Mimo głośnych protestów ze strony mieszkańców, budowa kościoła pw. bł. ks. Jerzego Popiełuszki na osiedlu Nad Rudzianką weszła w kolejny etap. Wczoraj wmurowano kamień węgielny na placu budowy świątyni, która od lat rozpala emocje wśród szczecinian.
W uroczystości wzięli udział nie tylko dużo wiernych, ale również księża, ministranci oraz nowy metropolita szczecińsko-kamieński abp Wiesław Śmigiel, który w sobotę uroczyście objął tę funkcję po Andrzeju Dziędze. Wszystkich bardzo cieszy pomyślny rozwój wypadków.
– Udało się, bo to nie jest tak, że wszyscy byli przeciwni temu kościołowi, tylko ci, którzy byli przeciwni najgłośniej krzyczeli, a życie pokazało, że jest potrzeba kościoła – powiedział ks. Sylwester Marcula, proboszcz parafii pod wezwaniem błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki w Szczecinie.
Tą potrzebę od lat kwestionuje wielu mieszkańców okolicznych domów, którzy uważali i nadal są przekonani, że plac przeznaczony pod budowę kościoła mógł przydać się na inne, bardziej pożyteczne sposoby.
– Były petycje, ludzie chodzili po domach i z tego co wiem, większość osób nie chciało tego kościoła. Chciało jakiś plac zabaw dla dzieci, skate park czy żłobek, więc też nie byłem tego zwolennikiem i pamiętam jako lokatorzy nie popieraliśmy tej decyzji – powiedział Radiu Szczecin jeden z mieszkańców osiedla Nad Rudzianką.
Przypomnijmy, że plac przeznaczony pod budowę nowego kościoła na Prawobrzeżu został przekazany parafii na 30 lat (z atrakcyjną bonifikatą w wysokości 330,58 zł netto) pod koniec lutego 2020 roku na jednej z sesji Rady Miasta. Za zagłosowali wszyscy radni PiS oraz czterech Bezpartyjnych (Mirosław Żylik, Renata Łażewska, Maria Myśliwiec, Mariusz Bagiński), przeciw byli radni KO, niezrzeszona Edyta Łongiewska-Wijas i Władysław Dzikowski z Bezpartyjnych, a klubowi koledzy tego ostatniego – Jolanta Balicka, Agata Grenda i Marek Kolbowicz – wstrzymali się od głosu.












