Są przestępstwa, które przechodzą do historii kryminalistyki. Są też takie, które trafiają raczej do kroniki absurdu. Ta historia z gminy Postomino zdecydowanie aspiruje do tej drugiej kategorii.
Bo trudno codziennie spotkać włamanie, którego głównym łupem okazuje się słoik fasolki. I jeszcze trudniej znaleźć sprawcę, który postanawia urządzić degustację skradzionego towaru… jeszcze przed opuszczeniem posesji.
Według ustaleń policji 45-letnia kobieta miała wybić szybę w drzwiach jednego z domów pod nieobecność właścicieli, wejść do środka i dokonać zaboru szczególnie niebezpiecznego przedmiotu codziennego użytku — słoika fasolki.
Historia robi się jeszcze bardziej surrealistyczna chwilę później. Jak ustalili funkcjonariusze, kobieta po opuszczeniu domu usiadła przed posesją i postanowiła zjeść część łupu na miejscu. Można więc powiedzieć, że mieliśmy do czynienia nie tylko z włamaniem, ale również z wyjątkowo krótkim łańcuchem dostaw.
Właściciel posesji szybko zauważył ślady włamania i brak słoika. Policjanci równie szybko wytypowali sprawczynię, która — jak się okazało — była już wcześniej znana funkcjonariuszom.
Choć cała sytuacja brzmi kuriozalnie, sprawa jest traktowana bardzo poważnie. Podczas interwencji kobieta miała być agresywna i kierować groźby karalne wobec właściciela posesji. Finalnie 45-latka została zatrzymana i trafiła do komendy w Sławnie. Za włamanie oraz kierowanie gróźb może jej grozić nawet do 10 lat pozbawienia wolności.