Dzisiejszej nocy, gdy zegary przesuną się z godziny 2:00 na 3:00, niektórzy podróżni mogą poczuć się, jakby teleportowali się w czasie. Pociągi PKP Intercity będą kursować zgodnie z corocznym, nocnym „czary-mary”, które sprawia, że podróż trwa tyle samo, choć na zegarach wygląda to zupełnie inaczej.
Jak to działa? Proste! Jeśli pociąg miał dotrzeć na stację przed 2:00, jedzie według zimowego rozkładu jazdy. Jeśli po 2:00 – już według letniego. I tak na przykład pasażerowie IC Uznam jadący do Świnoujścia odjadą z Swarzędza o 1:52, ale na stacji Poznań Główny będą o… 3:03. Z kolei podróżujący IC Przemyślanin z Opola Głównego wyruszą o 1:53, a do Brzegu dotrą o 3:17.
Czy to oznacza, że pociągi nagle zaczynają poruszać się szybciej? Oczywiście, że nie. To tylko efekt „przeskoku” czasu, który od lat wprowadza lekkie zamieszanie, szczególnie wśród tych, którzy tej nocy próbują złapać sen w wagonach sypialnych.
Zmiana czasu na letni to stały element naszego kalendarza, ale dla podróżnych oznacza jedno – warto dokładnie sprawdzić rozkład jazdy! Na szczęście PKP Intercity dostosowało swoje kursy, więc nie ma ryzyka, że ktoś „zgubi się w czasie”.
Cóż, taka noc zdarza się tylko raz w roku. Niektórzy w niej „tracą godzinę snu”, inni zaś – jak pasażerowie nocnych pociągów – dostają podróżną lekcję relatywności czasu.












