Pierwsze ciepłe dni sprawiły, że na ulicach znów słychać ryk silników. Motocykliści, motorowerzyści i rowerzyści licznie wyjechali na drogi, rozpoczynając sezon. To moment, w którym statystyki wypadków tradycyjnie zaczynają rosnąć.
Eksperci nie mają wątpliwości – wiosna to czas zwiększonego ryzyka. Po zimowej przerwie wielu kierowców nie jest jeszcze przyzwyczajonych do obecności jednośladów, a sami motocykliści często przeceniają swoje możliwości.
Jednoślad jest mniejszy i porusza się szybciej, niż może się wydawać. Wystarczy chwila nieuwagi przy zmianie pasa ruchu lub skręcie w lewo, by doprowadzić do tragedii.
Najczęstsze błędy kierowców samochodów: niedokładne sprawdzanie lusterek, zbyt mały odstęp przy wyprzedzaniu, późne sygnalizowanie manewrów. Motocykl łatwo „zniknie” w martwym polu. Dlatego zasada jest prosta: zanim wykonasz manewr – spójrz w lusterko i upewnij się ponownie.
Z drugiej strony barykady również potrzeba rozsądku. Pierwsze ciepłe dni kuszą, by „odkręcić manetkę”, ale asfalt po zimie bywa śliski, a kierowcy aut – nieprzyzwyczajeni do jednośladów.
Podstawy bezpieczeństwa: dostosowanie prędkości do warunków, pełny strój ochronny (kask, rękawice, ochraniacze), sprawne oświetlenie, elementy odblaskowe zwiększające widoczność. W zderzeniu z samochodem motocyklista nie ma żadnej strefy zgniotu. Chroni go wyłącznie rozsądek i odpowiednie wyposażenie.
Każdej wiosny scenariusz jest podobny: więcej jednośladów, więcej nerwowych sytuacji i – niestety – więcej wypadków. Tymczasem wystarczy wzajemny szacunek i przewidywanie zagrożeń, by uniknąć dramatów.