7 czerwca, po długim okresie zastoju, Młodzież Wszechpolska zorganizowała manifestację antyimigracyjną pod Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie. “Dość podrzucania nam imigrantów z Niemiec”, “Polska dla Polaków” – te hasła nie pozostawiają wątpliwości, że idee nacjonalistyczne zyskują na coraz większej popularności, zwłaszcza u młodego pokolenia.
Ostatnie wybory prezydenckie pokazały, że polskie społeczeństwo zalicza ostry skręt w prawą stronę polityczną, mimo że z drugiej strony wciąż społeczeństwo utożsamia się z bardziej liberalno-centrowymi poglądami. Zestawienie obok siebie manifestacji antyimigracyjnej i antyfaszystowskiej wyraźnie obrazuje głęboki podział społeczny w naszym kraju.
„Za” czy „przeciw” migrantom? W sobotę na ulicach Szczecina odbędą się dwie manifestacje
W sobotni wieczór mieliśmy okazję zobaczyć pojedynek dwóch skrajnych manifestacji. “Szczecin przeciwko masowej imigracji” zorganizowanej przez Młodzież Wszechpolską i Ruch Narodowy oraz “Szczecin wolny od nacjonalizmu” Antyfaszystowskiego Szczecina. Przed Urzędem Wojewódzkim poza Wszechpolakami pojawili się również sympatycy oraz członkowie ugrupowań Konfederacji i Grzegorza Brauna z biało-czerwonymi flagami i transparentami.
– Polska musi być dla Polaków. Tu ma być realizowany polski, a nie niemiecki interes narodowy – mówił Maciej Januszewski, prezes okręgu kujawsko-pomorskiego Młodzieży Wszechpolskiej.
Jak się okazuje, nie tylko imigracja nielegalna stanowi zagrożenie dla dobra narodowego. – Widzimy również problemy, jakie niesie za sobą migracja legalna. Są to olbrzymie koszty społeczne – oświadczył Krzysztof Rudzki, przedstawiciel Ruchu Narodowego.
Chcieliśmy zapytać uczestników demonstracji o ich zdanie i obawy w związku z potencjalnym napływem imigrantów do Polski. Niestety w większości przypadków spotkaliśmy się z niechęcią do udzielenia wywiadu i szydzeniem.
– Widzę, co się dzieje za granicą. Nie chcemy gwałtów na ulicach, nie chcemy, żeby kobiety były poniewierane. Jestem ojcem dwójki dzieci i chcę dla nich normalnego życia w przyszłości, wolności i zachowania własnej tradycji – powiedział jeden z uczestników manifestacji.
Po drugiej stronie, przed gmachem Muzeum Narodowego stanęła szczecińska Antifa z banerem “Głodnych nakarmić, zawstydzić bogatych”. Uczestnicy skandowali hasła “Ani za murem, ani za mundurem” i ostrzegali, że skrajny nacjonalizm prowadzi do faszyzmu. Większość osób miała zakryte twarze dla własnego bezpieczeństwa po proteście.
– Oni są przeciw imigrantom, a my jesteśmy za prawami człowieka. Jeśli dzisiaj nie będziemy protestować, to za pół roku obudzimy się w faszystowskiej Polsce. Idziemy z brunatną falą w przepaść, a tam w historii już byliśmy – mówiła Magda Górecka, aktywistka.
Obie manifestacje ze względów bezpieczeństwa zostały rozstawione w odległości kilkudziesięciu metrów od siebie i były pilnowane przez policję, aby nie doszło między nimi do starcia.












