Ze szpitala w Szczecinie oddalił się 72-letni pacjent. Personel medyczny natychmiast zaalarmował służby, informując o realnym zagrożeniu dla jego zdrowia. Mężczyzna został odnaleziony w swoim mieszkaniu. Był nietrzeźwy.
Zgłoszenie trafiło do policji, a do działań skierowano funkcjonariusza z psem służbowym – asp. Piotra Szczepanowskiego. Od pierwszych minut było jasne, że liczy się czas. Mężczyzna był w stanie, który mógł zagrażać jego życiu, a każda kolejna chwila zwiększała ryzyko tragedii.
Policjant ustalił adres zamieszkania 72-latka i rozpoczął sprawdzanie okolicy na szczecińskim Prawobrzeżu. Następnie dotarł pod wskazany adres i spróbował nawiązać kontakt z mężczyzną.
Choć z wnętrza mieszkania było słychać dźwięk telefonu, nikt nie odpowiadał na pukanie ani wezwania. Sytuacja stawała się coraz bardziej niepokojąca. Na miejsce wezwano straż pożarną, aby umożliwić wejście do lokalu.
Zanim jednak przyjechały inne służby, policjantowi udało się samodzielnie otworzyć drzwi. To, co zobaczył w środku, potwierdziło obawy. 72-latek przebywał w swoim lokalu. Był nietrzeźwy i wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Został przekazany pod opiekę specjalistów, którzy zajęli się jego dalszym leczeniem.












