Home Felietony  Lotnicza „ściepa”
Felietony 

Lotnicza „ściepa”

205

Od lat faktem jest, że połączenia Szczecina z resztą kraju, a zwłaszcza Warszawą, przede wszystkim kolejowe i lotnicze są bardzo ubożuchne. I niewiele pomagają działania polityków różnych partii. Jakbyśmy byli skazani na jakąś komunikacyjną banicję, ostracyzym transportowy, lokomocyjne wykluczenie lub nawet jakiegoś rodzaju wypędzenie. I za co? Za to, że od 1945 roku wszystkie władze jakby się wstydziły polskiego Szczecina ciągle marginalizując jego pozycję a w niektórych sektorach nawet niszcząc. Jakby komuś nie pasowało, że stolica Pomorza Zachodniego leży w Polsce. Skoro rządzącym tak jesteśmy tą solą i belką w oku, to może czas przeprowadzić może jakieś referendum wśród mieszkańców i utworzyć jakieś np. „Wolne Miasto Szczecin”? Spokojnie, to żart, a nie nawoływanie do jakichś ruchów separatystycznych. Po prostu głos zatroskanego (żeby nie użyć słowa powszechnie uznanego za wulgarne) szczecinianina, który ma dość traktowania nas przez „warszawkę” jak zadżumionych. Może ktoś stwierdzi, że to trochę za daleko idąca teza. Ale zobaczcie jak reagują ludzie z innych regionów kiedy okazuje się, że muszą udać się do Szczecina. Na ich twarzach pojawia się m.in. lęk, zdumienie, złość, zniechęcenie. Wolą zasuwać na deskorolce w deszczu ,lub śnieżycy np. do Suwałk lub Jasła, byle nie jechać pociągiem lub lecieć samolotem do Szczecina. „Tydzień człowieku będziesz jechał, tam ptaki nie dolatują, to miasto – widmo” – takie najczęstsze odpowiedzi padają z ust osób, które musiały wybrać się do stolicy Pomorza Zachodniego. Satyrycy z niezwykle popularnego instagramowego profil „Make Life Harder” często „nabijają się” nawet, że „Szczecin nie istnieje”. Ale my „Byliśmy, jesteśmy i będziemy” lub „Trzymamy straż nad Odrą”. Od haseł jednak połączeń lotniczych i kolejowych nie przybędzie. To co robić? Trzeci z naszych wieszczów narodowych Zygmunt Krasiński pisał przecież: „Czas uderzyć w czynów stal!”.

Wiele wskazuje na to, że trzeba skorzystać z dobrych wzorców. Kosztownych, ale chyba skutecznych. M.in. od naszych sąsiedzi, zza miedzy, z Lubuskiego oraz Kujawsko – Pomorskiego. Bo okazuje się, że Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego zapłaci Polskim Liniom Lotniczym LOT prawie 13 milionów złotych za promocję regionu w postaci utrzymania w 2024 roku połączenia lotniczego Zielona Góra – Warszawa (12 lotów w tygodniu). Taki ruch wykonał także Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego. I ogłosił przetarg na  promocję regionu w liniach lotniczych. Chodzi o nie mniej niż 5 lotów tygodniowo z i do Bydgoszczy. W zamian linia lotnicza ma promować województwo m.in. na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych oraz zamieścić na kadłubie dwóch samolotów reklamy w formie napisu i grafiki promującej województwo kujawsko-pomorskie przez cały okres trwania umowy. Podobne jest z Lubuskiem.

Halo, co na to Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski?! Może to jest rozwiązanie? Może rzeczywiście trzeba potrząsnąć sakwą, pogmerać gdzieś w skarbcu i poszukać środków. Nie czekać na te unijne. Oczywiście zaraz usłyszymy, że region ma różne potrzeby i wszystkie są ważne a znowu tak wiele osób do tej Warszawy (oprócz polityków różnej maści, którzy to uwielbiają) nie lata. Może lepiej powalczyć o więcej i lepsze połączenia kolejowe? No to trzeba się zdecydować ! Bo jak mawiali starożytni Zachodniopomorzanie: „albo rybka albo pipka”. Jak nie ma kasy, to może ogłosić jakąś taką „ściepę” regionalną, „zrzutkę”, czy inną zbiórkę. A potem jeszcze tylko zorganizować konkurs na nazwy dwóch samolotów, które będą latać w barwach Pomorza Zachodniego. Może np. „Paprykarz”, „Morska bryza”, „Krzysztof Jarzyna”, „Szpon Gryfa”, „Pasztecik”, „Śledziożerca”, „Frytoburger”, „Stępka” albo „Plażing” i „Smażing”, czy też „Bogusław X”, „Eryk Pomorski”, „Sydonia” lub „Kalibabka” (wiadomo – największy polski uwodziciel pochodzący z Dziwnowa) itp. A jakie napisy – hasła mają widnieć na kadłubach aeroplanów? Może –  „Zapraszamy do Szczecina, tutaj Polska się zaczyna”, albo „O mój Boże, nadlatuje Zachodnie Pomorze” ? Ale na pewno nie to zgrabnie ułożone wiele lat temu przez wybitnego poetę K.I. Gałczyńskiego: „K…a, złodziej i glina, to wizytówka Szczecina”.

 

Powiązane artykuły

Felietony 

Jesteśmy przygotowani, samolotów wyglądamy

Wiem, wiem, niektórzy stwierdzą, że ten temat jest już „ograny”, że już...

Felietony 

Mamy plac WOŚP. Mogło być święto, a wyszło jak zawsze…

Doskonała pogoda, świetna inicjatywa, radość i entuzjazm. Wczoraj świętowano na Łasztowni, teraz...

AktualnościFelietony Lifestyle

Ta marka na zawsze odmieniła lodowy i kawiarniany biznes w Szczecinie

Pisząc o szczecińskich lodach i lodziarniach nie sposób pominąć Castellari. To marka...

Felietony Lifestyle

Kakao z lat 80-tych

Przechodziłem właśnie Jagiellońską, gdy moja ciekawość kazała mi skręcić w Bolesława Śmiałego,...