Decyzja o podziale środków na sport w Gmina Kołbaskowo wywołała spore emocje wśród lokalnych organizacji. Po rozstrzygnięciu otwartego konkursu ofert na realizację zadań z zakresu kultury fizycznej i sportu na 2026 rok okazało się, że z puli 230 tys. zł pieniądze trafią wyłącznie do trzech podmiotów. Pozostałe organizacje odpadły – bez możliwości odwołania.
Konkurs został rozstrzygnięty 22 stycznia 2026 roku. W wyznaczonym terminie do urzędu wpłynęło sześć ofert. Dotacje otrzymały: Uczniowski Klub Sportowy Football Factory, który dostał 40 tys. zł przy wnioskowanych 48 tys., Stowarzyszenie Sportowe Razem Lepiej z dotacją 31,5 tys. zł przy wniosku na 135 tys. oraz Gminny Klub Sportowy Kołbaskowo-Przecław, który otrzymał pełną wnioskowaną kwotę – 115 tys. zł. To właśnie ten ostatni podmiot zgarnął połowę całej konkursowej puli.
Trzy pozostałe oferty zostały odrzucone. Fundacja Marzyć Chcę, Klub Sportowy Sokół Team oraz Stowarzyszenie Akademia Piłkarska Kontra nie spełniły wymogów formalnych. W uzasadnieniach powtarza się ten sam problem: błędna kalkulacja źródeł finansowania, nieprawidłowe wykazanie wkładu własnego oraz niespełnienie warunku minimum 10 proc. środków własnych.
Formalnie wszystko się zgadza. Oferty oceniono według kryteriów zawartych w ogłoszeniu konkursowym, a dokument jasno stwierdza, że od decyzji nie przysługuje odwołanie. Ten zapis został dodatkowo podkreślony w dokumencie podpisanym przez Małgorzatę Schwarz. I właśnie ten fakt – brak jakiejkolwiek ścieżki odwoławczej – najbardziej irytuje część środowiska.
Emocje podgrzewa jeszcze jedna kwestia, o której mówią nasi czytelnicy. Tylko kluby, które otrzymały dotacje, będą mogły korzystać z preferencyjnych warunków – rabatów na wynajem gminnych sal i boisk oraz pakietów bezpłatnych godzin. Pozostałe organizacje, mimo że działają lokalnie i często społecznie, muszą funkcjonować na zasadach komercyjnych, płacąc bez żadnych zniżek.
– To oznacza, że nie tylko nie dostaliśmy dotacji, ale dodatkowo mamy znacznie wyższe koszty działalności niż kluby objęte wsparciem. Trudno mówić o równych warunkach – komentuje jeden z czytelników, zaangażowany w działalność sportową w gminie.
O ile w kwestii przyznania środków, władze gminy nie przewidują ścieżki odwoławczej. Co do kosztów najmu obiektów sportowych można jeszcze rozmawiać, o ile ktokolwiek będzie chciał się w gminie nad tym pochylić. jedno jest pewne: decyzja, która z punktu widzenia urzędu jest poprawna formalnie, w praktyce dzieli lokalne środowisko sportowe na „dotowanych” i „pozostałych”. Pojawiają się pytania, czy system konkursowy w obecnym kształcie rzeczywiście sprzyja rozwojowi sportu w całej gminie, czy raczej utrwala przewagę kilku największych podmiotów.












