Home Sport Na wodzie wszyscy są równi. W żeglarstwie niepełnosprawność nie jest barierą
SportZdrowie i środowisko

Na wodzie wszyscy są równi. W żeglarstwie niepełnosprawność nie jest barierą

675

„W wodzie wstać, z wiatrem pędzić, w portach świata pogawędzić”. Tak brzmi hasło Fundacji Anioły Lubią Żywioły, która od 2019 roku szkoli w Szczecinie adeptów żeglarstwa z niepełnosprawnościami. W sekcji żeglarskiej na co dzień regularnie trenuje dziewięcioro zawodników. Rozpiętość wiekowa? Najmłodsi uczestnicy mają 6 lat, najstarsi – około 40-stki. 

Pomysł, żeby powołać sekcję żeglarską dla osób z ograniczeniem ruchowym narodził się z inicjatywy rodziców i lekarzy z Oddziału Klinicznego Neurochirurgii Dziecięcej szczecińskiego szpitala „Zdroje”. Uczestnicy sekcji trenują na bezpiecznych i niewywracalnych jachtach Hansa 303, które stworzone zostały z myślą o osobach z ograniczeniem ruchu. Są szybkie i zwrotne, a młodzi żeglarze mogą się nimi poruszać bez niczyjej pomocy. Cztery takie jachty zostały sfinansowane przez Urząd Miasta Szczecin. Kolejny – ze środków fundacji. Cel jest jeden – burzenie barier. 

– O to chodzi, żeby tym dzieciom tworzyć jak największe wachlarze aktywizacji sportowej, bowiem jest to dla nich ukryta rehabilitacja. Nie taka w czterech ścianach, gdzie się rusza ręką. Łódki są świetną sprawą, bo kojarzą i synchronizują wszystkie zmysły człowieka. Rzeczy, które oni muszą zrobić na wodzie, to nigdy by tak precyzyjnych ruchów nie zrobili podczas zwykłej rehabilitacji w salach gimnastycznych czy w szpitalu. To też dobre odprężenie dla organizmu. Stąd przychodzą i dorośli, i dzieci – mówi prezes Fundacji Anioły Lubią Żywioły, neurochirurg dr Marek Lickendorf. 

Są plany, by podopieczni sekcji żeglarskiej wzięli udział w większych regatach, a nawet, by mogli reprezentować Polskę. Nie jest to jednak proste, bo Polski Związek Żeglarski nie ma środków na finansowanie miejsc w zawodach dla wszystkich chętnych. Miejsca w regatowej reprezentacji Polski są zwykle dwa lub trzy, a koszt udziału w regatach bywa ogromny. 

– Wpisowe potrafi wynosić nawet 36 tysięcy złotych. To jest kosmos. Dlatego będziemy szukać funduszy, by niezależnie od kadry ufundować naszym zawodnikom starty w większych zawodach – tłumaczy dr Marek Lickendorf. 

Żeglarze pływają na terenie przystani w Dąbiu pod okiem trenera Wojciecha Paluszkiewicza z Centrum Żeglarskiego. Do sekcji można dołączyć w każdej chwili. 

Powiązane artykuły

dlaczego warto zadbać o zdrowie gardła i krtani?
Zdrowie i środowisko

Dlaczego warto zadbać o zdrowie gardła i krtani?

Każdego roku 16 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Głosu – inicjatywa mająca...

będą zmiany w akademii pogoni. odchodzi skaut, który sprowadził ogromne talenty
Sport

Będą zmiany w Akademii Pogoni. Odchodzi skaut, który sprowadził ogromne talenty

Wraz z końcem sezonu z Pogoni Szczecin odejdzie skaut Patryk Dąbrowski. Wraz...

miasta się duszą. szczecin chce to zmienić – światowi eksperci przyjeżdżają, by znaleźć rozwiązanie
Zdrowie i środowisko

Miasta się duszą. Szczecin chce to zmienić – światowi eksperci przyjeżdżają, by znaleźć rozwiązanie

Transport, który napędza gospodarkę, jednocześnie truje miasta. Czy da się to pogodzić?...

pogoń odniosła upragnione zwycięstwo
Sport

Pogoń odniosła upragnione zwycięstwo

Pogoń Szczecin wygrała bardzo ważne spotkanie z Piastem Gliwice 2:0 i tym...