Home Sport Pogoń Szczecin po raz kolejny, niezmiennie od 76 lat, nie postawi w gablocie trofeum
Sport

Pogoń Szczecin po raz kolejny, niezmiennie od 76 lat, nie postawi w gablocie trofeum

515

W strefie kibica przy Netto Arenie zgromadziło się kilkaset osób chętnych do oglądania meczu finałowego o Puchar Polski. Emocji nie brakowało. Nadzieja na zdobycie upragnionego trofeum nie opuszczała wszystkich zgromadzonych aż do ostatniego gwizdka.

Duma Pomorza po raz czwarty w historii zagrała w finale Pucharu Polski. Starcie z Wisłą Karków przyciągnęło uwagę wielu szczecinian, nie tylko stałych kibiców. Osoby, którym nie udało się wspierać Portowców na Narodowym, zagościły w strefie kibica przy Netto Arenie. 

Bramki otwarte zostały dokładnie o 14.30, a pierwsi najwierniejsi fani przybyli na miejsce jeszcze 50 minut przed udostępnieniem strefy. Już o godzinie 15.00 niemal wszystkie miejsca były zajęte, a granatowo-bordowe barwy zdominowały plac przed Netto Areną. 

– Jestem pierwszy raz na takim wydarzeniu. Bardzo mi się podoba, fajna atmosfera, fajni kibice. Kibicuję jak zawsze granatowo-bordowym, bordowo-granatowym i mam nadzieję, że wygrają – mówiła Angelika.

Samych zgromadzonych nie opuszczał dobry humor oraz wiara w historyczne zwycięstwo Pogoni. Z resztą wiara ta była w pełni uzasadniona, bowiem nigdy wcześniej Portowcy nie byli tak mocnym faworytem. O 16.00 wybrzmiał pierwszy gwizdek i rozpoczęło się wielkie kibicowanie. 

– Bardzo fajnie przygotowane miejsce. Mecz trzyma w napięciu i czekamy na zwycięstwo – komentował Krzysztof z Iloną. 

Pierwsza połowa delikatnie ostudziła nastroje. Pomimo tego, że niełatwo było wytypować lepszą ekipę, gra Portowców nie wyglądała tak, jak większość by sobie tego życzyła. Prawdziwa kumulacja emocji nadeszła wraz z końcem drugiej połowy, kiedy to w 75. minucie doskonałe zagranie Adriana Przyborka wykorzystał Efthymios Koulouris celnie kierując futbolówkę w światło bramki. Trafienie Greka wywołało istną euforię wśród kibiców. Optymizm nikogo nie opuszczał. Wszyscy w emocjach wyczekiwali upragnionego ostatniego gwizdka. Niestety, w 9. minucie doliczonego czasu piłkarze Białej Gwiazdy doprowadzili do remisu. A to – ku niezadowoleniu kibiców – oznaczało, że bój o Puchar Polski będzie kontynuowany w dogrywce. 

– Przed nami jeszcze dogrywka, więc jesteśmy dobrej myśli. Skończyło się jak skończyło i jesteśmy trochę zawiedzeni ale nie jest najgorzej – mówi Filip i dodaje: – Zabrakło walki na całego, takiego gryzienie murawy. Tego nie było, tylko bardziej taktycznie rozgrywamy partię szachów i nie ma tego zawzięcia. 

Ostatecznie Puchar Polski jedzie do Krakowa, ponieważ to Wisła okazała się lepsza, wygrywając 2:1. Kibice w minorowych nastrojach wrócili do domów, a Pogoń Szczecin po raz kolejny, niezmiennie od 76 lat, nie postawi w gablocie trofeum. 

Powiązane artykuły

Sport

Szczecin regionalną stolicą MMA. W planach jest organizacja 10 gal

Czy Szczecin ma szansę miana regionalnej stolicy sztuk walki? Możliwe, wszystko za...

Sport

Mazurczak kontra Schenk. Czy King obroni tytuł Mistrza Polski?

Trefl Sopot zajął drugie miejsce w tabeli po rudzie zasadniczej. King był...

HistoriaSportWspomnieniaZ archiwum Szczecinera

Zanim pojawiła się Pogoń…

Pogoń Szczecin jest dla kibiców marką wyjątkową. Niezależnie od osiąganych wyników ligowych...

Sport

Młodzi koszykarze ze Szczecina z brązowym medalem Mistrzostw Polski!

Jedni czekają na rywala i zaczną niebawem walkę o obronę tytułu Mistrza...