Home Felietony  Żyła złota
Felietony 

Żyła złota

268
żyła złota
Kadr z filmu Indiana Jones i artefakt przeznaczenia/Rex Features/EAST NEWS /East News

Ile może kosztować hełmofon, w którym Janusz Gajos grał w „Pancernych”, a szabla z „Potopu”, którą Daniel Olbrychski kilka lat temu rozwalił wystawę w Zachęcie, a ile mandolina, na której grał Roman Wilhelmi jako Nikodem Dyzma? A pamiątki po szczecińskich filmach?

Z wielkiego świata dotarły bardzo ciekawe informacje. Okazuje się, że kilkanaście dni temu na aukcji w USA za 525 tys. dolarów sprzedano…bat, którym Harrison Ford posługiwał się w filmie „Indiana Jones i ostatnia krucjata” z 1989 roku. Podczas brytyjskiej premiery trzeciej części cyklu aktor podarował ten bat ówczesnemu następcy tronu, a obecnemu władcy Wielkiej Brytanii, Karolowi. Aktualny król przekazał go swojej pierwszej żonie, Dianie. Natomiast księżna podarowała bat obecnemu właścicielowi. Kim on jest – nie wiadomo. Jego tożsamość, podobnie jak obecnego nabywcy, nie została ujawniona. Okazuje się, że te ponad pół „bańki” dolarów wcale nie było największą kwotą wydaną za pamiątkę ze sławnego filmu. Otóż za …sanki (!) z nakręconego w 1941 roku kultowego filmu Orsona Wellesa „Obywatel Kane” ktoś zapłacił prawie 15 mln dolarów (!). Ludzie, głowa spada! 15 „baniek” za sanki!

Skoro są więc na świecie ludzie, którzy mają takie kosztowne hobby, stać ich na nie i wydają gigantyczny „hajs” na pamiątki po sławnych aktorach czy filmowych hitach, to pewnie znaleźli by się tacy i u nas. Dlaczego nie wystawić na aukcje np. hełmofon Janka Kosa, czyli Janusza Gajosa, który grał w nim w „Czterech pancernych i psie”, albo mandolinę, na której grał Nikodem Dyzma czyli Roman Wilhelmi lub talerzyk, który mu wytrącił na bankiecie minister Terkowski, albo mega – seksowną szatę, w której Barbara Brylska wystąpiła jako Kama w „Faraonie”, a może kultowa kurtka Bogusława Lindy, czyli Franza z „Psów”, słomiany miś z „Misia” albo stół z baru z przykręconą miską i łyżkami na łańcuchu, ciupaga, którą Marek Perepeczko wymachiwał w „Janosiku”, obroża psa Cywila, szabla Daniela Olbrychskiego, za pomocą której rozgromił przed laty pewną kontrowersyjną wystawę w warszawskiej Zachęcie, a może sławna czapka z piórkiem płk. Wołodyjowskiego (Tadeusza Łomnickiego), strzały, którymi ukatrupiono Longinusa Podbipiętę (Wiktor Zborowski) w „Ogniem i mieczem”,  kusząco wydekoltowaną suknię, w której Beata Tyszkiewicz jako Izabela Łęcka w „Lalce” doprowadzała do miłosnej gorączki pana Wokulskiego, ławeczkę sprzed „spożywczaka” z „Rancza”, cegłę z „Człowieka z marmuru”, słomkowy kapelusz, w którym Karol Strasburger zbierał nenufary w „Nocach i dniach”, kolubrynę z „Potopu”, złoty róg z „Wesela”, jacht z „Noża w wodzie”, sierp, którym Pawlak „rozpędził” wesele w „Nie ma mocnych”, butelka po winie marki „Wino” z „Seksmisji”, elementy wyposażenia Szuflandii z „Kingsajzu”, ustnik trąbki Kwinty z „Vabanku”, czy obraz dłoni, o którego kradzież został posądzony Wojciech Pokora w „Poszukiwanym, poszukiwanej” itp. itd. Długo można wymieniać. Ale może warto poszukać takich „perełek” na naszym szczecińskim podwórku? 

„Pod młotek” mogłaby pójść np. słynna wiata z Łasztowni ze sprzętem ppoż (może gdzieś ocalały choć jej fragmenty), w której schronili się przed ulewą Zbigniew Cybulski, Zdzisław Maklakiewicz, Teresa Tuszyńska i Krzysztof Litwin w filmie „Cała naprzód”, ławeczka z nadodrzańskiego nabrzeża z filmu „Ławeczka”, hokery z Royal Pubu, które „zagrały” w „Młodych wilkach”, zielona kurtka aspirant Zawiei (Katarzyna Wajda) z „Odwilży”, budka telefoniczna stojąca przy Bramie Królewskiej w „Anatomii zła” czy jacht z „Kobiet mafii 2”. 

Polscy filmowcy od lat płaczą, że nie mają pieniędzy na kręcenie filmów. A w magazynach polskich wytwórni filmowych kryją się stosy niespodzianek, za które bogaci fani pewnie słono by zapłacili. Prawdziwa żyła złota! Podsuwam to rozwiązanie uzdrowienia polskiej kinematografii za darmo. Nie ma za co. Z nadzieją jednak, że szeroka struga „hajsu”, która może popłynąć z tego źródła zostanie wykorzystana na nakręcenie dobrych polskich filmów a nie takich knotów i badziewia, jak np. …(w tym miejscu każdy może sobie wstawić dowolną ilość tytułów totalnych porażek i katastrof polskich twórców filmowych). The end.

Powiązane artykuły

lodówka, czyli gdzie się ukryć przed policją
Felietony 

Lodówka, czyli gdzie się ukryć przed policją

Gdzie się ukryć przed ścigającą policją? Każdy przestępca odpowie szybko – gdzie...

odgłosy paszczowe
Felietony 

Odgłosy paszczowe

Za nami majówka A.D. 2026 oraz kilogramy mięcha z grilla i hektolitry...

wizualizacja tor kolarski
Felietony 

Szczecińscy radni to „geniusze inwestycji”? Tor bez dachu, czyli jak wydać 100 milionów i dalej nie mieć toru

Decyzja zapadła. Radni przyjęli koncepcję wielofunkcyjnej hali z welodromem, boiskiem i trybunami....

hotelowy kolos, czyli przespana okazja
Felietony 

Hotelowy kolos, czyli przespana okazja

Spełniają się koszmary senne i czarne wizje niemieckich hotelarzy prowadzących swoją działalność...