Chociaż dla wielu Szczecin leży nad morzem Polski Związek Narciarski uznał, że mimo to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nie tylko w Szczyrku, Zakopanem czy Wiśle, ale także w Szczecinie, Wrocławiu, Warszawie i Krakowie szukać narciarskich talentów. Na Łasztowni każdy będzie mógł poczuć się jak Adam Małysz. Zresztą sam mistrz zachęca do wzięcia udziału w Akademii Lotnika. PZN rusza w Polskę, zatrzymuje się w Szczecinie i w sąsiedztwie dźwigozaurów stanie mobilna skocznia narciarska.
Pierwszy przystanek PZPN to Bielsko Biała. Drugi – Szczecin. Już 10 listopada na Łasztowni, w pobliżu dźwigozaurów stanie mobilna skocznia narciarska, na której już pierwsze skoki oddał sam Adam Małysz, czterokrotny Mistrz Świata. Śladami mistrza każdy będzie mógł spróbować swoich możliwości i być może odkryć talent narciarski.
Akademia Lotnika to pomysł Polskiego Związku Narciarskiego. Jeżdżąca skocznia odwiedzi kilka miast w Polsce: Bielsko Białą, Szczecin, Wrocław, Warszawę, Wisłę i Kraków. Skoczyć będzie mógł każdy: i wnuczek i dziadek, bo nigdy nie wiadomo, kiedy odkrywa się pasję, poza tym Ci którzy skaczą na co dzień na prawdziwych skoczniach wiedzą, że to sport ekstremalny, ale chcą udowodnić i pokazać, że można go trenować wszędzie i w każdym wieku.
– Skokom narciarskim byłoby bardzo ciężko przebić się w regionach, gdzie nie ma gór i jest większy problem ze śniegiem. Choć w tych czasach wystarczy mróz i można wyprodukować śnieg. Akademia Lotnika w kontekście całorocznego skakania na sam początek jest bardzo fajna. Jeżeli ktoś się tym zarazi i będzie chciał to robić w przyszłości, to dziś nie ma ograniczeń. Wychodzimy naprzeciw tym, którzy chcą spróbować skoków. Można złapać bakcyla, przenieść się na południe, a może i w innych regionach Polski powstaną kiedyś skocznie? Na sam początek, w ramach rozpowszechnienia dyscypliny, taki projekt był nam bardzo potrzebny – tak w mediach społecznościowych Adam Małysz zachęca do wzięcia udziału w Akademii Lotnika.
Akademia Lotnika to mobilny obiekt zamontowany na samochodzie dostawczym, który umożliwia nawet czterometrowy skok, może to nie są odległości z Pucharu Świata, ale przecież i „orzeł z Wisły” kiedyś zaczynał.
W trakcie Akademii Lotnika będzie można nie tylko poskakać, ale też zapytać jak od kuchni wygladają np. zawody w skokach narciarskich, bo na najtrudniejsze pytania będą odpowiadać Jakub Kot i Wiktor Pękala, dla których skocznia na co dzień to drugi dom.
Każdy kto przyjdzie na Łasztownię będzie mógł dowiedzieć się dosłownie wszystkiego o skokach narciarskich, ale żeby tak się stało i żeby ostatecznie oddać skok najpierw trzeba będzie przejść kilka etapów przygotowań, tak jak prawdziwi skoczkowie. I dopiero po otrzymaniu certyfikatu można podjąć pierwszą próbę. A później każdy odważny następca Małysza otrzyma pamiątkowy plastron i legitymację lotnika, dyplom, medal, mini kombinezon i breloczek na klucze.
PZN chce zachęcać i szukać talentów nie tylko w skokach narciarskich ale i w biegach, narciarstwie alpejskim czy snowboardzie.
Ważne! Na szczecińskie skoki narciarskie trzeba się zapisać. Można to zrobić do 4 listopada. Wystarczy wysłać formularz zgłoszeniowy, który znajdziemy na stronie Akademii Lotnika na adres: akademia.lotnika@pzn.pl i można latać, nawet 740 km od Wielkiej Krokwi – na Łasztowni, prawie nad morzem.