Miał być pierwszy wiosenny przejazd i powrót adrenaliny po zimowej przerwie. Zamiast tego – zatrzymane prawo jazdy, 4000 zł mandatu i 14 punktów karnych. 49-letni motocyklista z powiatu pyrzyckiego przekonał się na własnej skórze, że sezon motocyklowy nie zaczyna się od brawury.
Do zdarzenia doszło w niedzielę na Moście Pionierów w Szczecinie. Policjanci ze szczecińskiej drogówki prowadzili tam kontrolę prędkości. W pewnym momencie ich uwagę zwrócił motocykl BMW jadący zdecydowanie szybciej niż inni uczestnicy ruchu.
Pomiar wykonany ręcznym miernikiem nie pozostawił wątpliwości: 133 km/h w terenie zabudowanym, na odcinku z ograniczeniem do 70 km/h. To oznacza przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 60 km/h.
Jak ustalili funkcjonariusze, kierowca nie był debiutantem w łamaniu przepisów. Wcześniej już odpowiadał za przekroczenia prędkości. Tym razem jednak konsekwencje były znacznie poważniejsze. Za przekroczenie o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym policjanci obligatoryjnie zatrzymali mu prawo jazdy na trzy miesiące. Dodatkowo, ze względu na działanie w warunkach recydywy, nałożyli mandat w wysokości 4000 zł oraz 14 punktów karnych.
Pierwsze ciepłe dni sprawiają, że na drogach pojawia się coraz więcej motocyklistów. Problem w tym, że wiosenna aura często idzie w parze z nadmierną pewnością siebie. Tymczasem policyjne analizy są jednoznaczne: do najczęstszych przyczyn wypadków należą nadmierna prędkość, nieustąpienie pierwszeństwa, nieprawidłowe wyprzedzanie oraz brak bezpiecznego odstępu między pojazdami.
Sezon motocyklowy dopiero się rozpędza, ale służby już apelują o rozsądek. Most Pionierów nie jest torem testowym, a miejska arteria to nie miejsce na sprawdzanie możliwości maszyny.