Home Aktualności Od korporacji do… wspólnego śpiewania. „W „Do góry nutami” śpiewają, zanim powiedzą pierwsze zdanie
Aktualności

Od korporacji do… wspólnego śpiewania. „W „Do góry nutami” śpiewają, zanim powiedzą pierwsze zdanie

525
od korporacji do… wspólnego śpiewania. "w "do góry nutami" śpiewają, zanim powiedzą pierwsze zdanie

Niepozornie zaczyna się od kołysania, klaskania i kilku dźwięków. Ale bardzo szybko okazuje się, że to coś znacznie więcej niż „zajęcia dla dzieci”. To przestrzeń, w której rodzice odzyskują głos, a dzieci uczą się świata… zanim jeszcze nauczą się go nazywać. Tak właśnie działa „Do góry nutami” – projekt, który w Szczecinie wyrasta poza schemat typowych zajęć dla najmłodszych i ich opiekunów.

Za tym konceptem stoi Ola Teliżyn – inżynierka i wokalistka, która po latach pracy w międzynarodowej firmie postanowiła zrobić coś, co dla wielu brzmi jak ryzykowny zwrot akcji: zamienić stabilność na sens.

Punktem zwrotnym było macierzyństwo – i nie, nie w tym romantycznym, instagramowym wydaniu. Raczej w tym prawdziwym: zmęczonym, wymagającym, ale też brutalnie szczerym wobec własnych potrzeb. Powrót do pracy po drugim dziecku uświadomił jej jedno – że można funkcjonować „normalnie”, ale niekoniecznie trzeba się na to godzić. Zamiast tego pojawiła się decyzja: jeśli nie teraz, to kiedy?

Efektem tego są: certyfikat trenerski, pierwsze niepewne kroki, pukanie do drzwi, próby, błędy… i w końcu pełne zanurzenie się w świecie muzyki, ale już na własnych zasadach. Największa różnica? To nie są zajęcia „dla dzieci”. To zajęcia dla rodzin. Rodzic nie siedzi z boku, nie scrolluje telefonu i nie czeka, aż „to się skończy”. Jest w środku procesu. Śpiewa. Rusza się. Czasem się krępuje. Czasem śmieje. Czasem wychodzi ze swojej strefy komfortu – i właśnie wtedy zaczyna się coś ciekawego. Bo dzieci uczą się nie przez instrukcję, tylko przez obserwację. Widzą dorosłego, który działa, eksperymentuje, bawi się dźwiękiem. I nagle okazuje się, że muzyka nie jest „umiejętnością”, tylko naturalnym językiem.

Nie ma tu miejsca na przypadkowość. To nie jest zestaw znanych piosenek i prostych melodii „żeby było miło”. To świadome budowanie środowiska muzycznego: różne skale, nieregularne metra, różnorodne style, język polski i angielski – bez presji, za to z wyczuciem. Dla wielu dorosłych to moment lekkiego zderzenia z rzeczywistością. Bo łatwiej śpiewać coś znanego. Bezpiecznego. Przewidywalnego. Ale rozwój – jak w przypadku dziecięcej diety – zaczyna się tam, gdzie pojawiają się „brokuły”.

Jedno zdanie otwierające każde spotkanie mówi wszystko: „Zostawcie oczekiwania za drzwiami.” I to nie jest pusty slogan. W świecie, w którym rodzicielstwo często wiąże się z oceną, porównywaniem i presją, takie podejście działa jak wentyl bezpieczeństwa. Dzieci mogą być głośne albo ciche. Aktywne albo wycofane. Rodzice – pewni siebie albo kompletnie zagubieni. Wszystko jest w porządku.

od korporacji do… wspólnego śpiewania. "w "do góry nogami" śpiewają, zanim powiedzą pierwsze zdanie
fot. Michał Niedzielski

A efekty? Czasem przychodzą później – w domu, w ciszy, gdy dziecko nagle zaczyna śpiewać melodię, której „przecież nie śpiewało na zajęciach”. To, co zaczyna się jako wspólne śpiewanie, szybko staje się czymś znacznie bardziej funkcjonalnym: pomaga rozładować napięcie, wspiera komunikację, ułatwia codzienne rytuały, buduje relację. I co najważniejsze – działa tam, gdzie słowa przestają wystarczać.

„Do góry nutami” to nie tylko zajęcia. To mikrospołeczność ludzi, którzy – często nieświadomie – szukają tego samego: kontaktu, autentyczności i chwili bycia naprawdę „tu i teraz”. Bo okazuje się, że w świecie pełnym bodźców i pośpiechu, najbardziej rewolucyjne może być… wspólne zaśpiewanie jednej piosenki. I to bez perfekcji. Bez sceny. Bez ocen.

Powiązane artykuły

wielkie zmiany po meczu pogoni. miasto uruchamia dodatkowe autobusy i tramwaje dla kibiców
Aktualności

Wielkie zmiany po meczu Pogoni. Miasto uruchamia dodatkowe autobusy i tramwaje dla kibiców

Tysiące kibiców wracających ze stadionu i specjalna komunikacja w całym Szczecinie. Po...

wrzucili podpaloną substancję do sklepu. chwilę później wybuchł pożar za 200 tysięcy złotych
Aktualności

Wrzucili podpaloną substancję do sklepu. Chwilę później wybuchł pożar za 200 tysięcy złotych

Najpierw wybili szybę i wrzucili do środka płonącą substancję. Następnego dnia mieli...

koniec wielkiego remontu w szczecinie. kierowcy odetchną, ale czekają ich jeszcze nocne utrudnienia
Aktualności

Koniec wielkiego remontu w Szczecinie. Kierowcy odetchną, ale czekają ich jeszcze nocne utrudnienia

Zakończyły się odbiory inwestycji na ul. Władysława Nehringa. To jednak nie oznacza...

myślał, że strażniczki go nie zatrzymają. chwilę później leżał skuty kajdankami pod apteką
Aktualności

Myślał, że strażniczki go nie zatrzymają. Chwilę później leżał skuty kajdankami pod apteką

Zaczęło się od źle zaparkowanego auta przy Placu Rodła, a skończyło widowiskowym...