Towarowy pociąg jadący w kierunku Szczecina nie dotarł do celu bez przygód. Wszystko przez niecodzienną sytuację, do której doszło w poniedziałek, 16 lutego przed godziną 16.00 na stacji kolejowej w Puławach.
Policjanci pełniący służbę w ramach operacji TOR zatrzymali 25-letniego obywatela Mołdawii, który – jak się okazało – postanowił na własną rękę zatrzymać skład relacji Szczecin–Dorohusk. Mężczyzna uruchomił hamulec ręczny w jednym z wagonów towarowych, skutecznie zmieniając plan jazdy całego pociągu.
W chwili interwencji znajdował się pomiędzy wagonami, co już samo w sobie nie należało do najbezpieczniejszych pomysłów. Przy zatrzymanym ujawniono torbę z telefonami komórkowymi, sprzętem elektronicznym, kartami SIM, powerbankiem oraz dokumentami w języku rosyjskim.
Na miejsce wezwano kolejne służby, a sprawa szybko przestała być zwykłą kolejową ciekawostką. O zdarzeniu poinformowano m.in. Prokuraturę Krajową, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji. Na miejscu pracują również policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Interweniujący funkcjonariusze działali wspólnie w ramach operacji TOR razem z żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej oraz funkcjonariuszem Straży Ochrony Kolei.
Dlaczego mężczyzna zdecydował się na tak nietypowy sposób zatrzymania pociągu — tego na razie nie wiadomo. Pewne jest jedno: skład do Szczecina tym razem miał po drodze zupełnie nieplanowany postój.












