Home Felietony  Mamy „kosę” z…Suwałkami
Felietony 

Mamy „kosę” z…Suwałkami

428
mamy „kosę” z…suwałkami
fot. Arkadiusz Skrzypiński

Jakby nam było mało lokalnych wojenek np. o nową siedzibę Teatru Współczesnego, to podobno od kilku dni „mamy kosę” z…Suwałkami.

Przed laty funkcjonowała u nas pewna polityk, która kilka razy chcąc komuś dokopać sugerowała lekceważąco i szyderczo, że sądząc po wypowiedziach lub zachowaniu (według niej chyba niezbyt inteligentnych) osobnik ów musi pochodzić z …W tym miejscu padała nazwa jednego z zachodniopomorskich miast. Dlaczego akurat tę miejscowość obrała sobie na cel? A któż to może wiedzieć. Jakoś nigdy publicznie nie wyjaśniła, co jej takiego zrobili mieszkańcy tej sympatycznej miejscowości, albo co się jej tam przykrego przytrafiło. Inna sprawa, że jakoś nikt z dziennikarzy nie zadał sobie trudu, aby zapytać o co jej chodziło, z jakiego powodu jej gniew i szyderstwa padły na to miasto. Również piszący te słowa – mea culpa. Ale i mieszkańcy chyba także nie dociekali skąd ta niechęć do nich i do ich grodu. Może po prostu to do nich nie dotarło, albo machnęli na to ręką ignorując polityczkę.

Wracajmy jednak do naszej wojny z Suwałkami. Otóż zawdzięczamy ją pewnym uczestnikom ostatniego posiedzenia komisji budownictwa i architektury Rady Miasta Szczecin. Poświęcona była projektom zabudowy Kępy Parnickiej. Według relacji jednej z lokalnych gazet gorąca dyskusja trwała ponad 2,5 godziny. W końcu radni ustalili, że są przeciwko sytuowaniu na tym terenie wysokiej zabudowy m.in. 200-metrowych wieżowców. Choć było kilku zwolenników tego pomysłu. Tłumaczyli, że w mieście „powinno być śmielej, odważniej, bo teraz nie ma impulsu, który by ściągnął wiodących inwestorów”, że „miasto musi się rozwijać i dawać młodej generacji przyczynek do tego, by chcieli zostać” a „brak atrakcyjnej zabudowy wielkomiejskiej wskazuje 80 procent naszych studentów”. Tak jakby od ilości drapaczy chmur zależała ilość studentów w lokalnych wyższych uczelniach. Ale może rzeczywiście ma to jakiś wpływ? Człowiek uczy się całe życie. W trakcie tej dyskusji padła wypowiedź próbująca chyba wyjaśnić, dlaczego studenci opuszczają stolicę Pomorza Zachodniego. 

„Gdzie się podziali młodzi ludzie? Są w Kołbaskowie, w Dobrej. Oczywiście, są w Szczecinie ikoniczne miejsca, ale to nie znaczy, że chroniąc krajobraz mamy tworzyć drugie Suwałki” – mówił jeden z uczestników posiedzenia komisji. Porównanie to padło na podatny grunt. „Szczecin to nie są Suwałki, gdzie wszystko jest równo. Mamy prawo decydować, jak ten nasz polski Szczecin ma wyglądać i funkcjonować” – dodał jeden z radnych.

Te wypowiedzi bardzo szybko dotarły do „polskiego bieguna zimna”. Chodzą słuchy, że nie wzbudziły one tam zachwytu. Choć przecież na pierwszy rzut oka nie było w nich nic obraźliwego. Ale podobno niektórzy lokalni patrioci w Suwałkach zinterpretowali je w ten sposób , że pewne osoby w stolicy Pomorza Zachodniego nabijają się z ich miasta i może im się kojarzyć np. z zapuszczeniem rozwojowym. Takie wieści mieli przekazać m.in. ci, którzy mają w Suwałkach rodziny, albo kontakty towarzyskie. Ale po co zaraz te złe emocje? Przecież doceniamy uroki Suwałk np. ciekawy układ przestrzenny miasta. Według informacji z Internetu: ”został ukształtowany w pierwszej połowie XIX wieku, z tego okresu przetrwały do dziś cenne  budowle architektury neoklasycystycznej,  takie jak świątynie, kamienice mieszczańskie, gmachy urzędów i obiekty użyteczności publicznej, budynki o bogatej historii, związane z ważnymi postaciami i wydarzeniami historycznymi, spotkać też jeszcze można ciekawe obiekty architektury drewnianej”. 

Z Suwałk pochodzi np. Maria Konopnicka – poetka i pisarka, Lechosław Marszałek – reżyser i scenarzysta filmów animowanych dla dzieci (twórca legendarnego Reksia), Leszek Aleksander Moczulski – poeta i autor tekstów piosenek, Andrzej Wajda – sławny reżyser filmowy i teatralny, Abraham Stern – bohater Izraela oraz Aleksandra Piłsudska – działaczka niepodległościowa, druga żona Marszałka Józefa Piłsudskiego. Widać więc wyraźnie, że miasto sroce spod ogona nie wypadło. Ma swój styl w postaci klasycystycznej zabudowy, która nadaje mu harmonijny charakter, a na dodatek wszystkie budynki komponują się z otoczeniem. W odróżnieniu od tego co się działo i dzieje pod tym względem w Szczecinie.

Podobno w Suwałkach pojawiają się różne propozycje odwetu m.in. wobec autorów wypowiedzi. Choć nie tylko. Sankcje mają spotkać także pozostałych członków komisji budownictwa i architektury – bo nie stanęli w obronie Suwałk. Na szczęście chyba upadł pomysł wysłania do stolicy Pomorza Zachodniego delegacji suwałczan reprezentujących tamtejsze środowisko fanów piłki nożnej i wyjaśnienia sprawy „ustawką” w jakimś podmiejskim zagajniku. 

Według dobrze poinformowanych źródeł raczej wygra pomysł wywieszenia zdjęć uczestników posiedzenia komisji u bram miasta. Ku przestrodze. Kiedyś może się w nim pojawią. A wtedy jeżeli np. będą chcieli skorzystać z usług tamtejszych restauracji mają zostać im zaserwowane specjalności kulinarne Suwałk i regionu, tylko w nieco zmodyfikowanej formie: zimne „cepeliny” (kartacze) z kiszonymi śledziami (taki wątek szczeciński) zamiast mięsa, kiszki oraz babki ziemniaczane z pleśnią, stare „sękacze”, bliny z serwatką zamiast śmietany, chłodnik z przydrożnych chwastów oraz twarde „soczewiaki”, a w miejsce sławnego „Ducha Puszczy” otrzymają kielich wody po ziemniakach. 

Trzeba uważać na słowa. Bo ludzie są od pewnego czasu wyjątkowo przewrażliwieni. Obrażają się o byle co. O, sorry. Te ostatnie słowa chyba były niepotrzebne. Suwałki znowu mogą się poczuć dotknięte. Nie wybieram się, ale gdybym jednak kiedyś tam trafił, nie chcę się przekonać jak smakują cepeliny z kiszonymi śledziami.

(gdyby ktoś się nie domyślił, to ten tekst ma charakter żartobliwy, doświadczenie wskazuje jednak, że wielu traktuje wszystko z cmentarną powagą oraz czyta bez zrozumienia, stąd też te słowa wyjaśnienia)

Powiązane artykuły

w dyby ich! szczecińscy grafficiarze pod lupą
Felietony 

W dyby ich! Szczecińscy grafficiarze pod lupą

Najwyższy już chyba czas na wojnę z graficiarzami, których bazgroły „ozdabiają” wiele...

„kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!
Felietony 

„Kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!

Żegnajcie oszukane dorsze i podrabiane wędzone pstrągi, grochówko z niby wojskowego kotła...

jak jedna krowa zabiła 300 osób
Felietony 

Jak jedna krowa zabiła 300 osób

Już niedługo będziemy obchodzić kolejną rocznicę jednej z najsławniejszych bitew świata –...

co robić w taką pogodę?
Felietony 

Co robić w taką pogodę?

Jedni nie wychodzą z domów, inni szukają orzeźwienia gdzieś nad wodą, jeszcze...