Pomorze Zachodnie ogłosiło sukces: w 2025 roku po regionalnych trasach rowerowych przejechało 1 680 514 rowerzystów. Liczba robi wrażenie – brzmi niemal jak masowa migracja na dwóch kółkach, coś między Tour de France a wielką ucieczką przed korkami.
Brzmi fantastycznie: Urząd Marszałkowski szczyci się:
– Przedstawiamy Państwu podsumowanie liczby rowerzystów na trasach rowerowych Pomorza Zachodniego w roku 2025.
I przedstawia liczby:
– Chwarstnica – zliczono 16.800 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 27.07.2025 roku, w którym zliczono 242 rowerzystów.
– Czarnocin – zliczono 11.065 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 27.04.2025 roku, w którym zliczono 479 rowerzystów.
– Dąbie – zliczono 33.225 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 01.05.2025 roku, w którym zliczono 1.039 rowerzystów.
– Nowe Warpno – zliczono 10.146 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 01.05.2025 roku, w którym zliczono 303 rowerzystów.
– Pilchowo – zliczono 67.417 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 01.05.2025 roku, w którym zliczono 1.039 rowerzystów.
– Świnoujście – zliczono 751.044 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 16.08.2025 roku, w którym zliczono 7.835 rowerzystów.
– Kołczewo – zliczono 67.206 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 16.08.2025 roku, w którym zliczono 1.181 rowerzystów.
– Rogowo – zliczono 207.970 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 16.08.2025 roku, w którym zliczono 3.650 rowerzystów.
– Sarbinowo – zliczono 209.990 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 20.06.2025 roku, w którym zliczono 3.939 rowerzystów.
– Mielno – zliczono 100.265 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 15.06.2025 roku, w którym zliczono 1.764 rowerzystów.
– Darłowo – zliczono 94.910 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 20.06.2025 roku, w którym zliczono 1.483 rowerzystów.
– Karlino – zliczono 12.777 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 20.07.2025 roku, w którym zliczono 184 rowerzystów.
– Toporzyk – zliczono 15.813 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 01.05.2025 roku, w którym zliczono 407 rowerzystów.
– Rudki – zliczono 6.519 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 31.08.2025 roku, w którym zliczono 215 rowerzystów.
– Borne Sulinowo – zliczono 28.628 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 16.08.2025 roku, w którym zliczono 459 rowerzystów.
– Mostkowo/Dzikowo – zliczono 22.044 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 27.07.2025 roku, w którym zliczono 288 rowerzystów.
– Nowe Objezierze – zliczono 24.695 rowerzystów. Najbardziej uczęszczanym dniem był 01.05.2025 roku, w którym zliczono 573 rowerzystów.
Tylko że… kiedy człowiek na chwilę przestaje klaskać i zaczyna liczyć, pojawia się pewien problem. Bo jeśli spojrzeć na to statystycznie, na Pomorzu Zachodnim mieszka około 1,6 miliona osób. Czyli co – wychodzi na to, że każdy mieszkaniec województwa, niezależnie od wieku, pogody i chęci, musiał choć raz wsiąść na rower i ruszyć jedną z tras?
Niemowlęta w fotelikach, seniorzy na składakach, fani samochodów „bo ja tylko do sklepu” – wszyscy w komplecie. Brzmi pięknie. Tylko trochę jak bajka.
Rowerowa potęga regionu, czyli 1100 km tras i 17 czujników
Trzeba oddać: sieć tras wygląda imponująco. Mowa o około 1100 km oznakowanych szlaków, w tym znanych nazw jak Blue Velo, Velo Baltica czy trasa wokół Zalewu Szczecińskiego. Do tego coraz więcej odcinków i ambitne plany kolejnych połączeń, np. Berlin–Szczecin–Kołobrzeg.
W regionie działa też 17 czujników, które mierzą ruch rowerowy w konkretnych miejscach. I to właśnie ich wskazania posłużyły do stworzenia tej liczby – 1,68 mln.
Tu zaczyna się cała „magia” statystyk.
Czujniki nie rozpoznają, czy przejechał Janek, Basia czy ten sam człowiek piąty raz w tygodniu. One zliczają ruch, czyli przejazdy. A przejazd to nie rowerzysta. To ogromna różnica. Bo jeśli ktoś jeździ codziennie tą samą trasą do pracy i z powrotem, to w statystyce robi wynik jak mała wycieczka szkolna. A jeśli w wakacje dany odcinek jest przejeżdżany tysiące razy dziennie przez turystów, to licznik kręci się jak szalony – nawet jeśli realnie są to wciąż ci sami ludzie, tylko w różnych godzinach.
Krótko mówiąc: liczba przejazdów może wyglądać imponująco, ale nie oznacza, że tylu unikalnych rowerzystów rzeczywiście było na trasach.
Marketing urzędników ma swoje życie (i czasem jedzie szybciej niż rower)
Efekt? Powstaje przekaz, który świetnie wygląda w nagłówkach, prezentacjach i podsumowaniach: „1 680 514 rowerzystów!”
Ale z perspektywy mieszkańców – zwłaszcza tych, którzy codziennie widzą realny ruch na trasach – widać, że coś tu nie gra. Bo nawet najbardziej optymistyczny rowerowy entuzjazm nie zmieni faktu, że liczone są przejazdy, a nie osoby, a liczba w tej formie jest raczej narzędziem marketingowym niż precyzyjnym obrazem rzeczywistości.
Czy to znaczy, że dane są bez sensu? Nie. Wręcz przeciwnie – takie pomiary są potrzebne. Dzięki nim można widzieć, które odcinki są popularne, gdzie warto inwestować, gdzie robić infrastrukturę, serwis, stojaki, miejsca odpoczynku. To realna informacja o ruchu.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy z technicznego pomiaru robi się opowieść o „milionach rowerzystów”, jakby cała populacja województwa ruszyła jednego dnia na wspólną przejażdżkę. To jest zwykła manipulacja. A warto mówić uczciwie: to nie jest 1,68 mln różnych rowerzystów, tylko 1,68 mln zarejestrowanych przejazdów.












