Home Felietony  Remis, panowie
Felietony 

Remis, panowie

416
anna ołów-wachowicz

Co druga osoba w Szczecinie jest kobietą. Tak przynajmniej przedstawiają się wciąż obowiązujące dane GUS za ubiegły rok. Czyli remis, panowie. Ale nie całkiem.

 

Szczecin jest dużym miastem z liczbą mieszkańców wynoszącą 391 566, z czego  52,6% stanowią kobiety, a 47,4% mężczyźni. (Źródło: GUS, 31. XII. 2022). Powiedziałabym, że to jest nawet taki remis korzystny, bo my kobiety  mamy  tycią przewagę. Całkowicie pewna nie jestem, jest już wrzesień, może liczebnie nadgoniliście przez te dziewięć miesięcy.  To się okaże.

 

Póki co, drogie Panie, jest nas więc minimalnie więcej.  Współczynnik feminizacji przedstawia się tak, że na  każdych 100 mężczyzn przypada 111 kobiet. O jedenaście więcej. Jedenastka to drużyna, prawda? Drużyna żeńska Szczecina ma się więc całkiem dobrze. Można by stwierdzić, że Szczecin to miasto kobiet. Można by.

 

Jesteśmy w grze, dobrze byłoby więc grać do jednej bramki. Tymczasem rzeczywistość wygląda różnie w rozdaniu. Zarabiamy mniej niż mężczyźni. Pensja kobiety (statystycznie) stanowi 80% pensji mężczyzny na tym samym stanowisku. Najgorszy wynik w UE. 

 

Sondaże mówią, że to nadal głównie kobiety w domach sprzątają, gotują, piorą i zajmują się dziećmi. Sukcesem jest w ogóle mówienie, że „ale nie wszędzie”. Ciągle wykonujemy zdecydowaną większość obowiązków domowych. Jesteśmy odpowiedzialne, odpowiednio:  w 82% za pranie, 81% za prasowanie, 65% za przygotowywanie posiłków. W pojedynkę. Większość z nas jest aktywna zawodowo, bo aż 58%. Zresztą, co to za podział na „zawodowo” i w „domu”. Ogarnąć statystyczny dom (jeszcze z dzieciakami w pakiecie)  to etat 24/7. W zamian kobieta nie musi wnosić raz na 15 lat lodówki na trzecie piętro i dostanie wcześniejszą niż mężczyzna emeryturę. Żeby już na spokojnie zająć się wnukami, schorowanym małżonkiem lub rodzicami swoimi i lub jego. Ja to się już doczekać nie mogę, koleżanki również. 

 

Straszliwie powoli idzie ten kurs do jednej bramki. 

 

Połowa nas to kobiety. To jednak w Szczecinie widać. Nie, nie na ulicy. Od jakiegoś czasu zauważam, że w moim bliższym i dalszym otoczeniu jest coraz więcej ciekawych inicjatyw w kobiecych rękach. Przede wszystkim,  nie zgadzamy się zarabiać mniej. Szczecinianki (szczecinerki) zakładają biznesy, uruchamiają projekty, działają, projektują własną rzeczywistość. To działa, to są sukcesy wychodzące już poza obrys miasta. To są nisze przytomnie dostrzegane i wykorzystywane przez kompetentne, nowoczesne szczecinianki. 

 

Pójdę dalej: szczecinianki  popychają kulturalnie i mentalnie miasto do przodu. Przejrzyjcie nagłówki gazet. Damska sprawczość w tym mieście jest imponująca. Nadal jest ich jednak mniej w lokalnej polityce.  Coraz więcej Polek  zasiada w sejmie lub senacie, ale to nadal mniej niż 30 %, lokalnie – nie wiem. Sprawczość nadal kiełkuje.

 

Czasami same tkwimy w przypisanych sytuacjach. Zostałyśmy wychowane w kulturze, w której być kobietą to znaczy od rana do wieczora, nieustannie przejmować się zdaniem innych. Że się dobrze trzymamy, lub nie. Że się malujemy lub nie. Że się umiemy ubrać lub nie.  Że mamy dzieci lub nie.  Włosy na nogach lub nie. Że histeryzujemy lub jesteśmy zimnymi suczami. I tak dalej. I tak w kółko.

 

Może wydobędziemy się z tej presji oceny. Mamy ważniejsze problemy na głowie. Nie posiadamy należnych nam praw. Polska posiada aktualnie najostrzejsze prawa aborcyjne w Europie i najgorszy dostęp do antykoncepcji hormonalnej w Unii Europejskiej.  Osobiste poglądy i przekonania są tu nieistotne, bo silniejsza jest zasada: bliższa koszula ciału. Dzieci nam się rodzi mniej, bo się boimy rozwoju wypadków, gdyby ciąża miała przebiegać źle. Być przy nadziei? Chyba na to, że się przetrwa żywą przez całą tę  imprezę.

 

Szczecinianka to osoba samodzielna i zaradna. Babcie dawały sobie radę w rzeczywistości powojennej, w mieście z gruzu, z dobytkiem zwiezionym w walizce. Mamy lawirowały wśród kartek żywnościowych na poligonie peerelu –  zaradność mamy we krwi.  My, współczesne, jesteśmy podobne. Aspirujemy do niezależności finansowej. Dbamy o zdrowie, środowisko, emocje. Odważniej i szczerzej traktujemy  intymność. Mówimy o seksie i zdrowiu psychicznym. 

 

Dajemy sobie coraz lepiej radę, Panowie. Z Waszym nieocenionym wsparciem, poszłoby nam jeszcze szybciej, więc – grajmy zespołowo. Remis, to bardzo dobry wynik. 

 

 A jeśli myślicie inaczej, cóż. Statystycznie żyjemy dłużej niż Wy. 

Powiązane artykuły

Felietony Sport

Zanosi się na wielkie bieganie. Ponad 1000 uczestników

Ponad 1000 biegaczy zapisało się już na 5 edycję Szczecińskiego Biegu Nocnego....

Felietony 

Wierzę w wieże

„Nie mamy gór, ale mamy fajne widoki z chmur” – takie hasło...

Felietony Kultura

Głośnia, Marcin i taadaam!

Czwartkowy wieczór, Piwnica Kany. Wchodzę w gronie znajomych. Wewnątrz kilkanaście osób krząta...

Felietony Motoryzacja

Wolno tu parkować, czy nie wolno parkować? – oto jest pytanie!

Zamieszczone powyżej zdjęcie zostało wykonane przy ul. Czarneckiego w Szczecinie. Cóż na...