Home Felietony  Wymarzona podróż służbowa, czyli jak się bawi Wojewódzki Urząd Pracy
Felietony 

Wymarzona podróż służbowa, czyli jak się bawi Wojewódzki Urząd Pracy

5.5k
wymarzona podróż służbowa, czyli jak się bawi wojewódzki urząd pracy
zdj. wygenerowane przy użyciu SI

Wyobraź sobie, że budzisz się w eleganckim hotelu w Bergamo, mieście, które pachnie kawą, wiekami historii i lekkim zapachem formalności. Słońce delikatnie wdziera się przez zasłony pokoju jednoosobowego (komfort musi być – to przecież delegacja), a Ty schodzisz na śniadanie, gdzie kontynentalny bufet rozpościera się przed Tobą jak lista celów w strategii Unii Europejskiej. Woda, sok, kawa, herbata – bez ograniczeń, czyli dokładnie jak wyobrażenie o dobrobycie w administracji publicznej.

Po porannej kawie nie biegniesz na spotkanie z petentem ani nie wertujesz Excela. Czeka na Ciebie bowiem „zapoznanie z innowacyjnym podejściem do edukacji”. Brzmi abstrakcyjnie? Spokojnie. To po prostu wizyta w Punto Cometa – organizacji, która łączy teorię z praktyką, i to w najpiękniejszym stylu: przez rzemiosło, personalizację i edukację młodzieży, której nie udało się zachwycić szkolną ławką.

Później – zwiedzanie. Bo jak lepiej zrozumieć rolę edukacji, niż przemierzając Piazza Vecchia i Roccę di Bergamo z zestawem tour guide w uchu (obowiązkowo z mikrofonem nagłownym i słuchawką jednorazowego użytku – jak BHP, to BHP)? Zajrzymy do Katedry w Como, zajrzymy do Bazyliki Santa Maria Maggiore, a potem, żeby dopełnić edukacyjno-kulturowej przygody, wjedziemy kolejką na Brunate. Kto powiedział, że mobilność edukacyjna nie może mieć widoków jak z pocztówki?

W przerwie pomiędzy innowacyjnym uczeniem się przez doświadczenie a zagłębianiem się w zagadnienia spersonalizowanej edukacji zawodowej, znajdzie się też czas na degustację lokalnych potraw. To przecież integralna część poznawcza – nie można mówić o kompleksowym zrozumieniu włoskiej szkoły Olivera Twista bez tiramisu i risotta alla milanese. A jak kolacja – to z możliwością siedzenia przy stoliku. Bo w tej delegacji nikt nie stoi.

A żeby formalnościom stało się zadość – przewidziano również 3-godzinne posiedzenie Zespołu. W sali na wyłączność, rzecz jasna. W końcu jesteśmy tu nie tylko po to, by rozwijać umiejętności w praktyce, ale i obradować, konsultować, wdrażać. Głównie jednak – podziwiać, smakować i… uczyć się. Doświadczenie przede wszystkim.

Całość zorganizowana z dbałością o szczegóły: loty (maksymalnie jedna przesiadka, broń Boże więcej), transfery (bo z Como do Bergamo to jednak nie przelewki), tłumacze (z językiem branżowym!), klimatyzowane pokoje (w październiku też może być gorąco), zero remontów w okolicy (bo przecież spokój to podstawa efektywności).

Brzmi jak oferta ekskluzywnego biura podróży? Niekoniecznie. To po prostu zamówienie publiczne. A konkretnie – Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie postanowił, że członkowie Wojewódzkiego Zespołu Koordynacji oraz pracownicy Biura Koordynacji nie tylko będą koordynować, ale też – podróżować. Bo przecież edukacja przez doświadczenie to nie tylko idea. To lot do Bergamo. To trzy kolacje. To Cometa.

I kto powiedział, że sektor publiczny nie ma polotu?

Chcesz zorganizować wymarzony wyjazd służbowy? Sprawdź wymagania

Powiązane artykuły

w dyby ich! szczecińscy grafficiarze pod lupą
Felietony 

W dyby ich! Szczecińscy grafficiarze pod lupą

Najwyższy już chyba czas na wojnę z graficiarzami, których bazgroły „ozdabiają” wiele...

„kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!
Felietony 

„Kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!

Żegnajcie oszukane dorsze i podrabiane wędzone pstrągi, grochówko z niby wojskowego kotła...

jak jedna krowa zabiła 300 osób
Felietony 

Jak jedna krowa zabiła 300 osób

Już niedługo będziemy obchodzić kolejną rocznicę jednej z najsławniejszych bitew świata –...

co robić w taką pogodę?
Felietony 

Co robić w taką pogodę?

Jedni nie wychodzą z domów, inni szukają orzeźwienia gdzieś nad wodą, jeszcze...