Jedna z największych inwestycji przemysłowych w Polsce po 1989 roku trafia pod lupę śledczych. Jak ustalił Business Insider, prokuratura formalnie wszczęła śledztwo dotyczące projektu Polimery Police – przedsięwzięcia, które miało być symbolem rozwoju i dywersyfikacji Grupa Azoty.
Postępowanie dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. W centrum zainteresowania śledczych znajdują się decyzje podejmowane na kolejnych etapach realizacji inwestycji oraz jej późniejszego rozszerzenia.
Skala projektu od początku była ogromna. Nakłady poniesione przez Grupę Azoty szacowane są na około 7 miliardów złotych. Tymczasem planowana sprzedaż instalacji do Orlen opiewa na kwotę nieco ponad 1,1 miliarda złotych. Ta dysproporcja stała się jednym z głównych impulsów do zawiadomienia organów ścigania. Złożyła je sama spółka, wskazując na możliwe nieprawidłowości w zarządzaniu projektem w latach 2016–2023. To właśnie ten okres obejmuje obecne śledztwo.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku potwierdzenia zarzutów dotyczących szkody w obrocie gospodarczym, osobom odpowiedzialnym może grozić nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Projekt, który wymknął się spod kontroli
Inwestycja w Police pierwotnie miała koncentrować się na produkcji propylenu. Kluczowy zwrot nastąpił jednak kilka lat po starcie – gdy projekt rozszerzono o produkcję polipropylenu. Ta decyzja znacząco zwiększyła skalę przedsięwzięcia, a wraz z nią poziom ryzyka i zapotrzebowanie na kapitał.
Kolejne lata przyniosły narastające problemy. Pojawiały się opóźnienia, zmiany harmonogramów oraz wzrost kosztów. Umowy z generalnym wykonawcą były aneksowane, a warunki realizacji – korygowane. Z perspektywy obecnych władz spółki to właśnie te decyzje mogą mieć kluczowe znaczenie dla oceny całego projektu.
Śledczy będą analizować m.in. sposób nadzoru nad inwestycją, zasadność zmian w jej zakresie oraz reakcje na pojawiające się ryzyka.
Równolegle do działań prokuratury trwa proces restrukturyzacji. Spółka odpowiedzialna za realizację projektu znalazła się w głębokim kryzysie finansowym, a cały kompleks nie osiągnął pełnej zdolności operacyjnej. Jednym z warunków dalszych działań było zakończenie sporu z wykonawcą inwestycji, który zakończył się ugodą. Otworzyło to drogę do finalizacji rozmów z Orlenem, który planuje przejęcie projektu i jego dokończenie. Z deklaracji przedstawicieli koncernu wynika, że ewentualne wznowienie produkcji mogłoby nastąpić dopiero po zakończeniu prac i przywróceniu pełnej sprawności instalacji – najwcześniej w 2027 roku.
Spór gospodarczy i polityczny
Polimery Police od początku budziły duże emocje – nie tylko gospodarcze, ale i polityczne. Projekt był prezentowany jako strategiczna inwestycja państwowa, mająca wzmocnić pozycję Polski w sektorze chemicznym. Dziś stał się przedmiotem ostrych sporów. Padają zarzuty zarówno pod adresem poprzednich władz, które podejmowały kluczowe decyzje inwestycyjne, jak i obecnego kierownictwa, odpowiedzialnego za restrukturyzację i negocjacje sprzedażowe.
Śledztwo ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy wielomiliardowa inwestycja była efektem błędów, ryzykownych decyzji biznesowych, czy też doszło do naruszenia prawa. Na tym etapie prokuratura nie wskazuje konkretnych osób odpowiedzialnych. To, kto i w jakim zakresie poniesie konsekwencje, będzie zależało od ustaleń śledztwa.