Wiosna dopiero nieśmiało zagląda do Szczecina, ale jej pierwsze oznaki odsłoniły dramatyczny widok. W jednym ze stawów na Prawobrzeżu mieszkańcy natknęli się na masowo śnięte ryby. Sprawą zajęły się już służby.
Do zdarzenia doszło w czwartek przed południem w Zdrojach. Około godziny 10.00 mieszkaniec poinformował dyżurnego o niepokojącym obrazie w niewielkim akwenie przy ulicy Przytulnej, znanym lokalnie jako „Staw przy torach”.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol. Funkcjonariusze potwierdzili, że w wodzie znajduje się duża ilość martwych, choć niewielkich ryb.
Jak wyjaśnia st. insp. Joanna Wojtach, rzeczniczka Straży Miejskiej w Szczecinie, jeszcze do niedawna staw był całkowicie zamarznięty. Pokrywa lodu oraz zalegający śnieg skutecznie uniemożliwiały dostrzeżenie tego, co działo się pod powierzchnią.
To niewielki, bezodpływowy zbiornik o małej głębokości. W czasie silnych mrozów woda mogła zamarznąć niemal do dna. W takich warunkach często dochodzi do tzw. przyduchy – zjawiska polegającego na gwałtownym spadku poziomu tlenu w wodzie, co prowadzi do masowego śnięcia ryb.
Strażnicy wykonali dokumentację fotograficzną i zabezpieczyli informacje z miejsca zdarzenia. O sytuacji powiadomiono już Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Szczecin, który ma zlecić dalszą analizę i ocenę skali zjawiska.












