W maju 2025 roku szczecińska scena muzyczna poczuła powiew świeżości. Ich debiutancki singiel “Idealne życie” w błyskawicznym tempie zdobył uznanie nowych słuchaczy i znalazł się na oficjalnych playlistach Spotify. Po nawiązaniu współpracy z wytwórnią Kayax ich kolejne utwory w tym “Pies” i “wtorek” coraz mocniej ugruntowują ich pozycję na lokalnej scenie i nie tylko.
Macie na koncie kilka singli i systematycznie wydajecie kolejne. Każda piosenka ma osobny styl i klimat, a jednak składają się w spójną całość. Jaki jest wasz proces twórczy przy pisaniu i wydawaniu utworów?
Adrian: Planujemy wydawać co miesiąc nowy singiel, aby słuchacze mieli czas zapoznać się z materiałem, a my staramy się dążyć do stworzenia EPki. Każdy singiel jest małą częścią większej całości. Któryś z nas przychodzi z nowym pomysłem, my to łapiemy i dodajemy swoje partie.
Bartek: Wydając singiel tworzymy content na temat każdego z naszych wydań, przez co wydają się bardziej intymne.
Wojtek: Narazie nie tworzymy całościowo, skupiamy się na naszych aktualnych przeżyciach i odczuciach. Jest to sposób, który na ten moment najbardziej nam odpowiada.
Każdy z was ma kompletnie inną historię związaną z muzyką. Skąd wziął się pomysł na założenie zespołu i tworzenia w takim składzie?
Wojtek: Mój background to muzyka elektroniczna i działalność producencka. Bartek odezwał się do mnie z propozycją zagrania na próbie i tak jakoś popłynęło.
Bartek: Za dzieciaka grałem w zespole “Metro”. Później tworzyłem z zespołem “Skutki Uboczne” i w tym czasie poznałem się z Mikim na imprezie w Poznaniu. Po rozpadzie projektu zgadaliśmy się, że fajnie byłoby zrobić coś nowego razem. Ja znałem Wojtka, Mikołaj się znał z Adrianem, a reszta to historia.
Mikołaj: Zacząłem grać na perkusji i chciałem to pociągnąć gdzieś dalej. Zespół Bartka wtedy się rozpadł i w sumie każdy z nas miał czystą kartę. Napisałem do niego, żeby zrobić coś razem, bo jemu zależało na stworzeniu nowego zespołu, a ja też chciałem coś robić z muzyką. Zaczęliśmy próby i stworzyliśmy projekt. Wszystko dobrze się zgrało w czasie, bo Adrian przerzucił się z gitary na bas, a my potrzebowaliśmy basisty. Do tanga jednak w naszym przypadku trzeba czworga, szukaliśmy gitarzysty, więc zaprosiliśmy na próbę Wojtka. Wszystko kliknęło w pierwszych momentach.
Adrian: Z Mikołajem poznałem się dzięki jego dziewczynie, a mojej przyjaciółce. Po odejściu z mojego poprzedniego zespołu dostałem od niego propozycję grania na basie w “Stanach Pośrednich”. Od razu się zgodziłem i bardzo cieszę się z tej decyzji.
Czym są Stany Pośrednie?
Bartek: Nazwa nawiązuje do mojego poprzedniego zespołu“Skutki Uboczne”, ponieważ taki tytuł miała mieć nasza EPka. Jest to po części kultywacja projetku, który już nie istnieje. Jest to też stan pomiędzy życiem a śmiercią zaczerpnięty z buddyzmu.
Mikołaj: Stany pośrednie, stany alarmowe, stany upojenia. Możecie dodać sobie każdy drugi człon z którym możecie się utożsamić. Jeśli nie wiecie czym są stany pośrednie, to znaczy, że właśnie się w nich znajdujecie
Jeśli chodzi o warstwę tekstową, czy tematy, które poruszacie w muzyce pojawiają się spontanicznie, czy macie konkretny pomysł, o czym chcecie opowiedzieć w danym utworze?
Adrian: Głównie eksplorujemy frustracje życiową i to co każdego dotyka na co dzień – rozczarowanie realiami, wypalenie, wyuczone wzorce, które tak naprawdę prowadzą do nikąd i samotność. Zadajemy w tekstach pytania, które mogą rezonować z naszymi odbiorcami.
Wojtek: Skupiamy się na obserwacji się i otoczenia. Staramy się tworzyć teksty introspektywne. Jest to nasz sposób na komunikację ze słuchaczami.
Mikołaj: Jest to na jakiś sposób wylanie naszych frustracji odnośnie dzisiejszej rzeczywistości z naszej perspektywy.
Graliście swój pierwszy koncert w Łodzi mając wtedy na koncie tylko dwa single. Jest to duże osiągnięcie jak na to, że wciąż jesteście świeży na scenie. Jak wrażenia?
Bartek: Nie wiem czy ktokolwiek z nas jest ci w stanie opisać epickość tego koncertu. Sam będąc w poprzednich projektach muzycznych chyba nigdy nie czułem się tak dobrze na scenie jak wtedy. Ludzie znali tekst, śpiewali razem z nami. To było coś niesamowitego
Wojtek: Można było wtedy odczuć dziwną lekkość, że wszyscy bawili się tam tak samo dobrze jak my. Wszystko popłynęło organicznie.
Mikołaj: W odróżnieniu od chłopaków, to był mój w ogóle pierwszy koncert w życiu, więc tym bardziej było to dla mnie niesamowite przeżycie.
Jakie macie dalsze plany muzyczne na ten rok?
Adrian: Bardzo dużo pracy. Chcemy utrzymać wydawanie co miesiąc nowej muzyki i spiąć jakiś większy projekt. Myślimy też nad wydawaniem płyt i kaset.
Mikołaj: Chcemy grać jak najwięcej koncertów. W tym czasie także praca nad nowymi utworami, tak jak wspomniał Adrian. Mamy przed sobą mnóstwo pracy, ale sprawia nam to przyjemność i fajnie się zwraca w odbiorze i dalszym rozwoju.
Wojtek: Staramy się być cały czas zajęci tak jak teraz, bo fajnie to narazie wygląda. Ciągle dzieje się wokół nas coś ciekawego i chcemy utrzymać to jak najdłużej.
Zespół konsekwentnie rozwija swoją działalność i coraz bardziej uciera swoją pozycję na polskiej scenie muzyki alternatywnej. W lutym zostali laureatami konkursu “Będzie głośno!” organizowanego przez Polskie Radio Czwórka. Koniec marca natomiast stoi pod znakiem koncertów. Zespół zagra 28 marca w Szczecinie w Piwnicy Kany z grupami Szklane Oczy i Willa Kosmos.