Home Historia Biskup skandalista mocno związany ze Szczecinem. Dąbrowa Górnicza to tylko skrawek mrocznego życiorysu
HistoriaZ perspektywy

Biskup skandalista mocno związany ze Szczecinem. Dąbrowa Górnicza to tylko skrawek mrocznego życiorysu

4.8k

„Grześ zawsze przed pójściem do szkoły odwiedzał kościół i modlił się. Spodziewaliśmy się, że pójdzie do seminarium” – wspominali przed laty rodzice Grzegorza Kaszaka. Duchowny związany z Pomorzem Zachodnim i lokalnymi politykami robił oszałamiającą karierę, został najmłodszym polskim biskupem. Za jego pozycją w kościele katolickim stały jednak mroczne sekrety. Czy został zmuszony do rezygnacji, czy może zrobił to dobrowolnie? Jak donosi Onet.pl – były biskup będzie żył w luksusach.

 

To historia, która mogłaby zostać scenariuszem  filmu. Filmu, który daje do myślenia i który niewątpliwe wielu katolików by oburzył. Jeszcze kilkanaście lat temu politycy i biznesmeni z Choszczna obnosili się powiązaniami rodzinnymi z najmłodszym biskupem Polski, Grzegorzem Kaszakiem – dziś wszyscy udają, że takich powiazań nie ma.

 

Grzegorz Kaszak urodził się 24 lutego 1964 w Choszcznie, to duchowny rzymskokatolicki, doktor nauk teologicznych, biskup diecezjalny sosnowiecki w latach 2009–2023, od 2023 biskup senior diecezji sosnowieckiej.

 

– Grześ zawsze przed pójściem do szkoły odwiedzał kościół i modlił się. Spodziewaliśmy się, że pójdzie do seminarium, ale on o tym jakoś nie wspominał – mówili przed laty Janina i Stanisław Kaszakowie w rozmowie z Elżbietą Lipińską, wówczas dziennikarką Kuriera Szczecińskiego.

 

Był najmłodszym biskupem w kraju. W dodatku jest pierwszym biskupem, którego wykształciło Arcybiskupie Seminarium Duchowne w Szczecinie.

 

 

Jak trafił do Szczecina?

 

Już od samego początku swojego istnienia, seminarium w Szczecinie nie cieszyło się wielkim uznaniem, mówiło się wręcz, że tu trafiają mężczyźni, których do innych seminariów przyjąć nie chciano.

 

Grzegorz Kaszak ukończył liceum ogólnokształcące w Zespole Szkół Nr 1 w Choszcznie. W 1983 został przyjęty do Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu, które kształciło kapłanów dla diecezji gorzowskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej i szczecińsko-kamieńskiej. W trakcie studiów przeniósł się do nowo powstałego seminarium duchownego w Szczecinie. Z czasem wyjechał do Rzymu. Tam przez 17 lat pracował przede wszystkim w Papieskiej Radzie ds. Rodziny. W 1997 roku został sekretarzem przewodniczącego rady kardynała Alfonsa Lópeza Trujilla.

 

– Był sekretarzem kardynała Alfonso Lópeza Trujillo – tak o biskupie pisała w Newsweeku Małgorzata Święchowicz. – Tego hierarchę urodzonego w Kolumbii, zanim Jan Paweł II ściągnął go do Rzymu, dobrze poznali wierni z Medellin. Miał tam, poza oficjalną siedzibą, intymny apartament, do którego – jak ustalił Frédéric Martel zbierając materiał do książki „Sodoma” i prześwietlając mroczną postać kardynała – trafiali nie tylko seminarzyści (szczególnie lubił chłopców z nowicjatu, „najdelikatniejsi, najmłodsi, najbardziej podatni”). Świadkowie, do których dotarł Martel, twierdzą, że poniżał, znieważał, był perwersyjny i agresywny. „Kończył swój seks biciem, z czystego sadyzmu”. Nie miał żadnych względów, szczególnie dla ciał, które mu dostarczano z miasta. Alvaro Leon, były ceremoniarz hierarchy, opowiedział, że „naganiacze” (a byli to najczęściej księża, w tym biskup) „znajdowali dla niego chłopców, podrywali ich dla niego na ulicy i przyprowadzali do tajnego apartamentu. To nie działo się od przypadku do przypadku, to była prawdziwa organizacja” – czytamy w Newsweeku.

 

Bycie sekretarzem u watykańskiego potwora – jak mówiono o kardynale Trujillo – to jedna z czarnych kart w życiorysie Grzegorza Kaszaka. Nie dziwi zatem, że ta część jego kapłańskiego życia zwraca uwagę dziennikarzy nie tylko z Polski, ale również z zagranicy.

 

Po powrocie z Watykanu do Polski Grzegorz Kaszak szybko awansował, stał się ważnym hierarchą kościelnym. 4 lutego 2009 r. Benedykt XVI mianował go biskupem sosnowieckim. Kiedy obejmował to stanowisko, mało kto interesował się tym, jak wyglądała jego praca w Rzymie. Była radność, że młody, zdolny duchowny zostaje biskupem. I choć biskup słynął z kontrowersyjnych wypowiedzi i zachowań, wydawało się, że jest „nietykalny”.

 

„Przez tuszowanie całej serii homo-skandali pogrąża diecezję sosnowiecką w szambie”

 

– Biskup Grzegorz Kaszak do środowisk LGBT: „nie ściągajcie na nas wszystkich gniewu bożego”. Zadziwiające, że o tym, co może rozgniewać Boga, mówi dawny sekretarz jednej z najmroczniejszych postaci Kościoła katolickiego – brutalnego kardynała Alfonso Lópeza Trujillo, któremu dostarczano zarówno seminarzystów, jak i naganianych przez księży chłopców wprost z ulicy – komentowała w swoim materiale dla Newsweeka Małgorzata Święchowicz.

 

Szala goryczy przechyliła się jesienią tego roku, kiedy to na terenie jednej z parafii w Dąbrowie Górniczej doszło do seksskandalu.

 

– W nocy z 30 na 31 sierpnia w służbowym mieszkaniu ks. Tomasza Z. na terenie parafii pw. NMP Anielskiej w Dąbrowie Górniczej kilku duchownych urządziło spotkanie z pracownikiem seksualnym. Gdy mężczyzna zasłabł, jeden z uczestników próbował mu pomóc, jednak został wyrzucony z mieszkania duchownego. Około godz. 1:00 zadzwonił po pomoc. – Było wezwanie do osoby nieprzytomnej, będącej pod wpływem substancji psychotropowych – twierdził informator „Faktu”. Ratownicy medyczni wkroczyli do mieszkania dopiero po interwencji policji, ponieważ księża nie chcieli ich wpuścić do środka. Według ustaleń „Faktu” mężczyzna, któremu udzielono pomocy, został przewieziony na SOR, a po udzieleniu mu pomocy wypisał się z placówki na własne żądanie. Pozostałym uczestnikom zdarzenia pobrano krew na badania toksykologiczne.

 

Po kilku dniach wyciekły nagrania osoby zgłaszającej z numerem 112.

 

– On umrze, on nie oddycha, ja chcę mu pomóc – mówił do operatora numeru alarmowego 112 uczestnik orgii w Dąbrowie Górniczej. Mężczyzna wezwał pomoc do pracownika seksualnego, który stracił przytomność. – Niech pan mnie wysłucha, to był taki, no, rozbierany… no gej party – relacjonował mężczyzna.

 

Orgia na plebanii nie przeszła bez echa, bo i przejść nie mogła. Nawet najbardziej wyrozumiali katolicy nie potrafili przejść obok tego zdarzenia obojętnie.

 

– Biskup po doniesieniach o orgii odpalał papierosa od papierosa. Padały wyzwiska, były krzyki i papierosy, on tak lubi – czytamy jednego z księży, który zastrzega anonimowość w relacji Onetu.

 

Jednak długo czekano na jakiekolwiek stanowisko diecezji i biskupa. Wierni zaczęli zbierać podpisy, by wyrazić  swoje oburzenie i żądanie usunięcia duchownego z pełnionej funkcji. Podejrzewano, że dojdzie do próby tuszowania skandalu.

 

– Brak reakcji na serię skandali w diecezji sosnowieckiej, którą kieruje bp Grzegorz Kaszak, spadochroniarz z Watykanu, pokazuje bezradność nie tylko Episkopatu, co Watykanu — komentował tę sytuację ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. – Grzegorz Kaszak przez tuszowanie całej serii homo-skandali pogrąża diecezję sosnowiecką w szambie. Niszczy też trud św. Jana Pawła II, który diecezję tę utworzył, oraz śp. bpa Adama Śmigielskiego, który tej diecezji całkowicie się poświęcił.

 

Grzegorz Kaszak ostatecznie złożył rezygnację i nie jest już biskupem sosnowieckim. Jak czytamy w Gazecie Wyborczej, filozof i teolog Jarosław Makowski uważa, że decyzję za duchownego podjął Watykan.

 

– Biskup Kaszak nakładał na wiernych surowe ograniczenia dotyczące cielesności i erotyki, choć sam nie potrafił ich przestrzegać i prowadził „swawolny tryb życia” – ocenił Makowski. – To już poszło za daleko. Od kilkunastu lat w tej diecezji było tyle sygnałów, żeby zrobić konkretne zmiany personalne – skomentował z kolei ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

 

Będzie żył w luksusach

24 października Nuncjatura Apostolska poinformowała, że papież Franciszek przyjął rezygnację bp. Kaszaka. I wiemy tylko tyle, że wszystko odbyło się w trybie pilnym.

 

– Papież Franciszek zdymisjonował biskupa Grzegorza Kaszaka, w którego diecezji, w mieszkaniu księdza, odbyła się gejowska orgia. „Chemiczne” imprezki w polskim Kościele! Rzecz zdumiewająca, niewyobrażalna – ale żadne zaskoczenie dla osób zaznajomionych z sekretnym życiem instytucjonalnego katolicyzmu. Nie jest to odprysk niczego ani odosobnione zjawisko – to system – pisze na łamach Gazety Wyborczej publicysta, Frédéric Martel.

 

Były już biskup Kaszak ma dopiero 59 lat, ale zgodnie z prawem kanonicznym jest już emerytem. A emerytowany biskup w polskim Kościele katolickim to człowiek, któremu- jak wynika z dokumentu, do którego dotarł Onet-  przysługują wyjątkowe luksusy.

 

– 10 tys. zł miesięcznie, do tego mieszkanie, wyżywienie i służący bądź służąca. Na taką emeryturę może liczyć Grzegorz Kaszak, biskup sosnowiecki, który stracił stanowisko po tym, jak opinia publiczna dowiedziała się o orgii z udziałem męskiej prostytutki na terenie jego diecezji – informują dziennikarze Onetu, Szymon Piegza i Magdalena Rigamonti.

 

 

Powiązane artykuły

HistoriaZ archiwum Szczecinera

O wielkich manewrach i „dniach cesarskich” w Szczecinie.

Miłośnicy historii z pewnością znają skrót „CK”. To symbol pewnej epoki, estetyki,...

AktualnościHistoria

Zabytkowe samochody zawładnęły szczecińskimi ulicami

Sobota upływa w Szczecinie pod znakiem Nocy Muzeów. Z tej okazji, jak...

Biznes i inwestycjeEkologia i zdrowieZ perspektywy

Ta produkcja nie prowadzi do degradacji środowiska. Zmieni branżę hodowców ryb?

Białko i tłuszcz owadzi,  stanowią istotny składnik diety wielu gatunków ryb w...

MotoryzacjaHistoria

Mógł zmotoryzować Polskę na długo przed „maluchem”. Poznaj historię „szczecińskiego” Smyka

Był nadzieją polskiej motoryzacji, która jeszcze w latach pięćdziesiątych była niedościgłym luksusem...