Mecz Olimp Złocieniec – Błękitni Pomierzyn, rozegrany w ramach zachodniopomorskiej klasy okręgowej, grupy IV, sam w sobie dostarczył sportowych emocji – padło aż osiem bramek, a gospodarze wygrali 5-3. To, co wydarzyło się po jego zakończeniu, sprawiło jednak, że wynik zszedł na dalszy plan.
Po zakończeniu spotkania zatrzymany został bus, którym do domu wracali kibice gości. Jak przekazał prezes Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej Maciej Mateńko, w pojeździe znajdowali się zwykli, niezaangażowani w żadne wcześniejsze zajście sympatycy Błękitnych, w tym także kobiety. Po otwarciu drzwi doszło do brutalnego ataku – z busa wyciągano i bito pasażerów. W wyniku pobicia jedna z osób straciła przytomność.
Działacz nie kryje emocji, komentując sprawę publicznie na Facebooku. W swoim wpisie napisał wprost, że opisywane zdarzenie to „pier… patologia” – krótko podsumowując skalę bezsensu i brutalności całego zajścia.
Na razie nie wiadomo, czy i jakie konsekwencje spotkają osoby odpowiedzialne za atak na bus z kibicami. Sprawa pozostaje otwarta, a apel działaczy piłkarskich jest jednoznaczny – dla tego typu ekscesów nie powinno być miejsca w polskim futbolu, niezależnie od poziomu rozgrywek. Klasa okręgowa to wciąż piłka lokalna, grana głównie dla samej przyjemności gry i lokalnej rywalizacji – tym trudniej pogodzić się z tym, że kończy się ona aktami przemocy wobec przypadkowych kibiców wracających z meczu.
Lokalni kibice mówią co innego
Mieszkańcy Złocieńca i część kibiców obu drużyn stanowczo zaprzeczają, jakoby doszło do opisanego przez prezesa ataku na busa. W komentarzach pod publikacjami lokalnych portali domagali się sprostowania, argumentując, że taka wersja godzi w wizerunek ich klubu i miasta, a informacje o zatrzymaniu pojazdu i biciu pasażerników nie mają pokrycia w tym, co faktycznie wydarzyło się tego dnia na ulicy Mickiewicza.
Policja w tej sprawie zachowuje się powściągliwie. Rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Drawsku Pomorskim, st. asp. Karolina Żych, poinformowała, że przebieg zdarzenia opisany przez prezesa ZZPN nie znajduje potwierdzenia w dotychczasowych ustaleniach służb. To jednak nie jest zaprzeczenie, że do żadnego incydentu nie doszło – funkcjonariusze podkreślają, że czynności w sprawie wciąż trwają pod nadzorem prokuratora, a materiały są gromadzone i weryfikowane. Innymi słowy: policja dystansuje się od wersji busa i nieprzytomnej osoby, ale nie wyklucza, że po meczu miało miejsce jakieś zajście – po prostu na razie nie chce przesądzać, jak dokładnie wyglądało.
Lokalni kibice mówią też o prowokacji, jakoby nietrzeźwy kibic z Pomierzyna miał bez powodu uderzyć w twarz 15-letniego chłopca czekającego na autobus. Widząc to, ojciec nastolatka zareagował i uderzył napastnika, który upadł na ziemię. Nie wiadomo jednak, czy to właśnie ten incydent stał się kanwą wpisu prezesa ZZPN, czy mowa o dwóch niezależnych zdarzeniach – i to pozostaje jedną z kwestii, które ma wyjaśnić prowadzone postępowanie.