Oblodzona sieć trakcyjna, wstrzymane połączenia i nerwowe oczekiwanie pasażerów na peronach – tak wygląda poranek na zachodniopomorskich torach. Choć sytuacja powoli się poprawia, pełnego powrotu do normalności wciąż nie ma.
Jak informują Polskie Linie Kolejowe, ekipy techniczne pracowały przez całą noc i nadal prowadzą intensywne działania w terenie. Na liniach kolejowych pojawiły się pociągi sieciowe oraz lokomotywy osłonowe, a do wsparcia akcji skierowano dodatkowe składy techniczne z Poznania i Zbąszynka. Trwa odladzanie sieci trakcyjnej i rozjazdów – kluczowych elementów infrastruktury kolejowej.
Pierwsze dobre wiadomości dla pasażerów
Udało się już przywrócić ruch pociągów po obu torach na dwóch istotnych odcinkach: między Krzyżem a Dolicami oraz między Runowem Pomorskim a Stargardem. To jednak tylko częściowa ulga dla podróżnych.
Aby utrzymać choć minimalną ciągłość połączeń, wybrane pociągi dalekobieżne są przeciągane do Szczecina trakcją spalinową – m.in. od Dolic, Kostrzyna i Świnoujścia. Podobne rozwiązania zastosowano na trasach do Kołobrzegu i Szczecinka. Na najbardziej problematycznych liniach kursują również regionalne pociągi spalinowe, które nie wymagają zasilania z sieci trakcyjnej.
Mimo intensywnych działań, ruch pociągów zasilanych trakcją elektryczną pozostaje wstrzymany na kilku kluczowych liniach:
- Wrocław – Szczecin (odcinek Kostrzyn – Szczecin Podjuchy),
- Poznań – Szczecin (Dolice – Szczecin Główny),
- Świnoujście – Szczecin (Świnoujście – Szczecin Dąbie),
- Szczecinek – Białogard (Białogard – Kołobrzeg),
- Piła – Ustka (Jastrowie – Szczecinek).
To oznacza opóźnienia, zmiany tras i konieczność korzystania z alternatywnych form trakcji.
Przedstawiciele PLK apelują do pasażerów o śledzenie bieżących komunikatów. Informacje są przekazywane na peronach oraz publikowane na Portalu Pasażera. W obecnych warunkach sytuacja może zmieniać się dynamicznie – zarówno na lepsze, jak i gorsze.












