Home Felietony  Thermomix przy śmietniku – ktoś właśnie wygrał internet, a może i obiad
Felietony 

Thermomix przy śmietniku – ktoś właśnie wygrał internet, a może i obiad

19.8k
thermomix przy śmietniku – ktoś właśnie wygrał internet, a może i obiad
fot. Facebook/Uwaga! Śmieciarka jedzie - Szczecin

Niektórzy wyrzucają resztki po obiedzie, inni… cały sprzęt do jego przygotowania. Na jednej ze szczecińskich grup na Facebooku – kultowej już „Uwaga – śmieciarka jedzie” – pojawiło się zdjęcie, które z miejsca podbiło internet. Przedmiotem poruszenia (i potencjalnego drugiego życia) jest Thermomix, niegdyś duma kuchni, dziś… gwiazda osiedlowego chodnika.

„Thermomix – działa, ale jest zepsuta waga, pokrętło trochę wariuje i uszkodzona jest uszczelka pokrywy” – głosi podpis pod zdjęciem, które przedstawia legendę kulinarnej technologii wystawioną tuż obok śmietnika. W skrócie: nie do końca martwy, ale na pewno z lekkim urazem.

Śmieciarka jedzie, ale Thermomix może zostać

Grupa „Uwaga – śmieciarka jedzie” to miejsce, gdzie jedni pozbywają się gratów, a inni… odnajdują skarby. Sofa z dziurą? Wezmą. Komoda z czasów Gierka? Biorą. Stary rower bez pedałów? Jak znalazł. Ale Thermomix, nawet z uszkodzoną uszczelką, to już wyższa liga „łupów ulicznych”.

Choć urządzenie ma kilka defektów, ktoś – być może już w chwili publikacji artykułu – ma dzień jak ze snu. Bo jak często można przygarnąć Thermomixa z ulicy? Nawet jeśli pokrętło szaleje, a waga nie do końca ogarnia – to wciąż narzędzie, które w dobrych rękach może zdziałać cuda.

Cena nowego Thermomixa w sklepie? Około 6 tysięcy złotych. Cena tego przy śmietniku? Odrobina determinacji, szybki dojazd i mocna torba.

Co więcej – o ile historia urządzenia kuchennego wystawionego na pastwę losu może wywołać u niektórych kulinarny dreszcz grozy – dla innych to po prostu osiedlowy los na loterii. Trzeba przyznać: komuś dziś nie tylko podano obiad na tacy, ale jeszcze tę tacę za darmo wręczono.

Cała sytuacja to świetne przypomnienie, że jeden człowiek śmieci, drugi ucztuje. A internet – jak zawsze – nie zawodzi. Bo choć Thermomix może już nie „miksować jak nowy”, to miks komentarzy i reakcji pod postem był równie bogaty, co jego książka kucharska.

Powiązane artykuły

golonka na tacy, czyli jak w orient expressie
Felietony 

Golonka na tacy, czyli jak w Orient Expressie

Ludzie marzą o różnych rzeczach. I czasami się one spełniają a czasami...

wielkanocny jazz – jajko i majonez
Felietony 

Wielkanocny jazz – jajko i majonez

Dziwne jakoś wyglądają tegoroczne święta Wielkiej Nocy. W mediach, jak to zwykle...

3 x s, czyli szczecińska studnia szczęścia
Felietony 

3 x S, czyli Szczecińska Studnia Szczęścia

Szczęścia nigdy za wiele. Trzeba więc się chwytać każdego sposobu, aby je...

mamy „kosę” z…suwałkami
Felietony 

Mamy „kosę” z…Suwałkami

Jakby nam było mało lokalnych wojenek np. o nową siedzibę Teatru Współczesnego,...