Home Felietony  Pierwiastek męski
Felietony 

Pierwiastek męski

311
Grafika dla potrzeb felietonu została wygenerowana przez AI.

Rycerze Zakonu Trójpaska i Łyżwy z Orłem Białym. Kiedyś był to staropolski Zakon Rycerzy Ortalionu – trochę się pozmieniał status organizacji, ale zasady są nieśmiertelne i trwałe. Po pierwsze: najpierw lać, potem pytać. Odłam radykalny posługuje się również hasłem: lać, nie wnikać. Spotkanie z rycerzami może pozostawić po sobie wrażenie silne, nawet wstrząsające.

Nie bądźmy jednak szablonowi. Współczesne świeckie zakony, stowarzyszenia i  organizacje męskie to bardzo interesujący  temat antropologiczny. Różnorodność grup, zwyczaje i skuteczność operacyjna są dziedziną rozległą i wciąż niezbadaną. Grupa testowa bywa milcząca,  hermetyczna i nie współpracuje. A i badający często wolą trzymać język za zębami , jeśli takowe po kontakcie ocaleją.  Badania są więc niełatwe i wciąż istnieje wiele białych, jak niezbędne na wyposażeniu zakonu  sportowe buty, plam. A także braków. Nie tylko w uzębieniu.

Potrzeba działania w stadzie stara jest jak świat i dziwnym nie jest, że w dzisiejszych czasach funkcjonuje dobrze. Wróg się zawsze jakiś znajdzie, a w kupie to  wiadomo. Cieplej, raźniej i rabaty są.  „Kupą, panowie, kupą!”– to bojowe zawołanie można spokojnie i dziś haftować maszynowo na odzieży.  Skupmy się na różnorodności.  Rycerze dzielą się na piechotę i husarię.

Piechota przemieszcza się po areale miejskim za pomocą ZDiTM. Hulajnogami, albo nie daj Boże – rowerami (!) nie przemieszcza się. Rowerami się brzydzi.

Husaria przemieszcza się za pomocą pojazdów gabarytowo imponujących, ale z pominięciem vanów, busów, furgonetek  i pick-upów. Wyjątkiem jest  konieczność dowiezienia piechoty na miejsce akcji – marszu, meczu, koncertu lub ustawki. W standardowych działaniach operacyjnych używa się pojazdów rozmiarowo słusznych. Tico czy nawet mini absolutnie nie wchodzą w grę. Pojazd ma być widoczny i symboliczny.

I – co równie ważne – słyszalny. Tak się bowiem składa, że współczesne świeckie zakony łączy muzyka. Muzyka głośna. Muzyka męska. Twardy, nienachalny tekst, nachalna linia melodyczna, szorstki słownik, donośny bit. Porządny bas lub baryton, nie żadne tam pitolenie. Muzykę ma być słychać, że się jej słucha.  Inwestycja w głośniki samochodowe, a także przenośne głośniki do ogłuszania w terenie, to obowiązek szanującego się członka. Kluby traktowane są jako siedziby macierzyste świeckich zakonów, miejsce pracy, autoprezentacji, hobby, giełda oraz teren działań godowych.

Tematyka utworów jest dość jednolita: kobiety, reputacja, splendor,  groza, sukces finansowy  i relacje lub chociaż akty  miłosne. Akty często. Należy pamiętać, że są to wyłącznie akty heteroseksualne, bo to bardzo istotne.

Jedną z reguł wspólnych wszelkich świeckich zakonów jest manifestowana głośno i bezkompromisowo heteroseksualność. Jej przejawy werbalne dają się łatwo czytać, obowiązuje również w dreskodzie. Dres kod jest bardzo istotny. Frakcje Trójpaska, Łyżwy, a także Orła Białego przenikają się jednak płynnie i uzupełniają.  Standardowa szafa kapsułowa  członka  pełna jest elementów mieszanych góra do dołu, dół do góry. Istnieją w niej kolory i fasony zakazane, jednak odzież jest schludna, nieskomplikowana i jednolita. Przeważa styl sportowy.   W zakonie nie ma miejsca na papuzią indywidualność, ani tym bardziej na tęczową prowokacyjność. Paleta tęczowa jest wprawdzie dopuszczalna, ale kolory należy stosować rozdzielnie.  Łączenie ich zgodnie z zasadą pryzmatu wywołuje szereg reakcji alergicznych, histerycznych, agresywnych.

Wśród ogólnej tendencji zakonów do szybkiego odpalania reakcji agresywnych,  tęcza jest stanowczo postrzegana jako zawleczka od granatu.

Wyraźnie można odróżnić arystokrację wśród husarii. Ta grupa korzysta z pojazdów prestiżowych, możliwie najmniej używanych.  Elektryki i hybrydy absolutnie nie wchodzą w grę. Silnik musi być słyszalny i rwać się spod maski jak byk. Na masce musi być emblemat. Muzyka, światła, nitro. Choć miejskie ograniczenia nakładają bestiom kaganiec pięćdziesiątki  na godzinę, szybcy i wściekli wierzą i inwestują w swój mechaniczny potencjał.

Grupa arystokracji również wizualnie jest określona: opalenizna wyraźnie ciemniejsza, odzienie wyraźnie jaśniejsze (szczególne jest tu mocne upodobanie do bieli), zapach drogeryjny intensywniejszy.  Biżuteria i akcesoria w widoczny sposób markowe, z bardzo, ale to bardzo dobrze widocznym logo.

Piechota nie wyodrębniła arystokracji, ma jednak w swoich szeregach wielu prestiżowych funkcyjnych.  Wyróżnia ich postura i muskulatura.  To są najcenniejsi bracia, wyjątkowi. Widocznym jest, że pracują nad sobą, głównie na sprzęcie siłowym. Są systematyczni i wewnętrznie zdyscyplinowani – to jest praca u podstaw  i właściwa suplementacja proteinowo – witaminowa. Funkcyjni cieszą się szacunkiem i bezwzględnym posłuchem w grupie. Następni w hierarchii są żołnierze szeregowi, sympatycy i koalicjanci. Zróżnicowana ekipa kolesi hetero – podkreślmy.

Na końcu znajdują się szury: w większości  są to postaci  blade, bezsłoneczne, odziane bez polotu. Pozbawione często przyszłości i  uzębienia. Bez  funduszy, za to z  nałogami. Dyspozycyjni. Dla nich siła kupy ma niebagatelne znaczenie i pozwala przetrwać.

Członków współczesnych świeckich zakonów charakteryzują wspólne mianowniki: patriotyzm, zamiłowanie do trunków i szacunek dla  własnych kobiet.  A także miłość do zwierząt domowych.

Patriotyzm może być pojmowany różnorodnie i nie należy o nim w tym miejscu dyskutować. Zwłaszcza po trunku. Niestety, wszelkie dyskusje, mitingi, spotkania towarzyskie nie mają racji bytu, ani większego sensu,  bez obecności trunków. Dobra polska wódka, ewentualnie whisky oraz piwo są kanonem. Wino i drinki są dla bab.

Co do kobiet, natomiast, kryteria są ujednolicone. Kobieta ma być, przede wszystkim wierna, wiadomo, że musi swoje kosztować,  bo jako wizytówka posiadacza musi jakoś wyglądać. Jeśli ma usłyszeć przykre, niestosowne lub poniżające słowa, to tylko od swojego partnera – wówczas jest to w porządku. Nawet jeśli „z tych nerw”  ręka człowiekowi poleci i babie przyłoży. Ale niech no tylko ktoś inny otworzy ryj.

W obronie kobiet zakon staje bowiem często, chętnie i stanowczo. Ta obrona nie dotyczy,  bynajmniej,  walki o ich prawa płacowe, wyborcze, decyzyjne czy  podmiotowe. A skąd. Zakon skupia się na obronie czci. Czci, czystości i reputacji.

Często również zdarza się, że zakon sięga do pokładów wrażliwości jakie w nim tkwią i staje w obronie zwierząt, zwłaszcza psów, rzadziej kotów. Za bicie psa również można dostać „w ryj”. To zjawisko jest niebywale budujące.

Pierwiastek męski realizuje się w społecznościach zakonów przez okres młodości głównie. Ten etap życia znajduje swój kres równo z założeniem rodziny i koniecznością utrzymania jej. Wówczas mężczyzna opuszcza szeregi, żegna klub i z żalem odkłada na półkę obuwie sportowe, na rzecz laczków kubota.

Czeka go etap następny,  w którym będzie funkcjonował aż do końca: Polski Klub Telewizyjno – Grillowy.

Ale o tym może innym razem.

Powiązane artykuły

Felietony 

Jesteśmy przygotowani, samolotów wyglądamy

Wiem, wiem, niektórzy stwierdzą, że ten temat jest już „ograny”, że już...

Felietony 

Mamy plac WOŚP. Mogło być święto, a wyszło jak zawsze…

Doskonała pogoda, świetna inicjatywa, radość i entuzjazm. Wczoraj świętowano na Łasztowni, teraz...

AktualnościFelietony Lifestyle

Ta marka na zawsze odmieniła lodowy i kawiarniany biznes w Szczecinie

Pisząc o szczecińskich lodach i lodziarniach nie sposób pominąć Castellari. To marka...

Felietony Lifestyle

Kakao z lat 80-tych

Przechodziłem właśnie Jagiellońską, gdy moja ciekawość kazała mi skręcić w Bolesława Śmiałego,...