Home Felietony  Król przybywa
Felietony 

Król przybywa

132
Grafika wygenerowana przez AI

W przyszłym tygodniu w Szczecinie ma się pojawić Jego Królewska Mość król Danii Fryderyk X. Niedawno objął tron po abdykacji królowej Małgorzaty II. To będzie druga wizyta Fryderyka X w stolicy Pomorza Zachodniego. 10 lat temu – jeszcze jako księcia – gościliśmy go wraz z małżonką księżną Marią. Nie wiadomo jakie, w związku z wizytą, czekają atrakcje na mieszkańców Grodu Gryfa. Na pewno z okazji wizyty duńskiego króla nie zostanie ogłoszony w mieście dzień wolny od pracy. W barach i restauracjach nie będą królowały duńskie specjały gastronomiczne. Nie wiadomo też czy odbędą się np. dla dzieci zawody w układaniu wizerunków króla w stroju galowym z klocków Lego konkurs picia kawy na czas (bo według Międzynarodowej Organizacji Kawy Dania jest czwartym krajem na świecie w ilości spożycia kawy – prawie 70 proc. Duńczyków pije ją codziennie)oraz zabawa pt. kto z Duńczyków, przebywających w Szczecinie, prawidłowo wypowie jedno z najtrudniejszych dla cudzoziemca polskich zdań „Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, Chrząszczyrzewoszczyce, powiat Łękołody” (dla niezorientowanych – kłania się pierwsza część „Jak rozpętałem II wojnę światową”) a szczecinianie, w zamian, próbowaliby wypowiedzieć najtrudniejsze duńskie wyrażenie – nazwę deseru „Rød grød med fløde”.

Podobno fani disco polo i weselnych imprez chcą króla powitać na rogatkach miasta tradycyjną „bramą”. Aby ją przekroczyć król oraz jego orszak będą musieli się „wkupić”, czyli poi prostu wręczyć „bramowiczom” po flaszce wódki. Swój protest zapowiadają także miłośnicy języka polskiego, którzy ciągle nie potrafią zrozumieć dlaczego skoro państwo nazywa się Dania, to na jego obywateli mówi się Duńczycy a nie Dańczycy. Kryminalny fan club „Duńczyka”, czyli pomocnika kasiarza Kwinto z „Vabanku” Juliusza Machulskiego podobno złożył ofertę ubarwiającą wizytę króla Danii. Chcieli zaprezentować pokaz otwierania kas pancernych różnymi metodami w kilkanaście sekund  oraz wręczyć  rabat promocyjny na usługi swoich członków, gdyby, nie daj Bóg oczywiście, w królewskim zamku z tamtejszą kasą było coś nie tak. Kolejną ofertę uatrakcyjnienia wizyty króla złożyli wędkarze znad Duńczycy, którzy chcieli zaprosić panujących na mały poczęstunek złożony z potraw przyrządzonych z ryb i owoców Odry złowionych w owym akwenie. Pojawili się także duńscy rekonstruktorzy historyczni, którzy chcieli zaprezentować na cześć króla małe widowisko prezentujące najazdy Duńczyków na Szczecin połączone z paleniem grodu, rabunkami, gwałtami i ogólną rzezią. Stanowczo przeciwko takiemu pomysłowi zaprotestowała szczecińska policja, straż pożarna, służba zdrowia, rzeźnicy oraz pacyfiści. Propozycja upadła ostatecznie kiedy władze Szczecina poinformowały duńskich rekonstruktorów, że w zamian, jak np. prezydent RP pojedzie do ich kraju, to „odtwarzacze historii” ze stolicy Pomorza Zachodniego zaprezentują tam widowisko pt. „Jak hetman Czarniecki odbijał Danię z rąk szwedzkich w XVII wieku”. A nasi tam wtedy sobie też nie żałowali. Tak więc pomysł widowisk historycznych został odłożony ad acta.

Nie wiadomo czy król po wizycie w Szczecinie, nie uda się także do niewielkiej zachodniopomorskiej miejscowości. Nie, nie do Darłowa skąd pochodził i gdzie swój żywot zakończył Eryk Pomorski – król Danii, Szwecji i Norwegii, który pochodził z zachodniopomorskiej dynastii Gryfitów i był niezwykle barwną postacią w duńskiej historii np. kiedy stracił koronę został piratem. Otóż chodzi o wieś Wiejkowo położoną 5 km od Wolina w której półtora roku temu, dzięki technologii satelitarnej odkryto kurhan Haralda Sinozębego – króla Danii i Norwegii z X wieku, od którego przydomku pochodzi nazwa technologii Bluetooth. Wiadomość ta obiegła cała kulę ziemską a potem „stało się cisze j nad tym grobem”. Historycy pokrzyczeli na siebie, pozarzucali sobie podawanie fake newsów, powyśmiewali się z siebie. Pojedynków ani procesów z tego powodu nie było. Podobnie jak dalszych informacji co z tym grobem króla Haralda. Ale nawet jeśli go tam nie ma, to może być kolejna atrakcja turystyczna w drodze nad Bałtyk. Bo to na razie zmarnowana szansa. Trochę pieniędzy od władz regionu, trochę zaangażowania i może być lepiej niż w jakimś Parku Dinozaurów. Stoiska z pamiątkami z epoki – hełmy z rogami, dzidy, miecze, tarcze itp. Ale również tradycyjne ciupagi, nadmuchiwane flamingi, bursztyny, t – shirty oraz punkt gastronomiczny pt.  „Coś na ząb Haralda” a w nim np. zapiekanki „Długie łodzie Wikingów” (z kiszonym śledziem), smażony oscypek spod Tatr z hasłem „Tam Harald nie dotarł”, jagodzianki „Przysmak Sinozębego” i piwo „Kurhan króla”. No to do dzieła ! Letnie wakacje coraz bliżej.

 

Powiązane artykuły

Felietony PolitykaZ perspektywy

Kampania ruszyła na dobre. Formowanie szyków

Jako Szczeciner, staramy się nie ekscytować polityką zanadto. W ten sposób mamy...

Felietony 

Tłumy pójdą w miasto

„Ogary poszły w las” – pisał sławny polski pisarz Stefan Żeromski w...

Felietony Kultura

Znacie „Świat za rufą”?

Ahoj szczury lądowe, mam tutaj pozycję idealną dla Was! Oto ,,Świat za...

Felietony 

Moda na rozum

„Dziwny jest ten świat” – miał rację Czesław, śpiewając. Celny cytat,  wyraża ...