Home Rozmowy Decluttering podbija serca szczecinian?
Rozmowy

Decluttering podbija serca szczecinian?

409
decluttering podbija serca szczecinian?
fot. Beata Sobolewska

W dobie konsumpcjonizmu i emocjonalnego kupowania rzeczy, zagracamy nie tylko nasze domy, ale również nasze głowy. Mając wszystko, nie można znaleźć nic, a towarzyszące temu uczucie frustracji i przesycenia opanowuje naszą codzienność i wpływa na relacji z bliskimi. Jak odzyskać panowanie nad własną przestrzenią i zorganizować swoje życie? Z pomocą przychodzi Beata Sobolewska – ekspert od declutteringu i organizacji przestrzeni. 

Czym tak właściwie jest decluttering?

Decluttering to nic innego jak sztuka pozbywania się rzeczy, które są nam niepotrzebne. To taki „gruntowny detoks” dla domu – dzięki niemu otaczamy się tylko tym, co naprawdę użyteczne albo daje nam radość.

Na czym polega dobra organizacja przestrzeni? Czy są jakieś podstawowe zasady, triki, które ułatwiają życie?

Dobra organizacja to znalezienie miejsca dla każdej rzeczy i trzymanie się zasady: odłóż od razu tam, skąd wzięłaś/eś.

Kilka sprawdzonych trików:

  • korzystanie z pudełek i koszyków –  różnego rodzajów organizerów,
  • opisanie pojemników, dzięki czemu odkładamy tam, gdzie powinno leżeć. Skoro wiemy co się znajduje w danym miejscu i jest podpisane to, czemu by nie odłożyć w to samo miejsce,
  • grupowanie rzeczy według funkcji,
  • zadbanie o łatwy dostęp do tych rzeczy,
  • stosowanie zasady „jeden wchodzi – jeden wychodzi” (jeśli kupujesz coś nowego, pozbądź się starego).

Czy zorganizowanie naszych rzeczy wpływa na naszą psychikę?

Tak – i to bardzo! Porządek wokół nas to porządek w głowie. Chaos w przestrzeni często powoduje stres, rozdrażnienie i niestety przenosi się też na naszych bliskich. Dobrze zorganizowana przestrzeń daje natomiast poczucie spokoju, lekkości i kontroli.

Jak to wygląda w naszym mieście? Czy szczecinianie mają dobrze zorganizowaną przestrzeń wokół siebie?

Powiedziałabym, że jest pół na pół. Część osób świetnie radzi sobie z organizacją i czuje się w tym doskonale, a druga część zdecydowanie potrzebuje wsparcia. Co ciekawe – najczęściej zgłaszają się do mnie osoby, które kiedyś miały porządek i wiedzą, jak dobrze się wtedy czuły, ale przez różne sytuacje życiowe trochę się „zagubiły”. To właśnie one najbardziej potrzebują pomocy, by odzyskać ten komfort i lekkość, jakie daje uporządkowana przestrzeń.

Na czym polega Pani wsparcie i czy warto zacząć od pomocy specjalisty?

Wspólnie z klientem robię gruntowne „odgruzowywanie” przestrzeni. Pomagam w podejmowaniu decyzji poprzez zadawanie odpowiednich pytań – tak, aby to właściciel sam zdecydował, co naprawdę chce zatrzymać. I tu zaczyna się magia – bo osoby odzyskują kontrolę nad swoim otoczeniem i czują ogromną ulgę.

 Najczęściej zaczynamy od jednego pomieszczenia: opróżniam je, dzielę rzeczy na kategorie, a klient decyduje, co dalej. Następnie tworzę nowy, praktyczny system organizacji. To proces wymagający zarówno fizycznie, jak i mentalnie – dlatego wiele osób porzuca go w połowie. Moja rola polega na tym, żeby zdjąć z klienta ten ciężar i doprowadzić cały proces do końca, tak aby nie został sam z bałaganem i frustracją.

Czy będąc nałogowym bałaganiarzem, można mieć porządek?

Oczywiście! Porządek to nie wrodzony talent, tylko system i nawyki – a przede wszystkim chęci. Nawet największy bałaganiarz może mieć uporządkowaną przestrzeń, jeśli znajdzie sposób, który działa właśnie dla niego. Kluczem jest prostota – im łatwiejsze zasady, tym większa szansa, że nawyki porządkowania zostaną na stałe.

Jak przeprowadzka wpływa na organizację przestrzeni i czy warto wtedy skorzystać z pomocy specjalisty?

Przeprowadzka to idealny moment na porządki i zmianę nawyków. Zamiast przewozić wszystko „jak leci”, warto zrobić selekcję – zdecydować, co faktycznie jest nam potrzebne, a co tylko zajmuje miejsce. To ogromna oszczędność czasu, energii i pieniędzy, bo nie pakujemy, nie nosimy i nie przewozimy rzeczy zbędnych.

Moja pomoc w przeprowadzce polega na tym, że wspieram klienta w selekcji, organizuję proces pakowania i rozpakowywania, a w nowym miejscu tworzę od razu system przejrzystej organizacji. Dzięki temu od pierwszego dnia można cieszyć się uporządkowaną przestrzenią, zamiast żyć tygodniami w kartonach.

Powiązane artykuły

„zbudowaliśmy markę, z której szczecin może być dumny” – rozmowa z dziekan wpia us
Rozmowy

„Zbudowaliśmy markę, z której Szczecin może być dumny” – rozmowa z Dziekan WPiA US

Czterdzieści lat minęło, odkąd w Szczecinie zaczęto kształcić prawników z prawdziwego zdarzenia....

prof. waldemar tarczyński: „uniwersytet szczeciński pokazuje, że potrafimy działać razem”
Rozmowy

Prof. Waldemar Tarczyński: „Uniwersytet Szczeciński pokazuje, że potrafimy działać razem”

Uniwersytet Szczeciński rozpoczął nowy rok akademicki z rekordową liczbą studentów i wyjątkową...

„stadion dla świtu to pomyłka. ukarać tych, którzy to wymyślili” – szymon osowski o inwestycji w skolwinie
Rozmowy

„Stadion dla Świtu to pomyłka. Ukarać tych, którzy to wymyślili” – Szymon Osowski o inwestycji w Skolwinie

Decyzja o przebudowie stadionu w Skolwinie podzieliła radnych i mieszkańców Szczecina. Dla...

jesienna chandra czy depresja? psychiatra wyjaśnia, kiedy zapala się czerwona lampka
Rozmowy

Jesienna chandra czy depresja? Psychiatra wyjaśnia, kiedy zapala się czerwona lampka

Jesień coraz bliżej – krótsze dni, mniej słońca, niższe temperatury… Wiele osób...