Prokuratura Rejonowa w Stargardzie skierowała do sądu wniosek o wydanie wyroku skazującego wobec 23-letniej Mileny G., która – jak ustalono – świadomie wywołała fałszywy alarm bombowy w jednym ze stargardzkich liceów. Skutki jej działania sparaliżowały pracę szkół i postawiły na nogi służby ratunkowe.
Do zdarzenia doszło 3 września 2025 roku. Milena G. zadzwoniła pod numer alarmowy 112, informując o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego w liceum. Jak wykazało śledztwo, kobieta wiedziała, że żadnego zagrożenia nie ma, a jej zgłoszenie było całkowicie nieprawdziwe.
Fałszywy alarm uruchomił procedury kryzysowe. Policja i Straż Pożarna natychmiast podjęły działania, a ponad tysiąc uczniów i kilkudziesięciu nauczycieli zostało ewakuowanych z dwóch szkół. Dodatkowo trzecie liceum zostało dokładnie sprawdzone przez pirotechników. Nauka została przerwana, a wśród uczniów i rodziców pojawił się strach i niepewność.
Podejrzana nie była wcześniej karana, przyznała się do winy i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Prokurator, uznając że materiał dowodowy jest jednoznaczny, skorzystał z trybu art. 335 §1 kpk, który pozwala na skazanie bez przeprowadzania rozprawy.
Prokuratura wnioskuje o wymierzenie Milenie G. dotkliwej i wieloetapowej kary, obejmującej: 3 miesiące pozbawienia wolności, 2 lata ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania 30 godzin prac społecznych miesięcznie, 10 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Skarbu Państwa, 10 tysięcy złotych świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym, obciążenie kosztami sądowymi.
Łącznie fałszywy telefon może więc kosztować ją dziesiątki tysięcy złotych oraz realne konsekwencje karne.
Śledczy nie mają wątpliwości – fałszywe alarmy bombowe to przestępstwo, a nie niewinny żart. Dezorganizują życie setek osób, angażują służby i mogą realnie zagrozić bezpieczeństwu, odciągając uwagę od prawdziwych zagrożeń.