Wyobraź sobie, że budzisz się w eleganckim hotelu w Bergamo, mieście, które pachnie kawą, wiekami historii i lekkim zapachem formalności. Słońce delikatnie wdziera się przez zasłony pokoju jednoosobowego (komfort musi być – to przecież delegacja), a Ty schodzisz na śniadanie, gdzie kontynentalny bufet rozpościera się przed Tobą jak lista celów w strategii Unii Europejskiej. Woda, sok, kawa, herbata – bez ograniczeń, czyli dokładnie jak wyobrażenie o dobrobycie w administracji publicznej.
Po porannej kawie nie biegniesz na spotkanie z petentem ani nie wertujesz Excela. Czeka na Ciebie bowiem „zapoznanie z innowacyjnym podejściem do edukacji”. Brzmi abstrakcyjnie? Spokojnie. To po prostu wizyta w Punto Cometa – organizacji, która łączy teorię z praktyką, i to w najpiękniejszym stylu: przez rzemiosło, personalizację i edukację młodzieży, której nie udało się zachwycić szkolną ławką.
Później – zwiedzanie. Bo jak lepiej zrozumieć rolę edukacji, niż przemierzając Piazza Vecchia i Roccę di Bergamo z zestawem tour guide w uchu (obowiązkowo z mikrofonem nagłownym i słuchawką jednorazowego użytku – jak BHP, to BHP)? Zajrzymy do Katedry w Como, zajrzymy do Bazyliki Santa Maria Maggiore, a potem, żeby dopełnić edukacyjno-kulturowej przygody, wjedziemy kolejką na Brunate. Kto powiedział, że mobilność edukacyjna nie może mieć widoków jak z pocztówki?
W przerwie pomiędzy innowacyjnym uczeniem się przez doświadczenie a zagłębianiem się w zagadnienia spersonalizowanej edukacji zawodowej, znajdzie się też czas na degustację lokalnych potraw. To przecież integralna część poznawcza – nie można mówić o kompleksowym zrozumieniu włoskiej szkoły Olivera Twista bez tiramisu i risotta alla milanese. A jak kolacja – to z możliwością siedzenia przy stoliku. Bo w tej delegacji nikt nie stoi.
A żeby formalnościom stało się zadość – przewidziano również 3-godzinne posiedzenie Zespołu. W sali na wyłączność, rzecz jasna. W końcu jesteśmy tu nie tylko po to, by rozwijać umiejętności w praktyce, ale i obradować, konsultować, wdrażać. Głównie jednak – podziwiać, smakować i… uczyć się. Doświadczenie przede wszystkim.
Całość zorganizowana z dbałością o szczegóły: loty (maksymalnie jedna przesiadka, broń Boże więcej), transfery (bo z Como do Bergamo to jednak nie przelewki), tłumacze (z językiem branżowym!), klimatyzowane pokoje (w październiku też może być gorąco), zero remontów w okolicy (bo przecież spokój to podstawa efektywności).
Brzmi jak oferta ekskluzywnego biura podróży? Niekoniecznie. To po prostu zamówienie publiczne. A konkretnie – Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie postanowił, że członkowie Wojewódzkiego Zespołu Koordynacji oraz pracownicy Biura Koordynacji nie tylko będą koordynować, ale też – podróżować. Bo przecież edukacja przez doświadczenie to nie tylko idea. To lot do Bergamo. To trzy kolacje. To Cometa.
I kto powiedział, że sektor publiczny nie ma polotu?
Chcesz zorganizować wymarzony wyjazd służbowy? Sprawdź wymagania