Plan ogólny gminy, który w najbliższych miesiącach ma stać się podstawą dalszego planowania przestrzennego, wywołuje coraz większe emocje wśród mieszkańców i lokalnych polityków. Do krytyki projektu dołączył radny Łukasz Bojanowski, który w publicznym wystąpieniu wskazał szereg zagrożeń związanych zarówno z samą procedurą jego przygotowania, jak i potencjalnymi skutkami dla mieszkańców.
Radny podkreśla, że sam plan ogólny nie jest pomysłem władz gminy. Wprowadzenie tego dokumentu wynika z przepisów obowiązujących w całym kraju, będących konsekwencją zmian legislacyjnych przygotowanych na poziomie europejskim i krajowym. Każda gmina musi więc taki plan przyjąć.
Problem – zdaniem Bojanowskiego – zaczyna się jednak na etapie lokalnej interpretacji tych przepisów. Według radnego władze gminy próbują przy okazji nowych regulacji „jednym ruchem” uporządkować skutki trzydziestu lat chaotycznej polityki przestrzennej. Radny przyznaje, że część tych problemów rzeczywiście istnieje. W wielu miejscach mieszkańcy budowali domy na terenach pozbawionych infrastruktury – bez dróg, transportu publicznego czy dostępu do usług publicznych. W takich sytuacjach pojawiały się później oczekiwania wobec gminy, by zapewniła potrzebną infrastrukturę.
Jednocześnie – jak zaznacza – nie może to oznaczać nagłego odebrania praw właścicielom działek.
Kolejki po decyzje i rosnąca niepewność
Jednym z najważniejszych zarzutów radnego jest sposób prowadzenia procedur administracyjnych związanych z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy. W ostatnich miesiącach liczba wniosków znacząco wzrosła, jednak – według Bojanowskiego – gmina nie zwiększyła liczby pracowników zajmujących się tymi sprawami ani nie wzmocniła współpracy z zewnętrznymi planistami.
Efektem jest rosnąca kolejka wniosków oraz duża liczba postępowań zawieszonych. W praktyce oznacza to dla wielu właścicieli działek niepewność co do przyszłości ich nieruchomości.
Radny zwraca uwagę, że w przypadku zmiany przeznaczenia gruntów w planie miejscowym działki mogą stracić możliwość zabudowy, a tym samym znaczną część swojej wartości. W niektórych przypadkach – jak podkreśla – spadek wartości może sięgać nawet kilkunastokrotności pierwotnej ceny.
Kolejną kwestią podnoszoną przez radnego są niejasności dotyczące przypisywania działek do poszczególnych stref w projekcie planu ogólnego. W przestrzeni publicznej pojawiają się przykłady sąsiadujących ze sobą działek, dla których wydawano odmienne decyzje dotyczące zabudowy.
Bojanowski wskazuje także, że w niektórych przypadkach tereny określone w projekcie planu jako „strefy otwarte” – czyli przeznaczone bez możliwości zabudowy – są już w rzeczywistości zabudowane domami. Jego zdaniem rodzi to pytania o aktualność danych kartograficznych i geodezyjnych wykorzystywanych przy przygotowywaniu planu.
Ryzyko sporów i odszkodowań
Radny ostrzega również przed potencjalnymi konsekwencjami finansowymi dla gminy. Jego zdaniem w przypadku masowej utraty możliwości zabudowy właściciele gruntów mogą kierować sprawy do sądów, domagając się odszkodowań za spadek wartości nieruchomości.
Choć przepisy ograniczają możliwość takich roszczeń, Bojanowski przekonuje, że wyspecjalizowane kancelarie prawne mogą szukać sposobów na ich dochodzenie. W skrajnym scenariuszu – jak sugeruje – gmina mogłaby zostać obciążona wielomilionowymi odszkodowaniami.
Radny zwraca również uwagę na projektowane w planie strefy przemysłowe, logistyczne i handlowe. Jego zdaniem mogą one w przyszłości znacząco zmienić charakter części miejscowości.
Tereny, które dziś są zielone i wykorzystywane rekreacyjnie, mogą zostać przeznaczone pod magazyny, hale czy infrastrukturę transportową. Z jednej strony oznacza to potencjalne wpływy podatkowe dla gminy, z drugiej – może prowadzić do zmiany krajobrazu i charakteru miejscowości.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków jest możliwy przebieg infrastruktury kolejowej związanej z Zachodnią Kolejową Obwodnicą Szczecina. Radny zwraca uwagę, że mimo wcześniejszych deklaracji sprzeciwu wobec tej inwestycji, w projekcie planu pojawiają się zapisy pozostawiające możliwość jej realizacji.
W jego ocenie może to być furtka do przyszłych decyzji infrastrukturalnych, które znacząco wpłyną na życie mieszkańców.
Apel o więcej czasu
W podsumowaniu swojego wystąpienia Bojanowski apeluje o wstrzymanie się z szybkim przyjęciem planu ogólnego i powiązanego z nim planu miejscowego.
Jego zdaniem problemów przestrzennych, które narastały przez trzy dekady, nie da się rozwiązać w ciągu kilku miesięcy. Radny postuluje, by dać mieszkańcom więcej czasu na uzyskanie decyzji administracyjnych i dokładniej przeanalizować skutki planowanych zmian.
Jednocześnie zachęca mieszkańców do aktywnego udziału w konsultacjach społecznych dotyczących planu, podkreślając, że decyzje podejmowane dziś mogą na wiele lat zmienić charakter całej gminy.