Trudno uwierzyć, że do takiej sytuacji doszło w jednym z najbardziej uczęszczanych miejsc Szczecina. Kilkuletnia kotka została znaleziona zamknięta w przenośnej toalecie typu ToiToi na Jasnych Błoniach. Zwierzę było całe pokryte fekaliami i niebieskim środkiem chemicznym.
Sprawę nagłośniło w sobotę Stowarzyszenie KociArka, pod którego opiekę trafiła poszkodowana kotka.
Nie wiadomo, czy zwierzę zostało celowo wrzucone do zbiornika z nieczystościami, czy wpadło tam przypadkowo przez otwór. Pewne jest jedno – gdy drzwi toalety otworzył pracownik, w środku znajdowała się przerażona, cała zabrudzona kotka.
Na miejscu zareagowały dwie studentki, które natychmiast zabrały zwierzę do gabinetu weterynaryjnego. Tam rozpoczęła się walka o jej zdrowie. W lecznicy kotkę wykąpano w szamponie leczniczym i wykonano badanie RTG, aby sprawdzić, czy nie doszło do przedostania się toksycznych substancji do dróg oddechowych.
Obawy są poważne. Kontakt z silnymi środkami chemicznymi używanymi w toaletach przenośnych oraz z fekaliami może prowadzić do zatrucia, podrażnień błon śluzowych i poważnych powikłań.
Obecnie zwierzę przebywa pod opieką wolontariuszy, jest na kroplówkach, otrzymuje antybiotyki i pozostaje pod stałą obserwacją. Najbliższe dni będą kluczowe. Zwierzę ma wszczepiony mikroczip, jednak numer nie jest zarejestrowany w bazie danych. Poszukiwania właściciela w internecie nie przyniosły rezultatu.
Formalnie kotka powinna trafić do schroniska – tam zgłosiły się studentki dzień po zdarzeniu – jednak obecnie pozostaje pod opieką organizacji, która monitoruje jej stan zdrowia.
Jeśli nie dojdzie do powikłań i stan kotki się ustabilizuje, wolontariusze zapowiadają poszukiwanie dla niej nowego, bezpiecznego domu.












