, Funduszem Sprawiedliwości, czyt. funduszem do zadań specjalnych Suwerennej Polski, znajdującym się w rękach Zbigniewa Ziobry i jego współpracowników.

W transferowanie środków z Funduszu Sprawiedliwości byli zamieszani politycy z naszego regionu…

– Ostatnio coraz częściej mówi się o szczecińskim pośle, Dariuszu Mateckim który miał używać wpływów, aby pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości szły strumieniem do wygodnych dla niego stowarzyszeń i aby promować jego współpracowników. Czarne chmury zbierają się nad jego immunitetem, który wg przekazów medialnych, najprawdopodobniej zostanie uchylony.

Wróćmy do Pegasusa. Ten zakup był zły? W założeniu ma pomóc w utrzymaniu bezpieczeństwa. Fakt, nadużywano Pegasusa w sprawach politycznych, ale też z powodów czysto politycznych dzisiaj funkcjonuje komisja, w której zasiadasz.

– Nadużywanie w sprawach politycznych, to bardzo zgrabne określenie. To była broń wycelowana w ludzi z innych ugrupowań. Warto, żeby ludzie wiedzieli, że nie tylko ich podsłuchiwano, ale też podglądano. Pegasus daje operatorowi możliwość zrobienia z naszym telefonem wszystkiego, czego chce. Może zdalnie nagrywać rozmowy czy otoczenie telefonu, nagrywać obraz kamerą tylną i przednią, daje dostęp do wszystkich danych, można nam wgrywać treści i je usuwać, inicjować połączenia czy modyfikować wiadomości, które mamy w historii, można odczytać wiadomości, które użytkownik dawno usunął. To potężna broń. Zjednoczona Prawica z Pegasusem w rękach to była małpa z brzytwą. Do czasu aż Polska i Węgry nie zaczęły mrugać na czerwono na jakimś pulpicie w Izraelu i postanowiono nam, i Węgrom, tę licencję odebrać. Producent systemu zauważył po prostu, że w Polsce nie używają go do inwigilowania przestępców, tylko polityków opozycji czy sędziów. To patologia. Komisja musi tę sprawę wyjaśnić i przekazać materiały do prokuratury. Taka jest jej misja, którą zadał jej Sejm.

Jesteś pewien, że politycy KO są krystaliczni i ich funkcjonowanie w tej polityce nie wymaga żadnej kontroli?
– Narrację o kryształowych postaciach pozostawię stronie PiS-u. Co innego kontrolować czyjeś poczynania w związku z podejrzeniem przestępstwa, a co innego robić kilkadziesiąt włamań na telefon szefa sztabu KO w wyborach, senatora Brejzy. Chcieli być zawsze o jeden krok przed Platformą. I byli. To nie przypadek, że od kiedy weszli w posiadanie Pegasusa, nie przegrali żadnych wyborów po drodze, aż do 15 października 2023 roku. Wtedy skala goryczy się przelała i trend ciągłych zwycięstw pomogła przerwać rekordowa frekwencja w wyborach parlamentarnych.

Jakie sytuacje wymagają użycia takiego programu jak Pegasus?

– Podejrzenie zamiaru popełnienia najcięższych przestępstw, morderstw, porwań, pedofilii czy handlu ludźmi. Chodzi o wychwytywanie kontaktów między uczestnikami przestępczości zorganizowanej. Na pytania komisji, do której grupy świadkowie przyporządkowaliby osoby, które były inwigilowane, ci uciekają z odpowiedzią, bo wiedzą jak bardzo przegięto w tej materii.

Da się łączyć stosowanie takiego programu do inwigilacji i jednocześnie zapewnić obywatelom prywatność, jaką gwarantuje im konstytucja?
– Doskonałe pytanie! Pamiętajmy jedną zasadę: im więcej bezpieczeństwa tym mniej wolności. Nie da się uciec od tej reguły. Czy chcielibyśmy państwa pozbawionego przestępców? Oczywiście! Cena za to jest jednak wysoka. Program w założeniu jest fantastycznym narzędziem i kraje, które potrafią z niego korzystać, robią to cały czas i nikt im licencji nie odbiera, a demokracja ma się tam nieźle.
Pół świata korzysta z tego i wyłapuje przestępców. Prawica chciała wyłapywać opozycję.

Politycy, dziennikarze… kogo jeszcze inwigilowano i czy na liście podsłuchiwanych były osoby ze Szczecina?
– Skoro pytasz o Szczecin, to chyba dość powiedzieć że jednym z podsłuchiwanych był Grzegorz Napieralski, senator RP i poseł. W raporcie Komisji Senackiej, która badała tę sprawę w poprzedniej kadencji parlamentu, wyszło na jaw, że podsłuchiwany był nie tylko Grzegorz Napieralski, ale również jego współpracownicy. Z racji tego, w tym gronie mogli być tacy ludzie jak radny sejmiku Artur Nycz, czy moja osoba. Każdy człowiek objęty nadzorem służb, kontaktował się każdego tygodnia z setkami ludzi. Najczęściej innymi politykami, ale też współpracownikami, przyjaciółmi, rodziną. Oni wszyscy siłą rzeczy musieli znaleźć się na celowniku służb. Hakując jeden telefon, służby miały przegląd kilkuset innych każdego tygodnia.

 

Postęp technologiczny zmusza państwo do przeproszenia się z Pegasusem i służby będą nadal z niego korzystać. Tym razem system z założenia ma działać w przejrzystych ramach, a służby mają być lepiej nadzorowane przez sędziów, by nadużycia przy wykorzystywaniu tych wrażliwych urządzeń zostały ograniczone do minimum. Ale za czasów PiS tez miało tak być. Trudno uwierzyć, że dzisiaj służby – które nie ukrywajmy – są upolitycznione, nie będą miały pokusy, by nadal zdobywać wiedzę w kontrowersyjny sposób.

– Demokracji nikt nigdy nikomu nie dał raz na zawsze. Trzeba ją pielęgnować i dbać o nią, i jej instrumenty. Jednym z nich są służby, które powinny być lepiej kontrolowane. Sądy są do tego niezbędne. W PiS pokusa upolitycznienia sądów i podporządkowania służb była tak wielka, że nie potrafiono z niej zrezygnować. Rozmontowywano nam państwo po śrubce, kawałek po kawałeczku. Rolą obywateli jest regularnie brać udział w wyborach i wybierać osoby odpowiedzialne, dla których władza nie jest podnietą, a zobowiązaniem i misją. Nie da się tak zabezpieczyć państwa, aby następna władza nie była w stanie go rozmontować. Gdyby rekordowa październikowa frekwencja wydarzyła się w Polsce w 2015 roku, nie byłoby Pegasusa i nie byłoby tej rozmowy. Po prostu chodźmy na wybory.

Powiązane artykuły

Biznes i inwestycjeAktualnościEdukacjaRozmowy

Katarzyna Rogoźnicka wyciąga młodzież z długów i apeluje: „Uczmy młodych oszczędzać”

„Kiedy w rozmowie proponuję, by sobie odkładali po 200 złotych miesięcznie, są...

Biznes i inwestycjeNieruchomości Rozmowy

Marlena Pietrusewicz: „Patodeweloperka? Budują dokładnie to, czego rynek najbardziej potrzebuje”

Marlena Pietrusewicz to ekspert w dziedzinie nieruchomości. Nam mówi, jak szukać domu...

Polityka

Miarka się przebrała. Znana redakcja pozywa Mateckiego za antyimigrancką nagonkę

Poseł Suwerennej Polski Dariusz Matecki nie pozwala zapomnieć o sobie. W ostatnich...

LifestyleRozmowy

Natalia Wysocka: „W Szczecinie jesteśmy bardziej otwarci i mniej w nas nienawiści”

Chcą zmieniać Szczecin i spoglądają na miasto z nieskrywaną wiarą, że uda...