Wracamy do głośnej sprawy pożaru komisariatu policji w Lipianach. Jak sie okazuje, w chwili zdarzenia, obiekt nie był objęty polisą ubezpieczeniową. Informację tę potwierdziło oficjalnie biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie, odnosząc się do pytań dotyczących finansowych konsekwencji zdarzenia sprzed kilku miesięcy.
Jak przekazał Zespół Prasowy KWP w Szczecinie, budynek Posterunku Policji w Lipianach nie był objęty ubezpieczeniem majątkowym w dniu pożaru. Jednocześnie policja podkreśla, że nie jest to sytuacja wyjątkowa ani zaniedbanie dotyczące jednej konkretnej jednostki.
– Policja jako formacja nie zawiera indywidualnych polis ubezpieczeniowych dla użytkowanych nieruchomości, a w przypadku szkód w mieniu procesy usuwanie usterek i remonty są realizowane z budżetu Policji, a następnie dochodzone na drodze sądowej i egzekucyjnej od ich sprawców – informuje nas zespół prasowy KWP w Szczecinie.
Jak wielkie okazały sie szkody pod względem finansowym?
– Szczegółowe dane dotyczące kosztów strat powstałych w wyniku pożaru, ze względu na toczące się czynności procesowe, nie są na obecnym etapie ujawniane. Zakres szkód był przedmiotem odrębnych analiz i czynności prowadzonych przez właściwe struktury organizacyjne Policji na etapie przygotowania kosztorysów wymaganych prac przywracających jednostkę policji do stanu wymaganego do realizacji funkcji policji oraz obsługi obywateli – informuje biuro prasowe KWP.
To oznacza, że finansowe skutki pożaru w Lipianach nie zostały pokryte przez żadnego ubezpieczyciela, lecz obciążyły budżet Policji. Dopiero po zakończeniu postępowań możliwe będzie formalne dochodzenie zwrotu poniesionych kosztów od osób odpowiedzialnych za zniszczenia.
Przypomnijmy: do pożaru doszło nocą z 14 na 15 sierpnia 2025 roku. Przed komisariatem w Lipianach zapłonął policyjny radiowóz. Ogień bardzo szybko objął pojazd, a następnie przeniósł się na elewację budynku. Według ustaleń zdarzenie miało związek z serią podpaleń na terenie powiatu pyrzyckiego oraz zatrzymaniem mężczyzny podejrzewanego o te czyny. Podpalenie radiowozu było aktem zemsty ze strony osoby powiązanej z zatrzymanym.












