Home Rozmowy Basen bez wody, przestrzeń pełna znaczeń. Paulina Semkowicz o wystawie „Szkliwo”
Rozmowy

Basen bez wody, przestrzeń pełna znaczeń. Paulina Semkowicz o wystawie „Szkliwo”

364
basen bez wody, przestrzeń pełna znaczeń. paulina semkowicz o wystawie „szkliwo”
fot. Dominika Głowala

Baseny bez wody, kafelkowane wnętrza, patyna czasu i architektura przypominająca podziemne cysterny – takie obrazy budują świat malarski Pauliny Semkowicz. W najnowszej wystawie „Szkliwo”, przygotowanej specjalnie dla podziemnej przestrzeni TRAFO Trafostacji Sztuki w Szczecinie, artystka zamienia surową architekturę w immersyjne środowisko malarskie. W rozmowie opowiada o inspiracjach łaźniami, pamięci lat 90., o tym, dlaczego bardziej fascynują ją miejsca nadgryzione przez czas niż idealne przestrzenie oraz jak architektura potrafi narzucić kierunek pracy artyście.

 

Wystawa „Szkliwo” powstała specjalnie dla podziemnej przestrzeni TRAFO, która – jak Pani wspomina – przypomina zbiornik na wodę. Jak wyglądał proces „czytania” tej architektury i przekładania jej fizycznych cech na język malarstwa? Czy były momenty, w których sama przestrzeń niejako narzucała kierunek pracy?

Przed rozpoczęciem pracy długo przyglądam się danej przestrzeni. Często przeglądam internet i szukam odniesień do historii i architektury. W przestrzeni TRAFO największym wyzwaniem okazały się słupy podtrzymujące strop, które stanowią bardzo “aktywną” część tego pomieszczenia, które samo w sobie wygląda jak podziemny zbiornik na wodę. Jednocześnie widzę tu powiązanie z architekturą dawną – łaźniami rzymskimi czy Cysterną Bazyliki w Stambule. Tak, w trakcie pracy przestrzeń sama sugeruje rozwiązania, ale trzeba się jej bardzo uważnie przyjrzeć, ponieważ wiele aspektów nie jest oczywistych na pierwszy rzut oka.

W Pani pracach często pojawia się motyw wody, basenów, łaźni czy wilgotnych, kafelkowanych wnętrz. To miejsca bardzo fizyczne, związane z ciałem i jego przemianą. Co w tych przestrzeniach jest dla Pani najbardziej fascynujące – ich materialność, atmosfera, czy może symbolika przejścia i oczyszczenia?

Myślę, że wszystkie te elementy się dopełniają – bez specyficznej materialności tych miejsc nie byłoby takiej atmosfery, a bez niej nie czulibyśmy tej metafizyki.

Fascynacja tym tematem trwa już od czasu mojego dyplomu, a zaczęła się podczas mojego studenckiego pobytu w Portugalii, która jest królestwem azulejo i tam powstał mój pierwszy obraz przedstawiający pusty basen. Stał się on punktem wyjścia do rozważań o symbolice wody jako przestrzeni granicznej, nawet jeśli dosłownie nie została ona w nim przedstawiona.

Idea przestrzeni liminalnej, przejściowej, tzw. backroom, jest dla mnie bardzo interesująca i widzę w niej duży potencjał do realizacji kolejnych projektów.

„Szkliwo” operuje napięciem między estetyką a pewnym niepokojem – piękne powierzchnie są w Pani obrazach nadgryzione przez czas, wilgoć, pleśń czy patynę. Czy można powiedzieć, że interesuje Panią moment, w którym idealna architektura zaczyna się rozpadać i odsłaniać swoją kruchość?

Patyna dodaje wspaniałej dramaturgii i sprawia, że malowane przeze mnie wnętrza są bardziej dystopijne. Tak, nie lubię rzeczy zbyt nowych, wydają mi się nudne, zwłaszcza jeśli chodzi o wygląd miast i odrestaurowanych zabytków. Zawsze wolę te zaniedbane brudne wersje. Poza tym bez widocznych śladów czasu, historii budynki i miejsca tracą tajemniczość.

Tytuł wystawy ma tu na pewno symboliczne znaczenie – szkliwo to organiczna warstwa, chroniąca, trwała, a jednak zniszczalna. Idea warstw wydaje mi się ważna: warstw czasu, warstw malarskich, warstw cielesnych. Wszystko to traktuję jako „żywy” organizm, gdzie każdy ślad malarski i każdy element materialny współtworzą jego tożsamość.

Podziemna przestrzeń w Szczecinie zamieni się w tajemniczy fresk. Niezwykła wystawa już w marcu

Wspomina Pani o inspiracjach związanych z historią Szczecina – dawnymi łaźniami czy kulturą wody w mieście. Jak wyglądał Pani proces odkrywania tych wątków i czy któreś z lokalnych historii szczególnie wpłynęły na ostateczny charakter tej realizacji?

W Szczecinie byłam po raz pierwszy dopiero kilka miesięcy temu. Oparłam się zarówno na poszukiwaniach internetowych, jak i rozmowach z kuratorem Stanisławem Rukszą oraz osobami, które dobrze znają to miasto. Przeszłam sporo ulic, obserwując kolory, faktury i materiały, które wydawały mi się charakterystyczne. Nie było jednej konkretnej historii, ale pomyślałam, że echo lat 90. powinno tu wybrzmieć jako subtelna warstwa czasu, która wciąż kształtuje atmosferę miasta.

Wystawa w TRAFO to monumentalne malarstwo ścienne, które funkcjonuje bardziej jak środowisko niż pojedynczy obraz. Czy w takich realizacjach myśli Pani bardziej jak malarka, czy jak scenografka budująca przestrzeń dla potencjalnej akcji lub narracji?

Tutaj schodzą się te sprawy. Na pewno moje doświadczenie w malowaniu scenografii ma duże znaczenie, zwłaszcza jeśli chodzi o skalę i charakter immersyjny. Jednocześnie jest to dla mnie po prostu duży obraz, którego nie jestem w stanie w pełni kontrolować ani zaplanować. Pozostaje w nim wiele otwartości na interpretacje, a pewne partie potraktowałam czysto malarsko, gdzie przede wszystkim liczy się gest i kolor.

W Pani wypowiedziach pojawia się także osobisty wątek lat 90. i estetyki ówczesnych łazienek – dziś często postrzeganej jako kicz. Czy traktuje Pani te wizualne wspomnienia bardziej jako materiał do nostalgicznej reinterpretacji, czy raczej jako sposób pokazania, jak bardzo zmienia się nasze rozumienie piękna i przestrzeni?

Myślę, że to pierwsze. Traktuję to bardziej jako pretekst, osobisty punkt wyjścia. Potrzebuję odniesienia do własnych wspomnień lub doświadczeń, żeby nawiązać emocjonalną więź z moim projektem. Bez emocji i wczucia się w temat trudno mi pracować, a widz to również odczuje. Muszę zbudować pewne napięcie – jest to konieczny warunek, aby praca mogła zaistnieć w pełni.

basen bez wody, przestrzeń pełna znaczeń. paulina semkowicz o wystawie „szkliwo”
fot. Dominika Głowala

Powiązane artykuły

pasieka naukowców pod szczecinem. „bez zapylaczy nie przetrwa ani przyroda, ani człowiek”
Rozmowy

Pasieka naukowców pod Szczecinem. „Bez zapylaczy nie przetrwa ani przyroda, ani człowiek”

Pszczoły odpowiadają za funkcjonowanie ekosystemów, bezpieczeństwo żywnościowe i bioróżnorodność, a mimo to...

„uniwersytet kontra algorytm?”. szczecin stanie się miejscem debaty o przyszłości ai w nauce [rozmowa]
Rozmowy

„Uniwersytet kontra algorytm?”. Szczecin stanie się miejscem debaty o przyszłości AI w nauce [ROZMOWA]

Czy sztuczna inteligencja stanie się dla uczelni przełomowym narzędziem rozwoju, czy także...

młoda nauka bez granic. doktoranci z całego świata spotkają się na mkdus 2.0
Rozmowy

Młoda nauka bez granic. Doktoranci z całego świata spotkają się na MKDUS 2.0 [ROZMOWA]

Interdyscyplinarność, międzynarodowa wymiana doświadczeń i debata o najważniejszych wyzwaniach współczesności – od...

złoto wraca do łask? mennica polska mówi wprost: „to już nie tylko inwestycja dla najbogatszych”
Rozmowy

Złoto wraca do łask? Mennica Polska mówi wprost: „To już nie tylko inwestycja dla najbogatszych”

Rosnąca niepewność gospodarcza, wahania rynków i inflacja sprawiają, że coraz więcej Polaków...