Home Felietony  Pikantnie, katastroficznie, knajpianie?
Felietony 

Pikantnie, katastroficznie, knajpianie?

76
pikantnie, katastroficznie, knajpianie?
fot. Szczecin Floating Garden

Jak poznawać nieznany Szczecin? Istnieje wiele tras. Ale można dorzucić kilka nowych? Może szlakiem słynnych dyskotek? Albo nocnych knajp? A może głośnych zbrodni, albo lokalnych katastrof?

Za nami XIII Międzynarodowy Dzień Przewodnika Turystycznego. Zawsze cieszy się ogromnym powodzeniem. Setki, jak nie tysiące mieszkańców i turystów ruszają poznawać stolicę Pomorza Zachodniego na różne sposoby. Odkrywać m.in. miejsca, na które zazwyczaj nie zwracamy uwagi i poznawać historie ludzi, którzy tworzyli to miasto. Tym razem organizatorzy zaproponowali 30 tras, jednych bardziej, innych mniej ciekawych. Niektóre były bezpłatne, na część z nich obowiązywały specjalne bilety wstępu. Pogoda była wyjątkowo atrakcyjna, więc uczestnicy spacerów nie mogli narzekać.

Z roku na rok ilość tras chyba się zwiększa. Ale przecież zawsze można przygotować coś nowego. Choćby ruszyć śladem charakterystycznych szczecińskich obiektów, które zniknęły z mapy miasta po II wojnie światowej np. Konzerthausa, Teatru Miejskiego, czy Haus Ponath (duże piwo dla tego, kto wie o jaki budynek chodzi). A może trasa pt. „Słynne szczecińskie dyskoteki” – Wenus, Miami Nice, Mała Scena, Babylon, Palladium, Adria, Domino, Imperium. Piękna wycieczka i ile byłoby mega ciekawych informacji oraz anegdot z tym związanych, choćby o DJ-ach, którzy w nich pracowali – szczecińskich, ale nie tylko m.in. o gwiazdach z Warszawy –  Jacek Bromski (znany reżyser), Marek Karewicz (znakomity fotografik), Bogdan Fabiański (radiowy specjalista od muzyki dyskotekowej). 

Można wybrać się także szlakiem sławnych szczecińskich knajp, których już nie ma – Paloma, Bajka, Kaskada, Jubilatka, To Tu, Bistro Ulańskie, Żeglarska, Jagódka, Europa, Artystyczna, Szu Hin, Tulski, Ryska, Gdak, Bosmańska, Szczecinianka. Gigantyczna porcja fantastycznych opowieści o ludziach i zdarzeniach. A może trasa po miejscach, w których działały znane kluby studenckie – Trans, Kubuś, Atut, stary Pinokio, Kontrasty. Zostały po nich tylko barwne wspomnienia. Mało? No to może ruszyć szlakiem nieistniejących już szczecińskich kin? Na początku lat 80. ubiegłego wieku było ich 16. A dziś? Jak śpiewał Bob Dylan: „odpowie ci wiatr wiejący przez świat, odpowie ci, bracie, tylko wiatr”.

A może spacer z pewną dozą pikanterii np. śladem szczecińskich przedwojennych domów publicznych? Albo śladem głośnych zbrodni, do których doszło w stolicy Pomorza Zachodniego – w odległej przeszłości aż do chwili obecnej?  Może szlakiem lokalnych katastrof? 

Sławny polski pisarz i aktor – naturszczyk oraz najbardziej znany kamieniarz, czyli Jan Himilsbach mawiał: „tyle dróg budują, a nie ma k…a dokąd iść”. W Szczecinie znajdzie się wiele tras dla każdego z nas. 

(gdyby ktoś się nie domyślił, to ten tekst ma charakter żartobliwy, doświadczenie wskazuje jednak, że wielu traktuje wszystko z cmentarną powagą oraz czyta bez zrozumienia, stąd też te słowa wyjaśnienia)

Powiązane artykuły

gawłowski kolej
Felietony 

Jak przewieźć pół Europy w jednym zdaniu? Stanisław Gawłowski to zrobił

Senator KO, Stanisław Gawłowski, ogłosił z dumą: „Z kolejowych przewozów pasażerskich w 2025 skorzystało...

kosmodrom dla zachodniopomorskiego!
Felietony 

Kosmodrom dla Zachodniopomorskiego!

Jeden z polskich portali informacyjnych podał niezwykła informację. W Ustce – położonej...

gdzie jest wasz bunt?
Felietony 

Gdzie jest wasz bunt?

Patrzę dziś na świat z perspektywy człowieka, który swoje rewolucje już przeżył....

ucho od śledzia?
Felietony 

Ucho od śledzia?

Na jednym z portali społecznościowych pojawił się bardzo trafny wpis prezentujący trzy...