Home Felietony  Paliwo na kartki? Tak się kończy zabawa z cenami na Orlenie
Felietony 

Paliwo na kartki? Tak się kończy zabawa z cenami na Orlenie

318
Na jednej ze szczecińskich stacji paliw Orlenu.

Choć sytuacja jest poważna, to trudno się tu nie śmiać. Porównanie obecnego rządu do PRL-u zaczyna się stawać obraźliwe, nie dla prawicy, ale dla PRL-u. Bo choć te zamierzchłe czasy były przepełnione absurdami, to przy decyzjach energetycznego giganta wydają się całkiem… normalne.

 

Ilu z Was dzisiaj odwiedziło stację Orlenu? Ilu chciało zatankować, a kto tam był tylko, by na własne oczy zobaczyć awarię dystrybutora? Dziś na stacjach paliw polskiego giganta energetycznego można było co najwyżej zjeść hot-doga, albo zrobić siku. Tak, będzie to z przymrużeniem oka, bo nawet trudno odgadnąć, czy cały ten paliwowy ambaras zaczął się dawno temu w Pcimiu, czy może podczas zabawy z kotem na Żoliborzu.

 

Na skutek polityki cenowej Orlenu import paliwa przestał opłacać się firmom sprowadzającym je z zagranicy. Sny o potędze i polityczne PiS igraszki z rynkiem w celu uzyskania wątpliwych kilku procentów extra poparcia w wyborach sprawiły, że hurtownicy przestali praktycznie handlować. Paliwa coraz tańsze. I jak zapewniał jeszcze trzy dni temu Orlen, nie zabraknie benzyny i diesla. No i nie zabrakło, ale przypadkiem zepsuły się dystrybutory. Przypadkiem na każdej stacji. Przypadkiem, w całej Polsce. Same tu przypadki…

 

Wręcz ikoną absurdu stał się Adam Kasprzyk, dyrektor do spraw komunikacji korporacyjnej, który zaapelował:

 

„(…) o niekupowanie paliwa na zapas, tak, by umożliwić normalną pracę siłom logistycznym, obsługującym stacje na co dzień”.

 

Ale że  nikt go nie słuchał, bo grzechem byłoby nie kupić na zapas w takich cenach, to paliwa zabrakło. W Szczecinie ceny na Orlenie były już tak atrakcyjne, że nawet kierowcy miejskich autobusów podjeżdżali pod dystrybutory i lali po sam korek.

 

 

Już dwa tygodnie temu Prezydent Szczecina chwalił się znajomością rynku paliw i już wtedy sugerował, że zabawa Orlenu przyniesie katastrofę. Ale chyba nawet Piotr Krzystek nie spodziewał się tego, że przyjdzie mu wsiąść na rower, bo za moment przejażdżka autem po mieście będzie więcej niż luksusem.

 

Z kryzysu nie cieszą się kierowcy, ale prawdopodobnie radują się imigranci, którzy mogą teraz spokojnie przemierzać przez Polskę, czy to z kupionymi wizami, czy to bez nich… przecież i tak nikt ich nie dogoni. Bo czym… autem z pustym bakiem? W Szczecinie na patrole mogą nie wyruszyć straż nicy miejscy, prawdopodobnie nikt nie zapłacze, bo mało kto ich lubi, no chyba że akurat jakiś „bezczel” zakorkował na chodniku do tego stopnia, że już trudno wytrzymać. No ale w takim wypadku lepiej mieć nerwy na wodzy, bo strażnicy nie dotrą.

 

Na razie nie wiadomo nic na temat braków paliwowych w policyjnych radiowozach. Wiele wskazuje natomiast na to, że jeśli za kilka dni znowu jakiś przechodzień zechce policji ukraść auto, to może już nie odpalić.

 

A teraz już na serio. Kryzys paliwowy to poważny problem. Wiadomo – poszło o wybory, rząd tak bardzo chce utrzymać władzę, że zwyczajnie w kilka dni całkowicie pogrążył rynek paliwowy w Polsce.

 

 

Tylko że ta zabawa przerodziła się w zagrożenie. Zagrożenie życia. Bo jeśli już nie ma jak tankować ambulansów, to życie pacjentów wisi na włosku. Za chwilę nie problem kierowców, a braku paliwa może całkowicie wstrzymać komunikację miejską. Patrole policji mogą zostać ograniczone, brak diesla to również kłopoty spółek komunalnych, w tym firm zajmujących się odbiorem odpadów sprzed naszych domów. I to wszystko dla kilku głosów podczas wyborów.

A co po wyborach? Drastyczne podwyżki, takie, które pogrążą klientów po raz drugi. Wpadniemy z jednego piekła do drugiego. Najmniej na tym ucierpią tłuste koty – o kim mowa – wiadomo.

 

 

 

Powiązane artykuły

Felietony Sport

Zanosi się na wielkie bieganie. Ponad 1000 uczestników

Ponad 1000 biegaczy zapisało się już na 5 edycję Szczecińskiego Biegu Nocnego....

Felietony 

Wierzę w wieże

„Nie mamy gór, ale mamy fajne widoki z chmur” – takie hasło...

Felietony Kultura

Głośnia, Marcin i taadaam!

Czwartkowy wieczór, Piwnica Kany. Wchodzę w gronie znajomych. Wewnątrz kilkanaście osób krząta...

Felietony Motoryzacja

Wolno tu parkować, czy nie wolno parkować? – oto jest pytanie!

Zamieszczone powyżej zdjęcie zostało wykonane przy ul. Czarneckiego w Szczecinie. Cóż na...