Zespół ze szczecińskiej Śmierdnicy rozgrywa fantastyczny sezon i w pełni zasłużenie zajmuje pierwsze miejsce w IV lidze. Wygląda na to, że wiosną celem będzie awans szczebel wyżej. Łatwo z pewnością nie będzie, bo tuż za plecami Iskierki są mocni rywale.
Spoglądając w tabelę IV ligi można stwierdzić, że runda rewanżowa będzie pełna emocji. Różnice między zespołami w czołówce są niewielkie, a bezpośredni awans uzyska tylko zwycięzca rozgrywek. Biali Sądów tracą zaledwie trzy oczka, a Dąb Dębno cztery. Piłka nożna nie raz pokazała, że runda wiosenna jest przeważnie trudniejsza dla każdego. Tutaj nie ma już dużo miejsca na potknięcia.
Iskierka rozpoczęła rozgrywki z wysokiego „C”, bo na inaugurację pokonała przed własną publicznością zawsze groźny Chemik Police. To dało wiele pozytywnej energii graczom ze Śmierdnicy, bo w całej rundzie jesiennej trudno znaleźć spotkania, gdzie w pełni zawiedli. Grali pewnie i byli dobrze zorganizowani w większości meczów. Na własnym boisku siedmiokrotnie wygrywali i zaliczyli dwa remisy. Na wyjeździe pięć razy triumfowali, a dwa razy schodzili z murawy pokonani. W szesnastu kolejkach strzelili 38 bramek, tracąc przy tym 18.
– Osiemnaście bramek straconych w szesnastu spotkaniach jest bardzo satysfakcjonującym wynikiem, lecz wydaje mi się, że stać nas na to, aby defensywa była jeszcze silniejsza. Jest to jeden z elementów, który będziemy chcieli poprawić w zimowym okresie przygotowawczym – powiedział bramkarz Mirandu, Oskar Rechtziegel.
Najwięcej minut wśród wszystkich graczy rozegrał obrońca Jakub Kuzko. Wychowanek Pogoni Szczecin spędził na murawie 1331 minut. Defensor uważa, że rundę można zaliczył do udanych, jednak bez popadania w hurraoptymizm. Zaznacza, że wiosną zawsze gra się trudniej, bo zespoły z dołu tabeli walcząc o utrzymanie mogą napsuć krwi każdemu.
– Szanujemy nasz wynik, ale na wiosnę walka zacznie się od nowa – dodał 28-latek.
Najlepszym strzelcem zespołu jesienią był Szymon Emche. 24-letni napastnik aż trzynastokrotnie pokonywał bramkarzy rywali. Niezłym bilansem może pochwalić się również Bartosz Krzysztofek, który sześć razy trafiał do siatki.
Jedyną zadrą jest odpadnięcie z regionalnego Pucharu Polski. W V rundzie lepszy okazał się Dąb Dębno i awansował po serii rzutów karnych.
Cel zespołu na wiosnę jest jasny. Awans do III ligi byłby historycznym osiągnięciem dla ekipy ze Śmierdnicy. Jeżeli utrzymają pewną i równą dyspozycję przez całą rundę, wówczas kibice i cały klub będą przeżywać piękne chwile.